Zuokas: Zakaz sprzedaży alkoholu może uderzyć w przedsiębiorców

Radni miasta Wilna będą mieli jutro twardy orzech do zgryzienia. Będą musieli zadecydować, czy w mieście ma być wprowadzony zakaz sprzedaży alkoholu w promieniu jednego metra od placówek oświatowych, statutowych, zdrowia oraz w pobliżu kościołów i więzień.

zw.lt
Zuokas: Zakaz sprzedaży alkoholu może uderzyć w przedsiębiorców

Fot. BFL/Vygintas Skaraitis

Takiego zakazu domaga się przedstawiciel rządu, natomiast prawo decydowani,a zgodnie z Ustawą o kontroli alkoholu, należy do samorządu. Departament ds narkotyków, alkoholu i tytoniu twierdzi, że 30 samorządów już wprowadziło zakaz. Strefy wolne od alkoholu w różnych samorządach znajdują się w promieniu od 1 metra do 200 metrów od wyżej wymienionych placówek i instytucji.

Mer Wilna zwołał naradę, podczas której omówiono, jak wprowadzić nowe regulacje, a jednocześnie nie zaszkodzić przedsiębiorcom. Zgodnie z nową regulacją, jeśli do budynku obok kawiarni czy hotelu wprowadza się gabinet stomatologiczny, to kawiarnia lub hotel będą musiały zaprzestać handlu napojami alkoholowymi. Taka regulacja może uderzyć w biznes i nie wiadomo, kto ma pokryć koszta.

„To ból głowy nie tylko dla większości przedsiębiorców, którzy ulokowali się na starówce, lecz także problem dla inwestorów. Każdy hotel, każda usługa turystyczna jest czymś pozytywnym dla stolicy. Niestety dla inwestorów staniemy się zbyt ryzykowni” – wytłumaczył Artūras Zuokas.

Wśród zgłoszonych pomysłów znaleźli się takie, które zakazywałyby sprzedaży alkoholu w obrębie większym niż 1 metr od placówek oświatowych. Jest tez rozważany pomysł ograniczeń czasowych.

W Wilnie działa około 1000 spółek dla których istotne jest ustalenie dozwolonych odległości.

PODCASTY I GALERIE