Niepodległa
Wilno i Wileńszczyzna
Antoni Radczenko

Zameldować się w Ostrej Bramie. 10 Pułk Ułanów Litewskich odwiedził Wilno

„W moich najśmielszych oczekiwaniach nie przyszło mi do głowy, że staniemy przed wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej w mundurach 10 Pułku Ułanów” - wyznał ks. wachmistrz Andrzej Dmochowski, który wraz z grupą patriotyczno-religijną kultywującą tradycje 10 Pułku Ułanów Litewskich przybył z miejscowości Zaręby Kościelne na pielgrzymkę do Wilna.

Szwoleżerowie z Zarębów Kościelnych przyjechali do litewskiej stolicy w miniony weekend. W trakcie pobytu odwiedzili miejsca pamięci historycznej oraz odprawili msze święte w Ostrej Bramie i kościele franciszkanów w Wilnie. W okresie międzywojenny pułk stacjonował w Białymstoku, ale jego historia jest ściśle powiązana z Litwą i Wilnem. „Na sztandarze naszego pułku, tradycje którego kultywujemy, widnieje wizerunek Matki Bożej Ostrobramskiej” – wyjaśnił zw.lt dowódca grupy wachmistrz ks. Andrzej Dmochowski.

Z Białegostoku do Wilna

Grupa powstała w 1996 roku, w ciągu tego okresu odbyto 18 pielgrzymek konnych do Częstochowy. „Od lat marzyliśmy o tym, aby zameldować się przed Matką Boską Ostrobramską, gdzie ułani 10 pułku co roku przybywali tutaj z Białegostoku na imieniny marszałka. To była wielka uroczystość, składano kwiaty, modlono się przed cudownym obrazem. To marzenie dzisiaj się spełnia. Jesteśmy bardzo szczęśliwi” – opowiedział duchowny.

Przed 25 laty, kiedy ksiądz otrzymał święcenia kapłańskie wraz ze swoim przyjacielem ks. Grzegorzem Śniadachem, który również należy do grupy, przybyli do Wilna, do Ostrej Bramy z prośbą „o wsparcie, siłę i wytrwanie w powołaniu”. „Nie ukrywam, że w moich najśmielszych oczekiwaniach nie przyszło mi do głowy, że po ćwierć wieku, staniemy tutaj przed wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej w mundurach 10 Pułku Ułanów” – dodał ksiądz Dmochowski.

Pomysł kultywowania tradycji polskich ułanów i kawalerzystów u księdza powstał na początku lat 90-tych, kiedy trafił na parafię do Kolna. „Tam związałem się z żołnierzami Armii Krajowej. Poznali mnie z płk. Pałaszem, który był dowódcą 4 Suwalskiej Brygady Kawalerii Pancernej im. Zygmunta Podhorskiego. Jako pierwszy zorganizował w powojennej Polsce szwadron kawaleryjski. Potem zostałem przeniesiony do parafii do Zaręb Kościelnych i ciągle drążyła mnie myśl, że coś takiego trzeba zrobić w parafii” – podzielił się wspomnieniami ks. Dmochowski. Początkowo grupa lokalnych entuzjastów odtwarzała różne przedwojenne pułki ułańskie, ale od 2000 r. stanęło na 10 Pułku Ułanów Litewskich, w którym służył ojciec oraz dwaj stryjowie księdza Dmochowskiego.

Koń za 4 i 40 tys. złotych

Pod względem wiekowym grupa jest bardzo zróżnicowana. Jak żartują sami ułani „od lat 9 do 90”. Teoretycznie grupa posiada 90 członków, tyle jest wydanych mundurów, ale praktycznie prężnie działających jest ok. 40 osób. Grupa działa bez sponsorów, dlatego cały ekwipunek jest nabywany we własnym zakresie. „Zależy, jak do tego się podejdzie, bo można mieć konia, na którym się jeździ do Częstochowy za 4 tys. złotych, a można mieć 40, tak jak samochód. Nam nie potrzebny raczej koń do wyczynu, tylko aby był spokojny, wytrzymały, który nie boi się ruchu ulicznego i jest przyzwyczajony stać na uwięzi oraz jeść z worka kawaleryjskiego. Ktoś trzyma konia na pensjonacie i płaci duże pieniądze na utrzymanie. To jest dla ludzi bardzo bogatych. Jednak ten, kto ma konia przy zagrodzie, a ten koń mu w lecie jeszcze trawę wygryzie, to utrzymanie wcale nie jest drogie i bardzo pożyteczne. Oczywiście potrzebna jest praca przy koniu. Niektórzy się jej boją lub po prostu nie umieją. Zresztą wszystkie pasje są drogie, jeśli się chce bawić w najwyższym wydaniu, nie ważne czy to pasja gołębiarzy, czy hodowla psów z rodowodami. Nasza pielgrzymka do Wilna też jest droga, kosztowała gdzieś 500 złotych, ale z drugiej strony bardzo często ludzie potrafią w weekend wydać te pieniądze przy grillu i nie powiedzą, że to jest drogie. To jest kwestia oceny” – wytłumaczył wachmistrz grupy religijno-patriotycznej.

„Nie jesteśmy grupą rekonstrukcyjną. Nie mamy na to czasu, każdy z nas na co dzień pracuje, my jesteśmy księżmi, ktoś jest lekarzem, ktoś ma biuro obrachunkowe, ktoś jest rolnikiem. Przeznaczamy na pasję wolne chwile. Zresztą nie możemy jeździć po Polsce jako rekonstruktorzy, bo u siebie w parafii mamy cały program. Mamy 3 maja, mamy inscenizacje powstania listopadowego, powstania styczniowego, insurekcji kościuszkowskiej, mamy 15 sierpnia, mamy 11 listopada, pielgrzymka konna do Częstochowy każdego roku, do której szykujemy się praktycznie przez cały rok” – wyjaśnił ks. Dmochowski.


10 Pułk Ułanów Litewskich – oddział kawalerii Samoobrony Litwy i Białorusi, Wojska Litwy Środkowej i Wojska Polskiego II RP. Pułk stacjonował w garnizonie Białystok.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
UM Ełk - Oficjalna serwis internetowy miasta Ełku
Radar Wileński – Poinformuj nas!