„Zostawiła po sobie niezwykłe ślady” – dzień pamięci Zofii Gulewicz

Mszą św. w kościele Ducha Świętego, którą będą koncelebrowali księża - „wiliowcy”: ks. Tadeusz Jasiński i ks. Józef Aszkiełowicz, Polski Zespół Artystyczny Pieśni i Tańca "Wilia" rozpoczął Dzień Pamięci Zofii Gulewicz, wieloletniej choreograf zespołu.

Ławki kościoła wypełnili byli i obecni członkowie zespołu oraz jego sympatycy, kazanie wygłosił zaś ks. Józef Aszkiełowicz, który, jak sam powiedział, „tańczył w zespole, ale na swój pierwszy koncert czeka do tej pory”.

„Stojąc tu, przed ołtarzem, możemy powiedzieć: dziękujemy Ci, pani Zofio, za to kim dla nas byłaś, co nam pozostawiłaś i co nam przekazałaś, czego nauczyłaś. Zespół Wilia ma swoje hasło, przesłanie: iść przez życie tak, by zostawić za sobą trwały ślad. Dziś wszyscy widzimy niezwykłe ślady, które pozostawiła po sobie pani Zofia Gulewicz. Możemy powiedzieć, że szła przez życie w rytmie poloneza i krokami mazura. Pozostawiła po sobie ślady niezwykłego człowieka, niezwykłej szlachetności, niezwykłego poświęcenia dla innych” – mówił proboszcz parafii w Mejszagole.

„Wilia” w czasach sowieckich nazywana była „uniwersytetem polskości”, a Zofia Gulewicz zyskała miano „ambasadorki polskości”

„Poświęciła lata pracy dla odrodzenia, przetrwania i krzewienia polskości na Wileńszczyźnie. Wiemy, że panią Zofię zawsze cechował wielki patriotyzm, swoim znajomym przypominała o odpowiedzialności za losy ukochanej Ojczyzny. Przez swój czterdziestoletni okres pracy w „Wilii” jako choreograf nauczyła, wychowała, wykształciła w wielu osobach wielkie wyczucie i szacunek do sztuki, przez którą przemawia Bóg. Różnorodność układów tanecznych, strojów, melodia wpływało na członków zespołu w sposób wyjątkowy – byli jakby w innych świecie, w niebie, oczarowani pięknem sztuki. Rzadko spotykaną pracowitością, fachowością i subtelnym smakiem artystycznym, bez wielkich słów, a raczej milczeniem i skromnością, potrafiła wielu rozkochać w tańcu” – kontynuował ks. Józef.

Lata pracy Zofii Gulewicz, to służba ponad dwustu osobom. Wykształciła choreografów, kierowników zespołów i tancerzy. Zawsze była subtelną, wyrozumiałą i opiekuńczą, dlatego wielu członków zespołu nazywało ją matką.

Dzień Pamięci Zofii Gulewicz w dniu imienin Zofii zorganizował Klub Weteranów Wilii. Ryszard Rotkiewicz na zakończenie Mszy św. mówił, że nie bez powodu wybrano kościół św. Ducha.

„To miejsce jest jakby centrum gromadzenia się Polaków. Tym razem „Wilia” to udowodniła: proboszczem tej parafii jest „wiliowiec”, organista i zakrystian są „wiliowcami”, a także dzisiaj śpiewający chór składa się prawie z samych członków zespołu. Jestem wdzięczny wszystkim za przybycie i modlitwę” – dziękował weteran „Wilii”.

Po mszy zespolacy wyruszyli na cmentarz prawosławny na Lipówce, by złożyć kwiaty i zapalić znicze na grobie Zofii i Arseniusza Gulewiczów. Następnie udali się do Kolonii Wileńskiej, by odbyć spacer ulicą nazwaną imieniem Zofii Gulewicz oraz odwiedzić dom, gdzie mieszkała ona w latach 1939-1985.

Natomiast 23 maja o godz. 16 „Wilia” zaprasza na „Wieczór wspomnień” z okazji 100. rocznicy śp. Zofii Gulewicz. Odbędzie się koncert, w holu będzie działała wystawa ilustrująca życiorys Zofii Gulewicz. Wstęp wolny.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej