Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Wileńszczyzna 2040: Gdzie każdy z nas chciałby być za 20 lat

Jaka będzie Wileńszczyzna za 20 lat? Czy polskość przetrwa, czy będzie się rozwijała? Społeczność polska będzie wykształconą i zamożną częścią społeczeństwa litewskiego, czy zakompleksionym skansenem? Bierzmy sprawy w swoje ręce - proponują członkowie Polskiego Klubu Dyskusyjnego, którzy już po raz drugi zorganizowali Festiwal Inicjatyw Społecznych "Wileńszczyzna 2040", zapraszając do dyskusji przedstawicieli polskiej oświaty, biznesu, polityki, organizacji pozarządowych, mediów. Wynikiem tych spotkań ma być strategia rozwoju polskości, która powstanie już w przyszłym roku.

„Przede wszystkim chcemy wiedzieć, na czym stoimy. Najpierw potrzebna jest rzetelna, obiektywna ocena tego, w jakim stanie jest poziom języka polskiego, oświaty, gospodarki. Czy możliwe jest społeczeństwo obywatelskie, jeżeli chodzi o Polaków na Litwie, czy dopiero się dowiadujemy, co to jest? Musimy ocenić stan obecny i zrozumieć, co jest dla nas najważniejsze. No i planować – wiedzieć, w którym kierunku idziemy, a nie żyć tak, jak się żyje” – mówi Alina Obolewicz, prezes Polskiego Klubu Dyskusyjnego.

Debata nad stworzeniem strategii rozwoju polskości na Wileńszczyźnie do roku 2040 została zapoczątkowana w ubiegłym roku – pierwszy Festiwal Inicjatyw Społecznych odbył się w Glinciszkach. Wówczas swoją wiedzą ekspercką dzielili się prezes Instytutu Nowych Mediów Eryk Mistewicz, dyrektor programowy Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego dr Marcin Kędzierski oraz znany polski językoznawca prof. Jerzy Bralczyk.

Fot. Roman Niedźwiecki

W tym roku do prowadzenia dwóch paneli dyskusyjnych również zostali zaproszeni goście z Polski. Blok pt. „Atrakcyjna polskość: polska oświata, kultura, media i język polski na Litwie” moderował Łukasz Warzecha, dziennikarz, publicysta i komentator polityczny, natomiast temat „Zamożna Wileńszczyzna: Gospodarka, sprawy socjalne oraz społeczeństwo obywatelskie” prowadził dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” Michał Potocki. Dr Małgorzata Stefanowicz z Uniwersytetu Jagiellońskiego przedstawiła natomiast wyniki badania „Preferencje językowe Polaków na Wileńszczyźnie w odniesieniu do mediów”.

„Świadomie wybraliśmy moderatorów z Polski, żeby ktoś spojrzał na nas z zewnątrz. Chcieliśmy, aby był to ktoś, kto nie jest z nami związany, kto nie zna większości z państwa, kto będzie w stanie zapanować nad tą dyskusją i wyciągnąć interesujące wnioski” – tłumaczył jeden z założycieli klubu i współautorów przyszłej strategii, prawnik i publicysta Aleksander Radczenko.

Fot. Roman Niedźwiecki

Uczestników obrad przywitał również zastępca ambasadora RP na Litwie Grzegorz Poznański. „Trzeba dyskutować nad dobrymi pomysłami, składać propozycje, ale tak, aby stała za nimi siła wszystkich Polaków, którzy są na Litwie. Warto nie zamykać się w ciasnych klastrach jak edukacja, biznes, transport. Stworzenie warunków dla funkcjonowania języka polskiego w przestrzeni piblicznej będzie generował biznes w języku polskim, a to z kolei będzie podnosiło prestiż języka polskiego, potrzebę szkół polskich, nauczycieli polskich. Jeżeli nie ma zapotrzebowania na jezyk polski, to i prestiż funkcjonowania tego języka nie będzie tak wysoki, jak byśmy chcieli. Musi to być widoczne w całej przestrzeni piublicznej” – zauważył Poznański.

Uczestnicy dyskusji zgodzili się, że jednym z największych wyzwań dla Polaków na Litwie może okazać się spis ludności w 2021 roku, który będzie odbywał się bez udziału ankieterów przychodzących do domów, tylko na podstawie rejestrów. Jeżeli Polacy na Litwie w porę nie zadbają o wpisanie swojej narodowości w dokumentach, statystycznie może to znacznie uszczuplić tak zwany „stan posiadania” – okaże się, że według spisu jest nas o wiele mniej, niż do tej pory. Tym samym zostaną osłabione pozycje negocjacyjne w sprawach oświaty, pisowni nazwisk i innych istotnych kwestiach. „Aby mniejszość polska pozostawała liczącą się grupą społeczną, musi pozostać liczebna” – przyznali uczestnicy summitu.

Łukasz Warzecha, Fot. Roman Niedźwiecki

Duża część rozmów krążyła wokół oświaty – kwestii najbardziej problematycznej i jednocześnie najbardziej istotnej dla funkcjonowania polskiej mniejszości na Litwie. Obecne tendencje wyglądają jeżeli nie optymistycznie, to przynajmniej stabilnie – liczba uczniów w klasach pierwszych nieznacznie rośnie. Nadal jednak do polskich szkół uczęszcza zaledwie 60 proc. dzieci z polskich rodzin. Mieszkańcy Wileńszczyzny oczekują, żeby polska szkoła była konkurencyjna, kompetentna, profesjonalna, dostarczała wiedzy do życia we współczesnym świecie na Litwie. Młodzi Polacy mają być sprawnymi obywatelami państwa litewskiego o polskiej tożsamości. Poszukiwanie dróg do tego ideału nadal pozostaje dużym wyzwaniem, ponieważ dzisiaj „przedwczorajsi nauczyciele uczą dzisiejsze dzieci do życia jutro”. Problemem jest zarówno poziom polszczyzny uczniów, którzy pozostają w sferze wpływów rosyjskiej popkultury (aczkolwiek za najbardziej prestiżowy uważają język angielski), jak i samych nauczycieli szkół polskich. Kwestia tożsamości uczniów, a nawet ich rodziców, to kolejny temat-rzeka.

W temacie polityki uczestnicy debaty wysunęli postulat większej demokratyzacji życia politycznego Polaków na Wileńszczyźnie. Co prawda, zgodzono się, że najlepsza jest opcja centralnej, głównej organizacji reprezentującej Polaków na Litwie, powinna ona jednak ewoluować w stronę większego wpływu oddolnego na decyzje podejmowane na scenie politycznej. Jednym z narzędzi do osiągnięcia tego celu miałyby być bezpośrednie wybory starostów, z którymi wiązałoby się wzmocnienie pełnomocnitw na poziomie starostw.

Jako ważny czynnik wskazano rozwój infrastruktury transportowej, drogowej, kolejowej w regionie – tak, aby Polacy nie mieszkający w Wilnie mieli szybki, łatwy i wygodny dojazd zarówno do stolicy, jak i innych miejscowości, a samo Wilno było „bliżej” reszty świata.

Fot. Roman Niedźwiecki

Praktyczną pomocą do przyciągnięcia inwestycji na Wileńszczyznę miałoby być między innymi wzmocnienie kadrowe Polskiej Izby Handlu w tym kierunku, a także pojawienie się „aniołów biznesu” rekrutujących się z dużych polskich firm, które wspierałyby przedsiębiorczość na Wileńszczyźnie.

Wskazywano także na konieczność większego wsparcia dla polskich organizacji pozarządowych na Wileńszczyźnie, tam gdzie są słabsze i mają mniejsze zdolnosci działania. Mówiono nawet o podniesieniu zdolności obronnej na obszarze Wileńszczyzny, jako na terenie położonym blisko Białorusi.

Większość pomysłów nie wyszła na razie poza fazę roboczą. Na konkretne sformułowania przyjdzie czas podczas spotkań i pracy w mniejszych grupach – zapowiadają organizatorzy spotkania. Strategia dla Wileńszczyzny, która przed wyborami 2020 ma być zaprezentowana wszystkim siłom politycznym w kraju, nie będzie „dokumentem na całe życie” – mówią jej przyszli autorzy. Przewidziane jest organizowanie spotkań co roku, przyglądanie się zmianom, ocena istniejącej sytuacji i planowanie dalszych działań zgodnie z istniejącymi realiami.

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!