Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Wileński Kaziuk z polskim akcentem

Na Kaziuka w okolicach placu Łukiskiego znów, jak przed wojną, można usłyszeć polską mowę. Dziś jednak sprzedają tu swój towar nie podwileńskie gospodynie, a nasi sąsiedzi zza miedzy. Na Kiermasz Kaziukowy przybyło kilkudziesięcioro handlarzy i rzemieślników z Polski.

Polskie stoiska znajdują się na alei Giedymina, w bezpośrednim sąsiedztwie placu Łukiskiego, między stoiskami łotewskimi, ukraińskimi, białoruskimi. Polacy sprzedają wyroby rzemieślników, regionalne produkty spożywcze, słodycze, chleby, sery, a nawet złoto.

„Ludzie idą. Od godziny 9 do godziny 18 jest pełen ruch. I tym jestem zauroczony, że jest to taka duża impreza” – mówi Paweł Szady z Grodziska Wielkopolskiego, który na wileńskim kiermaszu jest po raz trzeci. W tym roku przyjechał sam, dlatego przez cały czas jest w pracy – na swoim stoisku sprzedaje świeże owoce w czekoladzie. Jak mówi, w poprzednich latach, kiedy przyjeżdżał z żoną, korzystał z okazji, by przejść się między straganami i zrobić zakupy.

Ludzie idą. Od godziny 9 do godziny 18 jest pełen ruch

Pamiątki kaziukowe z Wilna przywiezie Elżbieta Kałużna z województwa łódzkiego, która razem z bratem sprzedaje maskotki, figurki zwierzaków, wyroby z siana.

„Jesteśmy tu pierwszy raz. Podoba mi się, goście zainteresowani, kupują dużo. Mili, chętnie rozmawiają, wielu wilnian mówi po polsku. Sama kupiłam już jajko – rękodzieło wileńskie, mam zamiar kupić jeszcze palemkę, są śliczne” – mówi pani opowiada pani Elżbieta.

Tymczasem Celina Glińska z Suwalszczyzny nic na Kaziuku nie kupuje, bo, jak mówi, do granicy litewskiej ma trzy kilometry na skróty. „Wszystkie rzeczy mamy podobne, nawet nazwy miejscowości” – śmieje się pani Celina, która mieszka w Ejszeryszkach (nie mylić z Ejszyszkami!). Ze swoim towarem – regionalnymi wypiekami – jest na Kaziuku po raz trzeci.

„Bardzo dobrze sprzedaje się w tym roku. Ludzie już znają trochę nasz towar, przede wszystkim makowca, jest bardzo dobry. Zamierzamy być na drugi rok, uruchomimy dwa stoiska” – planuje Glińska.

Anna Wiśniewska i Czesław Bojaruniec jeszcze się wahają, czy przyjechać w przyszłym roku – elblążan trochę odstrasza pogoda. Są za to zachwyceni miastem.

Bardzo mi się podoba Wilno, ludzie są tutaj fantastyczni

„Bardzo mi się podoba Wilno, ludzie są tutaj fantastyczni, jesteśmy pod wrażeniem. Bardzo eleganckie kobiety z dobrym gustem. Miasto czyste, ładnie oświetlone. Samego Kaziuka mało widzieliśmy, bo cały czas jesteśmy na stoisku, ale to jarmark gigant, przeogromny” – dzieli się wrażeniami pani Anna, która sprzedaje na Kaziukach własnoręcznie wykonaną biżuterię.

„Nasza biżuteria bardzo się podoba, klienci wracają. Są to rzeczy są bardzo indywidualne, nawet konkurencja podchodzi i cmoka z zazdrością” – zachwala.

W tym roku w Kiermaszu Kaziukowym w Wilnie bierze udział około 1600 handlowców – między innymi z Hiszpanii, Włoch, Francji, a nawet Peru. Jak co roku przybyli najbliżsi sąsiedzi – Polacy, Łotysze, Białorusini, Rosjanie.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!