Wilno i Wileńszczyzna
BNS zw.lt

Wnioski po ćwiczeniach w Solecznikach: Brak współpracy i koordynacji

Po ćwiczeniach w Solecznikach wynika, że służbom statutowym resortu spraw wewnętrznych brakuje współpracy, koordynacji i przepływu informacji pomiędzy poszczególnymi podmiotami – poinformowało MSW RL.

11 kwietnia W Solecznikach przeprowadzono ćwiczenia taktyczne mające na celu sprawdzenie gotowości służb do odparcia ataku dywersantów w pobliżu granic państwa. Zgodnie ze scenariuszem ćwiczeń, oddziały specjalne z nieprzyjaznego Litwie państwa Udija, nielegalnie przekroczyły granicę państwa oraz miały na celu zajęcie jednego z posterunków Straży Granicznej i komisariatu policji w Solecznikach.

Solecznickim policjantom zablokowano radiową i telefoniczną łączność. Okazało się, że część funkcjonariuszy nie wiedziało, jak się zachować. Policjanci nie umieli korzystać z alternatywnych sposobów przekazywania informacji.

„Ćwiczenia wywołały sporo zamieszania, ale jak się mówi: na ćwiczeniach ciężko, łatwo w boju. Oceniliśmy realne możliwości służb. Oczywiście mamy również pewne zastrzeżenia wobec siebie. To dotyczy przede wszystkim planowania i uzgadniania” – poinformował szef MSW Eimutis Misiūnas.

W trakcie ćwiczeń „dywersanci“ mieli ogłosić powstanie „Solecznickiej Republiki Ludowej”, co prawda później wyjaśniło się, że nazwa padła przypadkowo bez zgody MSW.  28 kwietnia minister spotkał się z merem rejonu solecznickiego Zdzisławem Palewiczem w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji.

„Przebieg ćwiczeń nie był taki, jaki był zaplanowany. Nie planowano tekstu, który został wypowiedziany (Solecznicka Republika Ludowa – przyp. red.). Po prostu jeden z funkcjonariuszy zbytnio wcielił się w zaaranżowaną sytuację. Takie słowa nie musiały być wypowiedziane. Mogę tylko podziękować, że podczas ćwiczeń nie doszło do żadnego nieszczęścia”  – powiedział w trakcie spotkania Misiūnas.

„Nie kwestionuję, że takie ćwiczenia są potrzebne. Każda ze służb ma własne plany. Wszyscy rozumiemy w jakiej znajdujemy się sytuacji. Niech ćwiczenia będą w wojsku, policji czy służbie granicznej. Niestety jednak chciało się, aby było lepiej, a wyszło jak zawsze. Oczywiście odnośnie waszych służb, to sami wyjaśnicie sytuację, ktoś otrzyma dyplom, a ktoś naganę. Jednak szanowny ministrze, zepsuć coś jest łatwo, a naprawić ciężko. Ćwiczenia się zakończyły, a została propaganda. Nasz dorobek, mój jako mera czy pracowników, został nadszarpnięty. Poszedł pewien przekaz, że u nas nie ma żadnej tolerancji, nie ma żadnej integracji. Jest mi wstyd, że tak ludzie myślą. Bo znam sytuację. I nie mogę tego, co się stało nazwać inaczej, jak prowokacją. Możemy z tym zgadzać się lub nie, ale został zniszczony wizerunek rejonu”  – powiedział ministrowi mer rejonu.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!