Żywa Biblioteka: Ile prawdy było w tym, co o nich myśleliśmy

Po przyjściu na miejsce wybieramy „książkę”, rejestrujemy się i oczekujemy w kolejce na spotkanie i rozmowę z osobą, która wydaje się nam interesująca. Zazwyczaj mamy 15 – 30 minut, co zależy od miejsca, czasu i liczby chętnych na rozmowę. "Książki" to ludzie, gotowi otwarcie opowiedzieć historię swego życia - byli narkomani, homoseksualiści, więźniowie, ale też tacy, którzy doświadczyli dyskryminacji np. ze względu na swą niepełnosprawność. Tak działa Żywa Biblioteka - inicjatywa społeczna, mająca na celu zwalczanie stereotypów.

Bartek Borys
Żywa Biblioteka: Ile  prawdy było w tym, co o nich myśleliśmy

Fot. FB/Gyvoji Biblioteka

„Żywa Biblioteka to szansa na weryfikację stereotypów dotyczących osób, które z różnych powodów, takich jak orientacja seksualna, kolor skóry, lub pobyt w więzieniu, są nimi obarczone. Ten projekt daje wszystkim zainteresowanym szansę rozmowy z tymi ludźmi i zastanowienie się ile prawdy było w tym, co wcześniej na ich temat słyszeliśmy bądź myśleliśmy” – powiedziała w rozmowie z zw.lt Lucija, jedna z wolontariuszek w organizacji „Gyvoji Biblioteka”.

Sama idea Żywej Biblioteki narodziła się kilkanaście lat temu. Po raz pierwszy zorganizowali ją w 2000 roku młodzi Duńczycy działający w organizacji Stop Przemocy. Od tamtego czasu pomysł ten znalazł zwolenników w niemal pięćdziesięciu krajach na świecie, także na Litwie.

Celem projektu jest edukacja, dzięki której wzrośnie świadomość ludzi

Organizatorzy Żywej Biblioteki są zdania, że prawa człowieka, które gwarantuje nam prawo, mają znaczenie tylko wtedy, kiedy są przez wszystkich znane i respektowane. Praw tych odmawia się jednak nadal wielu ludziom. Powody są różne. Czasami jest to kolor skóry, czasem przekonania religijne, czasem przeszłość związana z pobytem więzieniu lub uzależnieniem od narkotyków. Celem, który przyświeca wszystkim wspierającym ten projekt jest edukacja, dzięki której wzrośnie świadomość ludzi nie tylko na temat samych uprzedzeń i stereotypów, ale także tego, jakie konsekwencje mają one dla osób, których dotykają.

„Upadli, ale się podnieśli”

W ubiegły weekend obok miasteczka Varniai na Żmudzi, nad jeziorem Lūkštas, odbyła się kolejna edycja festiwalu Bliuzo Naktys. Była to świetna okazja nie tylko do posłuchania muzyki, ale także rozmowy z wolontariuszami z litewskiej Żywej Biblioteki, Luciją i Airą, na temat ich działalności i tego, czego od Żywej Biblioteki możemy oczekiwać.

zw.lt: Kim są ludzie, którzy w „Żywej Bibliotece“ są „żywymi książkami“?

Aira: Tak w dużym skrócie, są to bardzo silni ludzie. Ci, którzy upadli ale się podnieśli, potrafili stawić czoła swoim problemom.

Lucija: Możemy zapytać ich o co tylko chcemy. Ludzie, którzy przychodzą do nas w ramach tego projektu chcą dzielić się swoim doświadczeniem, są otwarci na rozmowę, dyskusję. Swoją obecnością pomagają zarówno sobie, jak i innym, pokazując jak radzić sobie z uprzedzeniami. Są żywym dowodem na to, że jest to możliwe.

zw.lt: W jaki sposób znajdujecie ludzi, którzy decydują się na bycie „książką“?

Lucija: Jest wiele dróg, by znaleźć się w Żywej Bibliotece. Choćby wczoraj, na festiwalu, przyszedł do nas chłopak, który jest weganinem. powiedział: „Hej, może ja mógłbym być jedną z tych książek? Na pewno są wśród uczestników ludzie, którzy jedzą mięso i chcieliby porozmawiać ze mną, dowiedzieć się jakie są powody, dla których ja tego mięsa nie jem”. Tak to wygląda. Żywa Biblioteka jest dla każdego, kto czuje się na siłach by wziąć udział w dyskusji i podzielić się swoją historią.

Żywa Biblioteka jest dla każdego, kto czuje się na siłach by wziąć udział w dyskusji i podzielić się swoją historią

zw.lt: Kogo można było znaleźć w Żywej Bibliotece w czasie festiwalu Bliuzo Naktys?

Lucija: W czasie festiwalu mieliśmy siedem „książek”, ale zazwyczaj jest ich więcej. Czasem jest to nawet dwadzieścia, albo i więcej. Były u nas osoby, które miały problemy z alkoholem lub narkotykami, doświadczyły dyskryminacji ze względu na kolor skóry, przekonania, orientację seksualną lub pewien stopień niepełnosprawności, a także osobę, która przez pewien czas była w więzieniu.

zw.lt: Gdzie osoby zainteresowane tą inicjatywą mogą Was znaleźć?

Lucija: Nasze spotkania organizujemy w różnych miejscach, począwszy od uniwersytetów i szkół, przez księgarnie, po festiwale takie jak Bliuzo Naktys. Organizatorzy różnych wydarzeń proszą nas nieraz o to, by przyjechać i wziąć udział w danej imprezie. W poszukiwaniu informacji warto śledzić nasz facebookowy profil www.facebook.com/Gyvoji.Biblioteka.

„Książka” Jay: Ucieczka byłaby najłatwiejsza

Swoją historię dla zw.lt opowiedział Jay. Nigeryjczyk, urodzony w Lagos, kilka lat temu wyjechał na studia do Europy. Początkowo mieszkał i studiował w Rostowie nad Donem w Rosji, ale od czterech lat mieszka w Wilnie, gdzie studiuje finanse i marketing. „Myślę, że nie można nikogo oceniać przez pryzmat koloru skóry – mówi. Nie każdy to rozumie, ale każda okazja, żeby zweryfikować wiele stereotypów, jest dobra. Sam współpracuję z litewskim oddziałem „Żywej Biblioteki” od dwóch lat”.

Czy Jay doświadczył w swoim litewskim życiu przypadków nietolerancji i rasizmu? „Niestety tak” – przyznaje. Nie była to fizyczna agresja, ale słowa czasem mogą być o wiele bardziej bolesne. „Przez niemal trzy lata byłem w związku z Litwinką. Jednak jej rodzina nie zaakceptowała mnie, jako obcego. Powiedziała, że jej na mnie zależy, ale kocha swojego ojca, a on nie akceptuje tego związku. Nie chcę z tego powodu wyjeżdżać z Litwy, dobrze się tu czuję. Ucieczka byłaby najłatwiejsza, ale wolę brać udział w takich spotkaniach, które dają szansę na zmianę mentalności ludzi i pozbycie się uprzedzeń i strachu wobec „obcych”.

PODCASTY I GALERIE