Zaborowski w PKD: Polska i Litwa mają motywację, aby stawić czoła wspólnemu wyzwaniu

„Dla mnie relacje polsko-litewskie są takim paradoksem i niekoniecznie pozytywnym” – powiedział podczas spotkania w Polskim Klubie Dyskusyjnym dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Marcin Zaborowski, które odbyło się wczoraj (8 czerwca) w Instytucie Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego

Zaborowski w PKD: Polska i Litwa mają motywację, aby stawić czoła wspólnemu wyzwaniu

Fot. Ewelina Mokrzecka

Dyskusja była poświęcona relacjom polsko-litewskim na tle sytuacji geopolitycznej. Paradoksalność sytuacji, zdaniem Zaborowskiego, polega na tym, że z jednej strony w przeszłości oba narody stworzyły dobrowolnie jeden z najbardziej trwałych sojuszy w historii ludzkości, z drugiej strony Litwa nie może się zdecydować na pewien gest w postaci realizacji tzw. polskich postulatów. Szef instytutu podkreślił, że konflikt rosyjsko-ukraiński może pozytywnie wpłynąć na relacje między dwoma krajami.

 Polska i Litwa mają poważną motywację do tego, żeby stawić czoła wspólnemu wyzwaniu

„Mamy szansę na nowe otwarcie, bo kiedy narody są zagrożone, to mają motywację do wspólnego działania. Polska i Litwa mają poważną motywację do tego, żeby stawić czoła wspólnemu wyzwaniu. Wyzwanie jest poważne, niektórzy twierdzą, że ma naturę egzystencjalną. W takich chwilach należy skupić się na tym, co nas łączy i na solidarności” – oświadczył Zaborowski, którego zdaniem obecne władze rosyjskie dążą do osłabienia naszego bezpieczeństwa, dlatego nie warto w danej sytuacji uprawiać „gier politycznych i środowiskowych”.

Zaborowski jest przekonany, że obecność Polski w tym regionie ma być większa. „Działając wspólnie możemy sporo zdziałać – wspólne projekty energetyczne, infrastrukturalne, polska telewizja może stać się odtrutką na propagandę rosyjską. Czas skupić się na tym, co nas łączy, nie na tym, co nas dzieli” – zaznaczył gość PKD.

Tym niemniej Zaborowski podkreślił, że Polska na pewno nie zrezygnuje z domagania się od strony litewskiej realizacji tzw. polskich postulatów, czyli przede wszystkim chodzi o oryginalną pisownię, czy podwójne nazewnictwo ulic. Dyrektor instytutu zaznaczył, że wybór na prezydenta RP Andrzeja Dudy w tej kwestii raczej nic nie zmieni.

Czas skupić się na tym, co nas łączy, nie na tym, co nas dzieli

„Litwa się zobowiązała do pewnych rzeczy i ich nie wypełniła, to dało mniejszości prawo do tego, by podnosić kwestie niezałatwionych spraw i rząd w Warszawie nie mógł być obojętny. Uważam, że sprawy mniejszości mają ważne znaczenie, ale relacje powinny się toczyć dwutorowo – mamy ważny strategiczny pretekst by razem współpracować” – powiedział Zaborowski jako przykład podając relacje z Niemcami. ,,W Niemczech mieszka spora grupa Polaków, ale nie mają statusu mniejszości narodowej. Z jednej strony Polska ma o to pretensje do Berlina, z drugiej strony relacje polsko-niemieckie są bardzo dobre’’ – dodał.

Podczas spotkania gość skomentował europosła Waldemara Tomaszewskiego. „Gesty pana Tomaszewskiego, jeżeli chodzi o Majdan albo narrację prorosyjską są w Polsce przyjmowane jednoznacznie negatywnie. Oczywiście przez tych, którzy o tym wiedzą, bo to nie jest tak, że każdy o tym wie” – wyjaśnił Zaborowski.

Wczorajsza dyskusja była ostatnim spotkaniem Polskiego Klubu Dyskusyjnego w tym sezonie.

PODCASTY I GALERIE