Zuokas: Głosujcie na Wilno i wilnian

Mer Wilna Artūras Zuokas chce, aby stolica otrzymywała 55 proc. podatku od osób fizycznych, czyli o 7 proc. więcej niż obecnie. Wówczas, zdaniem mera, banki będą mogły udzielić miastu kredytów.

BNS
Zuokas: Głosujcie na Wilno i wilnian

Fot. BFL/Vygintas Skaraitis

Dzisiaj Sejm ma rozpatrzyć odpowiedni projekt ustawy. „Oczywiście państwo ma również inne priorytety, dlatego kompromisowy wariant 55 proc. będzie krokiem ku zbilansowania budżetu miasta w przyszłości. Pozwoli to na rozwiązanie wielu problemów, które obecnie są i które rzutują na zaufanie banków oraz kredytorów” – powiedział podczas konferencji A. Zuokas.

Mer Wilna powiedział, że rozpatrzenie projektu w sejmie będzie dobrym sprawdzianem dla polityków, czy naprawdę chcą ratować stolicę kraju. Zdaniem Zuokasa większe finansowanie z podatków jest sprawą wagi państwowej, bo „my wilnianie nadal będziemy lokomotywą gospodarki”.

„Przed każdymi wyborami politycy i kandydaci składają obietnice dla Wilna. Niestety po wyborach obietnice są zapominane. Miasto powinno funkcjonować. Dzisiaj jest dobra okazja dla wszystkich polityków i dla frakcji pokazać, czy są gotowi pomóc Wilnu. Dlatego zwracam się do wszystkich polityków, by odstawili intrygi na boczny tor i zagłosować za tym, aby 55 proc. zebranych podatków od osób fizycznych pozostałoby w Wilnie. Głosujcie nie za czy przeciw Artūrasa Zuokasa, ale zagłosujcie na Wilno i na wilnian” – podkreślił mer.

Mer poinformował, że gdyby miasto otrzymywałoby 60 proc. od podatku od osób fizycznych, to budżet stolicy zwiększyłby się o dodatkowe 150-160 mln litów. W takim wypadku budżet zostałby zbilansowany i banku mogłyby udzielić dla miasta stosowne pożyczki.

„Obecnie problem w Wilnie jest taki, że w następnym roku musimy spłacić część kredytów, które zostały zaciągnięte w poprzedniej kadencji w latach 2008 – 2010. Jest czymś oczywistym, że nie możemy spłacić te zadłużenie, ponieważ mamy ograniczony potok pieniężny. Dlatego musi zrobić, to co robi każda normalna instytucja, musimy zrefinansować zadłużenie. (…) Niestety powiedziały otwarcie i ja to rozumiem, że nie będą uczestniczyli w naszych konkursach kredytowych, dopóki rząd i Sejm nie wywiąże się ze swych zobowiązań przyjętych w 2011 r.” – wytłumaczył mer stolicy.

PODCASTY I GALERIE