Wilno i Wileńszczyzna
Dorota Sokołowska

„Wytrwałym – zwycięstwo”: 30-lecie Czarnej Trzynastki

O Czarnej Trzynastce słyszeli nawet ci, którzy nie mieli do czynienia z harcerstwem. Drużyna, której nazwa mówi sama za siebie, we wrześniu obchodziła jubileusz - 30 lat od momentu odrodzenia działalności. Korzenie drużyny sięgają aż lat międzywojennych, kiedy to 18 października 1921 roku legendarną Czarną Trzynastkę założył Józef Grzesiak „Czarny“, który prowadził drużynę aż do rozpoczęcia się wojny. Tegoroczni jubilaci starają się utrzymać niedużą, lecz mocną drużynę, która byłaby godna imienia legendarnej przedwojennej Czarnej Trzynastki. Kim są ci, którzy ją tworzą? Młodsi i starsi “trzynastacy” dzielą się swoimi przemyśleniami o tym, co stanowi znaczną część ich życia - harcerstwie.

Paweł Giliauskas, przewodniczący ZHPnL w latach 2017-2019, 13 WDH “Czarna Trzynastka”

Gdy podczas wędrówki ktoś proponuje – „idziemy na skróty”, szeroko się uśmiechasz i… idziesz przeżywać przygody! Lecz bycie „trzynastakiem” to nie tylko wędrownicze historie, gdy jest ci zimno, mokro, brudno, daleko (ale pogodnie!). Przede wszystkim to poczucie odpowiedzialności. Odpowiedzialności za dbanie o istnienie historycznej drużyny na Litwie, za to, że to właśnie “Trzynastka” miała ogromny wpływ na rozwój młodzieży, w tym także i mnie samego. Dlatego czuję się zobowiązany mniej lub bardziej wspierać rozwój obecnych młodych chłopaków w drużynie.

Paweł Giliauskas, Fot. Archiwum prywatne

Harcerzem jestem już ponad 20 lat, natomiast moja droga harcerska rozpoczęła się dość banalnie – przyjaciel zaprosił mnie dołączyć do obozu harcerskiego, mówił „jedzim na obóz, będzie fajnie” – nie kłamał! W ciągu tych lat zdobyłem wiele cech, które przejawiają się w mojej dzisiejszej codzienności – pracowitość, wytrwałość, wiara w siebie, wiara w osoby dookoła mnie, odpowiedzialność, świadomość priorytetów, świadomość własnego zdania, rodzina, braterstwo, ojczyzna.

Piąta część wieku, spędzona w harcerskim gronie, przyniosła tyle wspomnień, że mógłbym o nich opowiadać godzinami… wymienię kilka z najmocniejszych – pierwsza edycja projektu charytatywnego „Drzewo Nadziei” na rzecz budowy działu dziecięcego hospicjum bł. ks. M. Sopoćki w Wilnie, Dzień Myśli Braterskiej 2016, gdy byłem komendantem (około 300 harcerzy pełniło różnorodną służbę w Wilnie w ciągu tego dnia – dało się odczuć moc wspólnego braterstwa), flaga z rąk Prezydenta RP w Pałacu Prezydenckim w Warszawie za osiągnięcia harcerzy ZHPnL, Zjazd Związku dwa lata temu, podczas którego zostałem wybrany na przewodniczącego (potrzebowałem wiele odwagi!).

Tomasz Makarewicz, wędrownik, były drużynowy 13 WDH “Czarna Trzynastka”

Czarna Trzynastka” dla mnie jest rodziną, bo właśnie tu, tak samo jak w domu, czuję się swobodnie. Mija już 13 rok, odkąd działam przy tej drużynie (symbolicznie!). Nauczyłem się w harcerstwie wielu rzeczy – przywództwa, pracy w drużynie, odpowiedzialności i “oddania” siebie na maksa. Jak dziś pamiętam ten dzień, kiedy po lekcjach kolega z klasy zawołał mnie na zbiórkę – podczas niej uczyliśmy się grania na gitarze, śpiewu i musztry harcerskiej.

Tomasz Makarewicz, Fot. Archiwum prywatne

Każdy obóz, biwak lub wędrówka niesie za sobą jakieś wspomnienie – czy to ustawianie namiotów nad wodą, czy wspinanie się w górach, gdy widzisz najwięcej 2-3 metry przed sobą. Nie umiem przekazać dumy, którą czułem, gdy podczas apelu na biwaku urodzinowym widziałem przed sobą ponad 70 “trzynastaków” od najmniejszego do najstarszego! Bycie w ich gronie to ogromny zaszczyt dla mnie.

pwd. Joanna Mikulska, drużynowa 13 WDW “Czarna Trzynastka”

Trzynastka” nauczyła mnie wierzyć w swoje siły, nie bać się wyzwań. Ten fakt, że nosimy trzynasty numer, a do tego czarny kolor wskazuje, że niektóre przeszkody stawiamy sobie sami (np. zabobony dotyczące tej liczby) – codziennie udowadniamy, że jest to numer szczęśliwy, gdyż jesteśmy jedyną drużyną działającą bez przerwy przez 30 lat.

Joanna Mikulska, Fot. Dominika Jakowicz

W szeregach drużyny działam od 2000 roku, dołączyłam jako uczennica klasy piątej. Przygód harcerskich było naprawdę dużo, jedną z takich był spływ kajakowy naszej starszyzny – wędrowników – z 2011 roku. Po długim i męczącym dniu kajakowania i kolacji rozbiliśmy namioty na obozowisku i wszyscy szybko zasnęliśmy, i tylko około 3 godz. nad ranem obudziłam się, gdyż uderzały we mnie ściany namiotu – zastał nas ogromny szkwał, jeden z największych w ciągu ostatnich lat. Był do tego stopnia mocny, że zdmuchnął nawet nasze kajaki z przyczepy i jeden namiot nam pofrunął (oczywiście już bez druha tam śpiącego)! Namiotu tak i nie znaleźliśmy.

Wioleta Ciunowicz, wędrowniczka 13 WDW “Czarna Trzynastka”

Już od dzieciństwa uwielbiałam słuchać historii o przedwojennej drużynie, o jej bohaterach i ich dziejach. Jako mała dziewczynka wchłaniałam te opowiadania, idee i wartości jak gąbka. Dziś to przejawia się w moim życiu codziennym, mojej postawie, gdyż ciągle pracuję nad sobą, wzorując się na idei harcerskiej. Moja harcerska przygoda rozpoczęła się od opowiadań mojej starszej siostry o jej pierwszym obozie, byłam po prostu zafascynowana. Miałam wtedy 10 lat.

Wioleta Ciunowicz, Fot. Archiwum prywatne

Nadal są żywe wspomnienia z harcerskiego życia, obozów i przygód, takie jak na przykład podchody nocne. W pierwszych latach one przerażały, później stopniowo zaczęłam je “tolerować”, aż w końcu sama, wysmarowana węglem, podchodziłam do sąsiedniego podobozu – jest w tym swoisty urok i adrenalina.

Edvin Daugerdas, drużynowy 13 WDH “Czarna Trzynastka”

Jako drużynowy 13 WDH zrozumiałem, że w harcerstwie jestem nie tylko funkcyjnym, ale przede wszystkim przyjacielem i bratem. Duma mnie rozpiera kiedy się przedstawiam jako drużynowy Czarnej Trzynastki – przecież wszyscy wiedzą o tej słynnej przedwojennej drużynie. Zarazem pełnienie tej funkcji wiąże się z dużą odpowiedzialnością, lecz harcerze nie boją się wyzwań… Na co dzień staram się dążyć do ideałów harcerskich, nie zważając na to, iż mogą się wydawać przestarzałe.

Edwin Daugerdas, Fot. Agnietė Gelažunaitė

Wstąpiłem w szeregi harcerskie w 2016 roku. Większość moich znajomych pamięta, jak przyjechałem na obóz ze swoim ziomkiem, nie miałem zielonego pojęcia o Czarnej Trzynastce, miała to być tylko kolejna rozrywka podczas wakacji letnich. Mniej więcej w połowie obozu mój ziomek został przepędzony z obozu za brak dyscypliny i nieprzestrzeganie zasad obozu, tymczasem ja zostałem na obozie sam, co pomogło mi dostrzec harcerstwo z trochę innej perspektywy – jak i wielu amerykańskich filmach, był to początek historii “nawrócenia” problematycznego nastolatka.

Śnieżana Katowicz, wędrowniczka, przyboczna 13 WDW “Czarna Trzynastka”

Jak się czuję będąc częścią „Czarnej” rodziny? WYJĄTKOWO! Do drużyny 13WDH „Czarna Trzynastka” im. Maryny Grzesiakowej wstąpiłam w roku 2007, będąc nastolatką, kiedy ponad wszystko mi się chciało odsłonić zasłonę, za którą, byłam pewna, kryła się niezmierna ilość przygód, wrażeń i wyjątkowych osób obok. Obecnie działam w drużynie wędrowniczej, a na pytanie: „Jak harcerstwo i jego idee przejawiają się w moim życiu codziennym?”, mam bardzo prostą, ale wiele obejmującą myśl, którą przekazał ks. Kazimierz Lutosławski: „Harcerstwo nie jest to coś, co się umie, ale to jest to, czym się jest”. W życiu codziennym, zawodowym, towarzyskim – zawsze przyjdą do głowy jakieś techniki, przykłady czy słowa, które poznałeś będąc z drużyną na wyjeździe. „Tym” się jest.

Śnieżana Katowicz, Fot. Dominika Jakowicz

Mówiąc o najlepszym oraz najśmielszym wspomnieniu z życia harcerskiego, trudno wskazać coś jednego, bo każdy wyjazd czy spotkanie niesie coś wyjątkowego, ale wyróżnię moment z roku 2011, gdy jako szesnastoletnia harcerka, która nie miała zbyt wiele doświadczenia, ośmieliłam się założyć gromadę zuchową, która działa dotychczas – dlatego wiem, że przyczyniłam się do tworzenia historii naszej drużyny!

Loreta Drożdz, wędrowniczka 13 WDW “Czarna Trzynastka”

Harcerstwo jest dla mnie trybem życia. Idee i doświadczenie harcerskie ciągle mi pomagają, harcerstwo dało dużo odwagi, przyjaciół oraz ważnych w moim życiu osób, na których mogę polegać, różne przeżycia i sytuacje wzmocniły fizycznie i moralnie.

Loreta Drożdż (od prawej), Fot. Archiwum własne

W harcerstwie jestem od 2000 roku, zaś w 13 WDW “Czarna Trzynastka” – od 2009 roku. Każdy harcerski wyjazd, biwak, obóz był pełen przygód – najbardziej, co prawda, zapamiętały się wędrówki przez bagna, spływ w czasie burzy oraz nocne warty.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!