Wilno oczami obcokrajowców: Ciągle tętni życiem

„Wcześniej nie słyszałem zbyt wiele o Wilnie. Nie sądziłem też, że język jest tak różny od rosyjskiego, którego kiedyś się uczyłem. Sądziłem że bez problemu będę w stanie porozumieć się z ludźmi, jednak przez pierwszy miesiąc byłem przerażony” – wspomina Simral, student z Azerbejdżanu.

Daria Szewczyk
Wilno oczami obcokrajowców:  Ciągle tętni życiem

Spacerując wileńskimi uliczkami słychać język litewski przeplatający się z dialektami z całego świata. Wilno jest miastem wielokulturowym, ponieważ każdego roku przyjeżdża tu wielu obcokrajowców. Część z nich pragnie rozpocząć studia na tutejszych uczelniach. Pozostali przyjechali tu w celach turystycznych lub w poszukiwaniu pracy. O litewskiej stolicy mówi się w wielu aspektach.

„Przed przyjazdem tutaj nie posiadałem zbyt wielu informacji o Litwie. Wiedziałem, że była pod wpływem Związku Radzieckiego oraz że Wilno ma duży związek z polską historią.
Słyszałem również, że ludzie nie mówią tutaj po angielsku oraz że są bardzo nieuprzejmi. Znajomi mówili mi również, że Wilno jest dość niebezpieczne dla turystów. Jejku, co za stek bzdur! Nie mam pojęcia skąd wziął się pogląd na ten temat” – opowiada włoski student Ricardo.

Również Adik – początkujący pilot z Baku, miał pewne obawy przed przyjazdem do wileńskiej akademii. Obawiał się nauki języka litewskiego, nowego środowiska oraz kultury tak bardzo odległej od ojczystej. Jednak w aklimatyzacji bardzo pomocni okazali się znajomi ze studiów. Wykazali się szczególną wyrozumiałością i poczuciem humoru, kiedy nowy przyjaciel popełniał błędy językowe. Obawy okazały się bezpodstawne, ponieważ już po kilku miesiącach Adik pokochał miasto.

„Uwielbiam Wilno za to, że ciągle tętni życiem. A najbardziej w nocy. W moim rodzinnym mieście nie było tylu miejsc, do których mógłbym pójść ze znajomymi potańczyć, czy po prostu napić się piwa. Jeśli chodzi o starówkę, co krok pojawiają się jakieś puby czy kluby, które są otwarte do późna. Również, co było dla mnie wielkim zaskoczeniem, to liczba rodaków studiujących ze mną. Kiedy przyjechałem tutaj rok temu w Wilnie było około setki osób, jednak ta liczba ciągle wzrasta. Co chwila spotykam jakąś osobę która pochodzi z moich okolic i jest to dla mnie bardzo zaskakujące, ponieważ obawiałem się że będę się czuł samotny, jednak śmiało mogę powiedzieć że czuje się tutaj jak w domu” – powiedział Adik.

Wilno zaskakuje turystów swoją różnorodnością, ma dwa odmienne oblicza. Podążając z biegiem Wilii przepływającej przez miasto można zaobserwować swoisty dualizm. Po jednej stronie widać piękną, zabytkową starówkę, której każdy element jest wypełniony historią. Natomiast naprzeciw można zauważyć nowoczesne wieżowce, które nadają miastu zurbanizowany charakter.

„W Wilnie bardzo podoba mi się fakt, że stare miasto jest ściśle skoncentrowane ze sobą, nie tak jak Ryga czy Tallin. W mieście jest bardzo dużo wolnej przestrzeni i chodząc po uliczkach czuje się bardzo swojsko i przytulnie” – mówi hiszpański turysta Jose.

Pytając przyjezdnych o miejsca godne odwiedzenia najczęściej wskazywali Górę Trzech Krzyży oraz Wieżę Giedymina, skąd rozpościera się wspaniały widok na panoramę miasta. Również wielkie wrażenie zrobił na nich Zespół Kościołów Św. Anny i Bernardynów. Miłym odpoczynkiem po wycieczce był spacer po kwiecistym ogrodzie zakonników. Ostra Brama wraz z obrazem Matki Boskiej Miłosierdzia Bożego jest głównym celem odwiedzin polskich turystów w Wilnie. Może być dużym zaskoczeniem fakt, że nie wszyscy międzynarodowi goście zdają sobie sprawę z symboliki tego miejsca.

W oczach turystów Wilno jest miastem zarówno modernistycznym jak i historycznym. Na każdym kroku można odczuć wielkie dziedzictwo kulturowe. Jednakże stolica Litwy ciągle ulega procesowi rozwoju dorównując nowoczesnością największym metropoliom europejskim. Taki obraz miasta kreują również mieszkańcy którzy ujmują przyjezdnych nieprzeciętną życzliwością i chęcią niesienia pomocy. Wszystkie te czynniki powodują, że nawet goście z odległych krajów mogą poczuć się tutaj jak w domu i z olbrzymią przyjemnością powracają do Wilna.

Daria Szewczyk i Weronika Kijo są studentkami Uniwersytetu Warszawskiego w Katedrze Studiów Interkulturowych Europy Środkowo-Wschodniej.

PODCASTY I GALERIE