Wileńszczyzna w czasie kwarantanny: Jan Romaszewski i bezpieczne klamki

Jan i Karol Romaszewscy z Wilna przedstawiają rozwiązanie dla firm, w których pracuje wiele osób i mogą być przenoszone zarazki. Produkowany przez Romaszewskich dodatek na klamkę ma na celu ułatwić otwieranie drzwi bez użycia dłoni.

zw.lt

Jan i Karol Romaszewscy z Wilna przedstawiają rozwiązanie dla firm, w których pracuje wiele osób i mogą być przenoszone zarazki. Produkowany przez Romaszewskich dodatek na klamkę ma na celu ułatwić otwieranie drzwi bez użycia dłoni.

„Klamki są jednym z miejsc, gdzie w pomieszczeniu się znajduje najwięcej bakterii. Gdy po dotknięciu klamki osoba zaczyna ręką dotykać również twarzy, nosa czy ust, zarazki docierają do organizmu. Dlatego takie dodatki do klamek dzisiaj są bardzo potrzebne” – tłumaczy Jan Romaszewski ze spółki „ElegantTech”.

Według badań, wirusem, który się znajduje na klamkach drzwi, w ciągu kilku godzin może się zarazić od 40 do 60 proc. pracowników biura. Według innego badania, grupa ludzi dotyka dłonią twarzy około 23 razy w ciągu godziny.

Według rozmówców portalu zw.lt, sprzedaż pierwszych partii dopiero się rozpoczęła, a producenci już widzą zainteresowanie ze strony spółek. „Zamawiają po 30-50 sztuk naszego towaru. Dziennie możemy przygotować około 50 sztuk takich dodatków. Nie jest to zatem produkcja masowa. Możemy jednak szybko ułożyć formę produktu i utworzyć jego prototypy z części plastikowych. Kolory są na zamówienie, więc można je dobrać do wnętrza biura” – wyjaśnia Jan Romaszewski.

„Takie otwieranie drzwi jest możliwe i bez danego urządzenia, ale czujemy się przy tym niezręcznie i dlatego z przyzwyczajenia dalej korzystamy z klamki w tradycyjny sposób. Dodatek o jaskrawym kolorze w dodatku z naklejonym znakiem informującym o właściwym korzystaniu nie tylko ułatwia otwieranie drzwi, ale też przypomina o ważnosci unikania kontaktu dłoni z klamką” – uważa Karol Romaszewski.

Dla osób, które mają dostęp do drukarek 3D, na Facebooku są udostępnione linki do ściągnięcia plików 3D, a także są sprzedawane gotowe zestawy.

„Naszym celem nie jest sama sprzedaż produktu, ale też udostępnienie go dla jak najszerszej grupy ludzi, a najbardziej firm i innych instytucji, w których potok ludzi mimo kwarantanny ciagle jest dość duży” – dodaje Karol Romaszewski.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej