Zawsze wierni „Piątce” – książka, na którą czekano

Tradycyjne spotkanie absolwentów pierwszej polskiej szkoły w powojennym Wilnie - legendarnej "Piątki", w tym roku było wyjątkowe. Jednocześnie odbyła się powiem prezentacja książki, o której powstaniu mówiono i marzono od lat. Kronika "Zawsze wierni "Piątce"", której autorką jest znana wileńska dziennikarka Krystyna Adamowicz, powstała dzięki absolwentom, którzy dzielili się materiałami archiwalnymi, zdjęciami i po prostu - a może aż - wspomnieniami.

Krystyna Adamowicz

„Dziś, jak co roku, mamy tradycyjne czerwcowe spotkanie absolwentów, które zostały zapoczątkowane w 2009 roku. Dzisiejsze spotkanie jest jednak szczególne. Książka, która od lat była w myślach naszych absolwentów, w tym roku ujrzała światło dzienne. Ukazanie się kroniki 70-lecia Szkoły im. Joachima Lelewela „Zawsze wierni piątce” to wielkie wydarzenie w życiu każdego Polaka, mieszkającego na Litwie, a także poza jej granicami” – mówiła podczas prezentacji dyrektor Szkoły Średniej im. Joachima Lelewela Edyta Zubel.

W imieniu społeczności szkoły wręczyła ona imienne statuetki darczyńcom, którzy wsparli finansowo wydanie książki: konsulowi generalnemu RP Stanisławowi Cygnarowskiemu, Samorządowi Miasta Wilna, dyrektorowi Domu Kultury Polskiej w Wilnie Arturowi Ludkowskiemu, merowi rejonu solecznickiego Zdzisławowi Palewiczowi, absolwentce szkoły Stanisławie Kociełowicz.

Imienne odznaczenia otrzymali także wszyscy ci, którzy przyczynili się do powstania książki: autorka Krystyna Adamowicz, absolwenci Jan Pakalnis, Krystyna Kilienė, Janina Gieczewska, Halina Jotkiałło, Irena Berger, Hanna Strużanowska, Wacław Baranowski, Weronika Kurmis i Regina Sawlewicz.

Potrafiliście przybliżyć nam przeszłość, tym samym wskazując drogę do przyszłości

„Potrafiliście przybliżyć nam przeszłość, tym samym wskazując drogę do przyszłości” – dziękowała dyrektor Edyta Zubel.

„Cieszę się, że zebrało się nas tutaj tak wielu. To znaczy, że wciąż jesteśmy myślą, uczuciem związani z tą swoją starą, dawną budą” – mówiła Krystyna Adamowicz witając zebranych.

„Przypadł mi zaszczyt wykonania tego, o czym mówiono przez wiele lat – napisania kroniki pierwszej polskiej szkoły w powojennym Wilnie. Ogromne podziękowania składam tym wszystkim, którzy zechcieli wypowiedzieć się, dać swoje wspomnienia do tej książki” – podkreślała autorka.

To właśnie historie ludzi, składające się na obraz społeczeństwa polskiego w Wilnie, a co za tym idzie, na historię miasta, stanowią największą wartość tej książki. Opisane są w niej trudne, nieraz dramatyczne losy.

„Każdy, kto znalazł się w tej książce, czyje nazwisko zostało przynajmniej wymienione, jest bohaterem – człowiekiem, który dbał o polskość w trudnych czasach powojennych” – mówiła Krystyna Adamowicz i po kolei opowiadała o ludziach, których historie znalazły się w książce.

Każdy, kto znalazł się w tej książce, czyje nazwisko zostało przynajmniej wymienione, jest bohaterem

Najstarsza obecnie absolwentka „Piątki” Janina Gieczewska – to z jej zbiorów pochodzi wyjątkowe zdjęcie zdobiące okładkę książki. Uśmiechnięte dziewczęta z dachu szkoły przy ulicy Ostrobramskiej spoglądają na Wilno 1945 roku.

Hanna Strużanowska, znana i szanowana w Wilnie lekarka, jedna z najbardziej zaangażowanych inicjatorek powstania kroniki szkolnej. Pochodzi z domu, który tchnie polskością, gdzie podczas wojny odbywały się tajne komplety i kolportowano konspiracyjną prasę.

Stanisława Kowalewska-Kociełowicz, po wojnie wraz z matką wywieziona na Syberię. Po kilku latach wróciła do Wilna, podjęła pracę. Wkrótce poznała mężczyznę, który został na kilka dni wypuszczony z Syberii. Świadoma tego, co ją czeka, wyszła za niego za mąż i ponownie wyjechała na Syberię. Dziś mieszka w Szczecinie, gdzie aktywnie działa, prezesuje towarzystwom sybiraków i akowców.

To tylko kilka z setek osób, losów, historii, które spoczęły na kartach książki.

„To dużo więcej niż kronika, to historia polskiego społeczeństwa w Wilnie, a Wilno jest tak głęboko w sercu, że starsze pokolenie nie może czytać bez łez” – brzmi urywek jednego z wielu listów, które napływają po ukazaniu się książki. Wiele podziękowań składano także podczas niedzielnego spotkania. Niektórzy jego uczestnicy przyjechali na zjad absolwentów z Polski – Warszawy, Pruszkowa, Olsztyna, Szczecina. Geografia zamieszkania byłych uczniów „Piątki” jest dziś naprawdę rozległa i na Polsce się nie kończy.

„Zawsze wierni „Piątce”” to kronika niewątpliwie treściwa i bogata. Autorka wciąż czuje jednak niedosyt.

„Bardzo chciałabym, by temat tej szkoły nie został zamknięty.  Wszystkich, którzy czują, że powinni opowiedzieć, jak się kiedyś żyło, uczyło, jaka to była szkoła, proszę, by zwracali się do dyrekcji szkoły albo bezpośrednio do mnie – najpierw będziemy to drukować w gazecie, a być może do października (obchodów 70-lecia szkoły, przyp.red.) uda się wydać jakiś dodatek do tej książki” – zapowiadała Krystyna Adamowicz.

Tymczasem z sali płynęły nowe „zamówienia”. Teraz na spisanie czekają dzieje „Wilii” – zespołu, który wywodzi się właśnie z „Piątki”.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej