Wilno i Wileńszczyzna
Aneta Kurowska

Wileńscy studenci w Polsce: Zagranica uczy samodzielnego życia

Dopóki litewscy studenci przygotowują się do pierwszych kolokwiów i prezentują pierwsze referaty, polscy studenci ze smutkiem na twarzy żegnają wakacje. Od przyszłego tygodnia w Polsce rozpoczyna się rok akademicki. W związku z tym wilnianie, studiujący na uczelniach wyższych w kraju nad Wisłą, dzielą się swoimi akademickimi przeżyciami.

Według różnych danych szacuje się, że w Polsce studiuje obecnie ponad 900 osób z Litwy. Jeszcze do niedawna mieszkańcy Litwy stanowili największą liczbę zagranicznych studentów w Polsce.

Dlaczego Polska?

Wilnianie, którzy zdecydowali się lata akademickie spędzić w Polsce, wśród przyczyn swojej decyzji najczęściej wymieniają chęć studiowania w języku ojczystym, poznanie samodzielnego życia oraz zafascynowanie Polską.

– Jednym z powodów wybrania uniwersytetu za granicą była po prostu chęć i ciekawość pójścia i wypróbowania ułożenia sobie drogi samodzielnie. Zaczynając oczywiście od tych najbardziej prostych rzeczy, jak wybranie sobie sieci komórkowej, szukanie mieszkania i innych spraw, związanych nawet bardziej nie z samymi studiami, ale życiem w ogóle. Wybór naprawdę był dość trudny, gdyż miałam zapewnione miejsce na Uniwersytecie Wileńskim, o którym również mi się marzyło – wyznaje Dominika Wincel, studentka trzeciego roku psychologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.

– Od dawna planowałam, że chciałabym podjąć studia w Polsce. Między innymi ze względu na to, aby studiować w języku ojczystym. Również chciałam po prostu poczuć, jakie tak naprawdę są te lata studenckie – dzieli się Justyna Michalkiewicz, przyszła studentka dietetyki w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Justyna Michalkiewicz, fot. Archiwum prywatne

NAWA i USOS

Większość wileńskich studentów otrzymuje stypendia po złożeniu wcześniejszych egzaminów wstępnych, organizowanych przez Narodową Agencję Wymiany Akademickiej. Stypendium to jest przeznaczone dla osób polskiego pochodzenia, mieszkających poza granicami Polski. Co roku na Litwę przypada pula 40. miejsc, która, niestety, nie zawsze bywa wykorzystana.

Przygoda z NAWĄ to jeden z etapów życia studenckiego, który trzeba godnie przetrwać. Studenci zarzucają brak jakichkolwiek informacji od instytucji, dotyczących najbardziej banalnych rzeczy – co trzeba zrobić, aby otrzymać i utrzymać stypendium; czy dokumenty już są wysłane do uczelni i co robić, gdy otrzymałeś pozytywny wynik z egzaminu.

– Podobał mi się termin, w którym odbywały się egzaminy wstępne. Niestety długo (przez całe lato) musieliśmy czekać na wyniki egzaminów i nie wiedzieliśmy, co mamy z sobą zrobić. W tym roku sprawa egzaminów wyglądała inaczej – i egzaminy, i wyniki były za późno. (Wyniki ukazały się tydzień przed pierwszym września – przyp.red.). Co dotyczy strony organizacyjnej tej instytucji, to jest ona po prostu tragiczna – dzieli się Marta Stankiewicz, studentka drugiego roku kulturoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim.

Marta Stankiewicz, fot. Archiwum prywatne

Jednym z największych koszmarów studenta jest USOS. Uniwersytecki System Obsługi Studentów miał ułatwić życie osobom studiującym, aczkolwiek stała się rzecz odwrotna. ,,USOS dziełem szatana” lub ,,System tylko dla geniuszy” – tak o nim nieraz wypowiadają się studenci. Nawet została stworzona grupa na Facebooku o nazwie ,,Nie śpię, bo odświeżam USOSa”.

Największym problemem jest rejestracja na zajęcia, która startuje o określonej godzinie. System zaczyna się wieszać, nie można się do niego zalogować, a miejsca w określonych grupach rozchodzą się niczym świeże bułeczki – czyli po kilku sekundach od początku rejestracji. Ci, którzy nie zdążą upolować sobie miejsca w wymarzonej grupie, często mają problemy z ułożeniem planu zajęć.

– Żyjąc w świecie nowych technologii, gdzie nie brakuje miłośników pracy z komputerami i sieciami internetowymi, naprawdę trudno zrozumieć, dlaczego USOS nie spełnia żadnych wymagań, nie mówiąc już o oczekiwaniach. Każdego roku studenci przeżywają stres przed wszystkimi możliwymi rejestracjami, a system jak szwankował – tak szwankuje. Chce się wierzyć, że kiedyś to będzie działać sprawnie. Przynajmniej dla przyszłych pokoleń – komentuje Dominika Wincel.

Co z tymi studiami?

Studenci nie ukrywają, że studia znacznie się różnią od lat szkolnych. Tutaj nie ma miejsca na sen, ponieważ nikt ci na tacy nie przyniesie ani planu zajęć, ani wszystkich potrzebnych dokumentów, ani wybaczy ci kolejną, już trzecią z rzędu, nieobecność.

– Na studiach trudności są z samym systemem. Rejestracje na przedmioty, obliczanie odpowiedniej ilości ECTS itp. Także sporo zajęć są po prostu po to, aby były. Nie dodają potrzebnej wiedzy, a egzaminy z nich często są trudne. Jednak gdybym musiała wymienić jedną trudność podczas studiów, to byłby zdecydowanie akademik. Słabe warunki i pech związany ze współlokatorkami skutkowały tym, że obecnie wynajmuję mieszkanie – mówi Greta Justyna Pawlun, studentka pierwszego roku studiów magisterskich na kierunku dziennikarstwo i medioznawstwo na Uniwersytecie Warszawskim.

Greta Justyna Pawlun, fot. Archiwum prywatne

Mimo licznych problemów, z którymi musi się uporać każdy student, studia – to piękne lata, podczas których poznaje się sporo nowych przyjaciół, świetnych wykładowców. Więcej kolorów, które urozmaicają życie studenckie, dodają również różnorodne wydarzenia, organizowane w mieście zamieszkania.

– Poza okresem sesyjnym studia są ciekawe, większość wykładowców to świetni ludzie, od których dużo można się nauczyć. Ponadto, w Warszawie ciągle coś się dzieje. Konferencje, imprezy, spotkania – tutaj nie ma miejsca na nudy – dodaje Greta.

– Studenci w Polsce mają wiele możliwości związanych z ich specjalizacją na uniwersytecie i z ich zainteresowaniami poza nim. Wykładowcy chętnie zapraszają do wspólnej realizacji projektów, które często są skali nie tylko państwowej, ale również międzynarodowej – uzupełnia Dominika.

Wydawać by się mogło, że będąc Polakiem i jadąc na studia do Polski – nic się nie zmienia i jest nawet lepiej. Przecież 24/7 mówisz i studiujesz w ojczystym języku, mieszkasz oddzielnie od rodziców i w końcu nie musisz jechać na zakupy do Suwałk, bo pod bokiem masz Biedronkę. Jednak nie wszystko jest takie łatwe, jak wygląda na pierwszy rzut oka. Polacy, w odróżnieniu od Litwinów, mają całkowicie odmienną mentalność, historię kraju i… poczucie humoru. Niektórzy z okresem adaptacyjnym mają lepiej, niektórzy – gorzej. Komuś jest łatwiej znaleźć wspólny język i zostać częścią społeczności, a komuś jest trudno przełączyć się na inne realia.

– Nie miałam problemów z adaptacją, aczkolwiek czasem czuję się nieswojo w gronie znajomych z roku, ponieważ są to specyficzne osoby – wspomina Marta.

Dominika Wincel, fot. Archiwum prywatne

– Nie będę ukrywała, że wszystko od samego początku nie było łatwo. Pomimo ciekawości, pełni nadziei, były też obawy. Co jest pewne, pozwalałam się miło zaskoczyć. I myślę, że najważniejsze przy takich dość wymagających zmianach dać sobie czasu. Dla każdego jest to indywidualny próg, ktoś szybciej się przełamie i dostosuje, przyzwyczai, odnajdzie siebie, a ktoś potrzebuje dłuższego przejścia – dzieli się spostrzeżeniami Dominika.

Litwa vs Polska

,,Wracasz czy zostajesz?” – odwieczne pytanie, zadawane Wilnianom, którzy studiują w Polsce. Mały sekret – osoby, które wyjechały na studia do Polski, strasznie nie lubią tego pytania, ponieważ zazwyczaj nie mają na nie gotowej odpowiedzi. Niemniej jednak większość wyraża chęć ukończenia studiów magisterskich, a co będzie dalej – życie pokaże.

– Zostaję w Polsce. Tutaj jest więcej możliwości i więcej opcji pracy w moim kierunku – przyznaje Greta.

– Zawsze odpowiadając na tego typu pytania, przypominam refren z piosenki Grechuty, że ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy jak i te chwile, na które dopiero czekamy. Te najważniejsze chwile i kroki na które czekam – są dla mnie niespodzianką. Pozwolę sobie jeszcze raz się zaskoczyć i zobaczymy co będzie – uogólnia Dominika.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!