Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Wiec pod samorządem: „Przybysze znęcają się nad naszymi dziećmi”

"Dla nas, rdzennych mieszkańców tej ziemi, jest niezrozumiałe, jak mogą przybysze znęcać się nad naszymi dziećmi. Czy możemy sobie wyobrazić sytuację, że ja lub Renata Cytacka zostaniemy wybrani na mera Taurogów, skąd pochodzi mer Šimašius, i będziemy tam zamykali szkoły. Tego nigdy by nie było, bo staramy się pracować sumiennie" - mówił przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Waldemar Tomaszewski podczas wiecu protestacyjnego w obronie polskich szkół, który odbył się pod budynkiem Samorządu Miasta Wilna. Nikt z włodarzy miasta nie wyszedł do protestujących. Wicemer Valdas Benkunskas zorganizował konferencję prasową, na której powtórzył wcześniejsze argumenty władz.

Według organizatorów wiec dotyczył wielu szkół i przedszkoli Wilna, których przyszłość jest obecnie niejasna. To Szkoła Średnia im. Wł. Syrokomli, Szkoła Śr. im. J. Lelewela, Szkoła Średnia im. Sz. Konarskiego, Szkoła Śr. w Leszczyniakach, Szkoła Średnia im. Lwa Karsawina, Szkoła Średnia im. Aleksandra Puszkina, Szkoła Średnia Centro, Szkoła na Lipówce, Szkoła Saulėtekio, Szkoła Senamiesčio oraz Szkoła-Przedszkole Berželis.

„Popierają nas wszyscy uczniowie ze szkół Wilna, rejonu wileńskiego, solecznickiego, trockiego, mamy sygnały również z zagranicy. Naszej determinacji nie będzie końca, aż uzyskamy to, na co nam pozawala prawo” – powiedziała Renata Cytacka, która podkreśliła, że jest na wiecu nie jako radna, lecz jako matka uczniów polskiej szkoły.

„Jedne szkoły mają prawa do akredytacji, inne nie”

„W ciągu 62 lat Szkoła Średnia im. Wł. Syrokomli wydała 57 promocji. W obecnym roku szkolnym uczy się w niej 853 uczniów. (…). Społeczność szkoły jest zaniepokojona, że szkoła do tej pory nie została przekształcona w gimnazjum z elementami wychowania katolickiego. Szkoły, które ubiegały się o akredytację razem z nami, już przeszły reorganizację i od 2015 działają jako gimnazja” – zwróciła uwagę Andżelika Nowogrodzka, nauczycielka, absolwentka i matka uczniów Syrokomlówki.

„My, rodzice, ufamy szkole, szanujemy ją za wysoki poziom przekazywanej wiedzy, za umiejętność budowania przyjaznej dla naszych dzieci i rodzin atmosfery. Jesteśmy zdeterminowani, jesteśmy oburzeni sposobem, w jaki nas traktują władze Litwy. Wyłaniają się podwójne standardy. Jedne szkoły mają prawa do akredytacji, inne nie. Czyżby sympatie i względy polityczne kierowały przydziałem miana długiego gimnazjum?” – pytała Tatiana Korzeniewska, przedstawicielka Komitetu Obrony Szkoły Śr. im. Wł. Syrokomli.

„Władza jest skorumpowana”

W wiecu wzięli udział między innymi politycy Akcji Wyborczej Polaków na Litwie.

„Dzieci są najważniejsze dla każdego rodzica i należy tylko ubolewać, że w naszym państwie, które mianuje się demokratycznym, w taki sposób musimy bronić swoich praw. I to musimy robić w tym mieście, które wspólnie budowaliśmy. Które zawsze było miastem wielonarodowościowym. Tym bardziej niezrozumiałe jest, dlaczego obecne władze Wilna niszczą podstawę demokracji, to, co z takim trudem zostało osiągnięte w ostatnich latach” – podkreślił lider AWPL Waldemar Tomaszewski.

„Dla nas, rdzennych mieszkańców tej ziemi, jest niezrozumiałe, jak mogą przybysze znęcać się nad naszymi dziećmi. Czy możemy sobie wyobrazić sobie sytuację, że ja czy Renata Cytacka zostanie wybrana na mera Taurogów, skąd pochodzi mer Šimašius, i będziemy tam zamykali szkoły. Tego nigdy by nie było, bo staramy się pracować sumiennie i trzeba mieć sumienie, aby niszczyć szkoły rdzennych mieszkańców tego miasta” – powiedział polityk.

„Mało tego, że walczy ze szkołami polskimi, rosyjskimi, ta władza także nie stroni od korupcji. 6 mln euro każdego roku planują oddawać dla prywatnych przedszkoli, którymi kierują ich koledzy, rodziny Landsbergisów i inni. To jest skandal, ogromna korupcja, przeciwko której będziemy bardzo głośno mówili” – zapowiedział Tomaszewski.

„Rządzących nie stać na demokratyczne decyzje”

Podczas wiecu przemawiali także uczniowie Szkoły Średniej im. Wł. Syrokomli i Szkoły Średniej im. Joachima Lelewela, którzy podkreślali, że są lojalnymi obywatelami państwa litewskiego, przyszłymi wyborcami i oczekują, że władza będzie respektowała ich wymagania.

„Społeczność Szkoły Średniej im. Joachima Lelewela nie zgadza się na ultimatum, lecz proponuje kompromis, ale na demokratyczne decyzje rządzących nie stać. Co to – brak chęci, wiedzy, kompetencji, woli? Nie, jestem pewna – brak odpowiedzialności. Ale szkoła autorytarna jest w przeszłości, przed nami szkoła demokratyczna. Zauważalny jest fakt, że demokracji więcej w szkołach, wśród uczniów, rodziców, nauczycieli, niż wśród rządzących” – mówiła Danuta Narbut, przewodnicząca Komitetu Obrony Szkoły Śr. im. J. Lelewela, była zastępca dyrektora Administracji Samorządu Miasta Wilna.

Uczestnicy wiecu wystosowali petycję do mera Wilna Remigijusa Šimašiusa, w której domagają się między innymi, aby plan sieci szkół miasta Wilna był tworzony jedynie z uwzględnieniem oczekiwań i potrzeb społeczności wszystkich szkół.

„I tak idziemy na duże ustępstwa”

Nikt z przedstawicieli władz miasta nie wyszedł do pikietujących. Wicemer Valdas Benkunskas zorganizował w samorządzie konferencję prasową, do wystąpienia na której zaprosił przedstawicieli Progimnazjum Antakalnio – szkoły, która dzieli budynek ze Szkołą Średnią im. J. Lelewela.

„Żadna szkoła w Wilnie nie jest zamykana, dokonywana jest jedynie optymalizacja sieci szkół. Te szkoły, które są półpuste, zostają połączone. Gdy proces optymalizacji zostanie zakończony, wówczas samorząd będzie mógł przystąpić do polepszania warunków nauczania. Może to jednak nastąpić dopiero wtedy, gdy nauczycieli i uczniów w szkołach będzie tyle, ile być powinno” – przekonywał mer, który wiec ocenił jako rozgrywki polityczne Akcji Wyborczej Polaków na Litwie.

„Gdyby zapytać tych ludzi, dlaczego właściwie protestują, pewnie nie wiedzieliby, co odpowiedzieć. Rada samorządu i władze Wilna popierają oczekiwania tych szkół, by odbywała się w nich nauka od pierwszej do dwunastej klasy. Trzeba jednak wykonać „pracę domową”. I tak idziemy na duże ustępstwa w porównaniu ze szkołami litewskimi” –

Według mera społeczność rosyjska popiera działania samorządu i odcina się od działań Akcji Wyborczej Polaków na Litwie w kwestiach oświatowych.

„Słyszymy te społeczności, które mówią mową argumentów, a nie stosują retorykę zbliżających się wyborów” – powiedział Benkunskas.

Rodzice uczniów z Progimnazjum Antakalnio przekonywali, że to właśnie litewska społeczność jest obecnie w szkole na Antokolu dyskryminowana – uczniowie muszą przechodzić z lekcji na lekcję przez podwórko szkolne, zaledwie raz w tygodniu mają do swojej dyspozycji aulę szkolną, brak odpowiednio wyposażonych pracowni i pomieszczeń.

Według organizatorów w wiecu pod samorządem wzięło udział około 1000 osób, policja mówi o 500. Kolejna pikieta odbędzie się we wtorek, 22 marca o godz. 15 pod Ambasadą Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!