Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Wilniuki i Brexit: Tak naprawdę nie wiadomo, co się stanie

Już w czwartek Brytyjczycy odpowiedzą na pytanie referendum: "Czy Zjednoczone Królestwo powinno pozostać członkiem Unii Europejskiej, czy opuścić Unię Europejską?". Co myślą o referendum Polacy z Litwy mieszkający w Wielkiej Brytanii i jak ewentualna decyzja Brytyjczyków o wyjściu z UE wpłynęłaby na życie Wilniuków-emigrantów?

Obecnie w Wielkiej Brytanii mieszka około 150 tys. obywateli Litwy. Nie wiadomo dokładnie, jaki odsetek stanowią wśród nich Polacy, problem emigracji jest jednak aktualny dla mniejszości narodowych w takim samym stopniu jak dla reszty społeczeństwa. Analitycy finansowi podają, że emigranci pracujący w Zjednoczonym Królestwie co roku przysyłają na Litwę około 300 mln euro. Mimo że według danych agencji ratingowej „Standard&Poor’s” litewski sektor finansowy ma najsłabsze relacje z Wielką Brytanią ze wszystkich krajów UE, wymiana gospodarcza jednak się odbywa. W ciągu czterech pierwszych miesięcy bieżącego roku litewski eksport towarów do Wielkiej Brytanii opiewał na 319,2 mln euro, co stanowiło 4,6 proc. całego eksportu. Zmiany związane z Brexitem wpłyną na europejski rynek pracy i odbiją się na unijnej gospodarce – prognozują eksperci.

Emigranci: „Jest za dużo emigrantów”

To właśnie ewentualne skutki gospodarcze najbardziej niepokoją mieszkających w Wielkiej Brytanii Wilniuków.

„Na pewno wyjście jakoś wpłynęłoby na sytuację gospodarczą, może zmniejszyłyby się nasze dochody. Ale nie martwię się tym, bo sądzę, że ten, kto dużo pracuje, zarabia i nie siedzi na zasiłkach, płaci wszystkie podatki, będzie postrzegany inaczej. Przecież jednym z podstawowych powodów Brexit są masy emigrantów, którzy przyjeżdżają tylko po to, żeby otrzymać mieszkanie socjalne i wszelkie zapomogi” – uważa Magdalena Lapkouska, która od dwóch lat mieszka w Londynie z rodziną.

„Sama byłabym za wyjściem z Unii Europejskiej, bo pojawiłoby się więcej miejsc pracy i upadłyby ceny na mieszkania. Wielu Brytyjczyków jest za Brexitem, ale myślę, że kraj jednak pozostanie w Unii” – mówi z kolei Sandra Szymkowicz, mieszkająca w Zjednoczonym Królestwie już 7 lat – tu skończyła college i uniwersytet.

Podobnego zdania jest Margarita Miłoszewicz, która pracuje i studiuje w Londynie.

„Popieram Brexit bo naprawdę jest za dużo emigrantów. Mam na myśli takich, którzy nie rozmawiają nawet po angielsku. Bardzo wielu jest ludzi, którzy przyjeżdżają, aby państwo płaciło im pieniądze za nic. Jeżeli Wielka Brytania opuści Unię ludzie już nie będą mogli tu tak łatwo przyjeżdżać i żyć za koszt państwa czy pracować nie znając angielskiego, myślę, że to dobrze” – podkreśla wilnianka.

Mówią oficjele

Obecnie wypracowany przez UE i brytyjski rząd kompromis zakłada ograniczenie zasiłków dla imigrantów z krajów unii przez okres 7 lat oraz wprowadzenie okresu przejściowego do 2020 roku w sprawie ograniczenia zasiłków pobieranych na dzieci mieszkające poza granicami Wielkiej Brytanii. W praktyce wszystko zależałoby od tego, jaki model migracyjny przyjmie Zjednoczone Królestwo w przypadku Brexit. Już teraz mówi się jednak o tym, że swobodny dostęp do pracy będą mieli tylko Anglicy. Emigranci bez paszportu będą musieli starać się o pozwolenie o pracę. Trudniejsze może być także prowadzenie własnej działalności gospodarczej.

„Niezależnie od wyniku czwartkowego referendum Wielka Brytania pozostanie ważnym sojusznikiem Litwy” – powiedział w poniedziałek doradca prezydent Dalii Grybauskaitė Nerijus Aleksiejūnas. „Poza członkostwem w Unii Europejskiej łączy nas NATO, jesteśmy partnerami handlowymi, Wielka Brytania jest siódmym rynkiem eksportowym Litwy, 200 tysięcy Litwinów mieszka na wyspach. Nasze stanowiska są zbieżne w takich kwestiach jak polityka wobec Rosji, czy Partnerstwo Wschodnie” – dodał. Taka też jest oficjalna narracja Litwy, chociaż politycy litewscy nie wykazali takiego zaangażowania jak np. premier Węgier Viktor Orban, który za pośrednictwem reklamy w dzienniku „Daily Mail” zaapelował o głosowanie za pozostaniem we Wspólnocie.
Zamieszczona w „Daily Mail” całostronicowa reklama przedstawia węgierską flagę z krótką informacją: „Decyzja należy do Was, ale chciałbym, żebyście wiedzieli, że Węgry są dumne współpracując z Wami jako członkiem Unii Europejskiej”. Pod grafiką widnieje podpis premiera Orbana.

„Jeżeli zagłosujemy za wyjściem, to koniec”

„Referendum jest drugim najpopularniejszym tematem w każdej rozmowie. Pierwszym oczywiście jest piłka nożna.Słyszałam dużo opinii na dany temat, ale tak naprawdę nie wadomo co się stanie z Wielką Brytanią, jeżeli opuści ona UE i prawdopodobnie minusów jest więcej niż plusów. Tendecja jest taka, że młodzi, wykształceni ludzie głosują za pozostaniem w UE, a starsi i emeryci chcą opuscić UE, co mnie właśnie martwi, gdyż młodzież nie jest aktywna w głosowaniu” – mówi Agata Karpowicz, która studiuje i pracuje w Portsmouth. Jak dodaje, nie miała zamiaru zostawać w Anglii na długo, toteż decyzja o wyjściu z Unii tylko przyśpieszyłaby jej powrót do domu.

„Jeśli zagłosujemy za wyjściem, to koniec. To będzie nieodwracalne. Opuścimy Europę na dobre i przyszłe pokolenie będzie musiało żyć z konsekwencjami tego dużo dłużej, niż reszta z nas” – zaapelował w poniedziałek premier Wielkiej Brytanii David Cameron, zwracając się do starszych wyborców.

W najnowszym sondażu ośrodka Survation dla firmy bukmacherskiej IG, 45 proc. ankietowanych opowiedziało się za pozostaniem w UE, a 44 proc. za Brexitem. W poprzednim badaniu tej samej sondażowni dla „Mail on Sunday”, którego wyniki opublikowano w sobotę wieczorem, przeciwko Brexitowi było 45 proc. ankietowanych, a 42 proc. zagłosowałoby za.

Dwa dni przed referendum średnia z ostatnich sześciu sondaży wyliczona przez portal internetowy WhatUKThinks wynosi równo 50 do 50.

Artykuł powstał w ramach projektu „Dialog pomiędzy narodami”, który jest współpfinansowany przez Fundusz Wsparcia Prasy, Radia i Telewizji

Tagi:

srtfondas

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!