Wilno chce wprowadzić podatek „od poduszki”

Na najbliższym posiedzeniu - we środę 15 lipca - radni stołecznego samorządu będą musieli się określić, czy chcą opodatkować przybywających turystów jeszcze jednym podatkiem. Mer Remigijus Šimašius uważa, że otrzymane z podatku środki można byłoby przeznaczyć na polepszanie wizerunku stolicy.

zw.lt
Wilno chce wprowadzić podatek „od poduszki”

Fot. BFL/Saulius Žiūra

Podatek od „poduszki” w 2016 roku wyniósłby 0,5 euro za noc. W 2017 roku wzrósłby do jednego euro.

Wprowadzenie podatku zainicjowało Litewskie Zrzeszenie Hoteli i Restauracji oraz hotele nienależące do tego zrzeszenia.

Zdaniem mera Remigijusa Šimašiusa zebrane środki można byłoby przeznaczyć na polepszanie wizerunku Wilna oraz utworzenie funduszu przyciągania spółek lotniczych.

„Podatek wszedłby w życie od stycznia przyszłego roku, w pełnym wymiarze zacząłby obowiązywać jeszcze po roku. Są przewidziane wyjątki dla zawczasu sporządzanych umów z grupami turystów” – powiedział Šimašius.

W projekcie przewidziane są też inne wyjątki – ulgi lub zwolnienie od podatku byłoby możliwe między innymi w przypadku osób przed 18 rokiem życia, niepełnosprawnych, a także sporządzających długotrwałe umowy wynajmu lokum w Wilnie.

Jak przewidują specjaliści, podatek pozwoliłby na zebranie do budżetu miasta dodatkowo 0,5 mln euro w przyszłym roku, 1,5 mln euro w roku 2017, do 2 mln euro w roku 2018.

Obecnie podatek „od poduszki” obowiązuje w Druskiennikach, Birsztanach i Połądze.

PODCASTY I GALERIE