ZW TV
zw.lt

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej: Rafał Piesliak

"Artyści lubią, kiedy ich prace się ogląda. Z tego powodu tworzą. To jest wyrażenie siebie, przekazywanie jakichś idei, myśli" - mówi Rafał Piesliak, rzeźbiarz, a także aktor i scenograf. "Widzowie często mogą zmienić pogląd artysty na dalszą twórczość. Na przykład jeżeli społeczeństwo oczekuje sztuki współczesnej, artyści będą tworzyli sztukę współczesną. Z drugiej strony, oni też uczą tę publiczność. Wszystko jest wzajemnie powiązane" - dodaje rzeźbiarz. Piesliak przyznaje, że większość swoich prac sprzedaje za granicą, ponieważ na Litwie jest na to za mały rynek. "Chciałbym, żeby ta sztuka była dostępna, tania, ale z powodu nakładu pracy, materiałów, nie zawsze to się udaje. Chociaż część moich obiektów każdy może kupić. Dla ludu więcej trzeba robić. Żeby wszystkim było wesoło: "ja mam sztukę", "i ja też mam sztukę"" - uważa Rafał Piesliak. Jak mówi, w jego pracach często chodzi o to, "żeby było wesoło". "Oczywiście, ktoś się wgłębi, zastanowi się, o co tu chodzi, a inny po prostu będzie to postrzegał jako jakąś wizualną rzecz, która dobrze wygląda - i na tym się skończy. Tak jak z wierszami - jeden możemy zrozumieć, innego nie. Nie zrozumieliśmy? No i tyle z tym. Tak samo w sztuce - czegoś nie zrozumieliśmy, to idziemy i oglądamy dalej. To musi być spokojne, swobodne, bez napięcia" - przekonuje artysta. Od przyszłego czwartku prace Rafała Piesliaka można będzie obejrzeć na Targach Sztuki Współczesnej Art Vilnius.

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej: Rafał Piesliak
Fot. Roman Niedźwiecki