W domu najlepiej: Patrycja Bliuj-Stodulska

„Z historii sztuki wiemy, że niejeden artysta w obrazach często wrzucał gdzieś swój autoportret, wykorzystywał swoje motywy - to jest taka cicha władza nad treścią, nad obrazem. W ilustracjach staram się przekazać swoją osobę, swój punkt widzenia czy jakiś swój żart, i to jest mój wizualny głos" - mówi ilustratorka Patrycja Bliuj-Stodulska. "Najczęściej nie ma wymogu - ma być narysowana konkretnie ta dziewczynka w takim sweterku, tylko to jest moja interpretacja tekstu" - tłumaczy. Po jedenastu latach życia w Warszawie Patrycja z mężem i trójką dzieci przeniosła się na rok do Wilna. "Na razie jestem po prostu zachwycona. Dla mnie Wilno jest po prostu piękne. Bardzo mi się podoba ta wileńska wielokulturowość - wychodzimy na plac zabaw, tam trzy-cztery języki się przewijają, ludzie są bardzo ciepli, otwarci, czuć rodzinną atmosferę nawet wród nowopoznanych osób" - opowiada artystka. W Wilnie będzie kontynuowała pracę przy swoich polskich projektach, planuje także współpracę z litewskim wydawnictwem. "Mam nadzieję, że to, że jestem na pograniczu kultur, to mój atut. Fajnie jest czerpać z tych dwóch światów i tworzyć coś o tym.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej