Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Wiceminister spraw zagranicznych RP Jan Dziedziczak: Oświata jest problemem numer jeden

"Edukacja polska na Litwie jest dla nas problemem numer jeden, podkreślam to jednoznacznie, i na pewno tego nie zostawimy" - powiedział w Wilnie Jan Dziedziczak, wiceminister spraw zagranicznych RP, który podczas kilkugodzinnej wizyty na Litwie spotkał się z Radą Naczelną Związku Polaków na Litwie.

„Były to swobodne dyskusje z ludźmi, którzy od lat pełni pasji rozmawiają i działają na rzecz środowiska polskiego na Litwie. Bardzo interesujące rozmowy na początek mojej kadencji ministra spraw zagranicznych, do którego obowiązków należy opieka nad Polakami za granicą. Powiedziałem kilka zdań, co chcemy jako Ministerstwo Spraw Zagranicznych i państwo polskie zrobić, ale przede wszystkim słuchałem. Słuchałem po to, by później pomysły środowiska polskiego na Litwie były wcielane w życie. Współpraca bez wsłuchania się w głos Polaków z Litwy nie jest możliwa” – podkreślił po spotkaniu minister Dziedziczak. Wiceszef polskiej dyplomacji ma bliskie więzi z Wileńszczyzną – stąd pochodzi jego rodzina, która dopiero w latach 50-tych wyjechała do Polski. Sam minister swoją pracę magisterską poświęcił sytuacji Polaków na Litwie. Jak podkreślił, będzie to także jeden z priorytetowych kierunków jego działalności jako sekretarza stanu.

„Ruszyliśmy z pełną działalnością”

„To nie jest przypadek, że minister spraw zagranicznych Polski przyjeżdża na chwilę do Wilna właśnie na posiedzenie Rady ZPL. To nie przypadek, dlatego, że państwo jesteście niezwykle ważną organizacją skupiającą Polaków na Litwie, na Wileńszczyźnie” – mówił minister.

 Państwo powinniście mieć takie prawa, jakie przysługują każdej mniejszości w Europie

„Tematów jest bardzo wiele, bardzo wiele rzeczy trzeba poprawić i nasz rząd deklaruje, że zrobi wszystko, aby pomóc. Sprawy naszych rodaków na Litwie są bardzo ważnym elementem poruszanym w rozmowach polsko-litewskich. To jest temat, którego na pewno nie zaprzestaniemy. Państwo powinniście mieć takie prawa, jakie przysługują każdej mniejszości w Europie. Bycie w Unii Europejskiej to nie tylko wspólna polityka ekonomiczna, polityka bezpieczeństwa, lecz także wcielanie standardów europejskich i do tego będziemy przekonywali naszych litewskich partnerów” – zapowiedział Jan Dziedziczak.

Minister kilkukrotnie podkreślił, że najbardziej istotnym tematem jest sytuacja szkolnictwa polskiego. „Już ruszyliśmy z pełną działalnością. W pierwszych tygodniach udało się uruchomić program wyprawek dla uczniów pierwszych i ostatnich klas szkół polskich na Litwie. Są to sprawy drobne, chociaż ważne, trzeba natomiast robić wszystko, by standardy unii europejskiej były wcielane w życie także w sprawach kluczowych – my o tym pamiętamy”.

Wiceminister Dziedziczak podkreślił, że to przede wszystkim od uczestników spotkania oczekuje informacji na temat spraw aktualnych dla społeczności polskiej na Litwie. Większość wypowiedzi członków ZPL również dotyczyła kwestii oświatowych.

„Władza litewska z nami nie negocjuje”

„Oświata kryje za sobą wszystko. To jest język, a język jest nośnikiem kultury i tożsamości Polaków na Litwie. W tej chwili oświata polska jest bardzo zagrożona. Możemy mieć wyprawki, szkoły są dobrze wyposażone, natomiast może się okazać, że nie będziemy mieli kogo wysyłać do tych szkół. Represje wobec szkolnictwa polskiego na Litwie w tej chwili są tak nasilone, że trudno powiedzieć, co będzie się działo dalej. Władza litewska z nami nie negocjuje, nie pertraktuje, nie odpowiada na pisma, po prostu jesteśmy w zawieszeniu” – mówiła Renata Cytacka, radna miasta Wilna, przedstawicielka Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie.

Od wielu lat trwa dyskusja, są starania, ale nie ma wyników

„To jest kwestia porozumienia na wyższym szczeblu, gdy tam jest dobra współpraca, to na niższym poziomie można to kontynuować. Od wielu lat trwa dyskusja, są starania, ale nie ma wyników” – zauważył Albert Narwojsz, zastępca dyrektora Administracji Samorządu Rejonu Wileńskiego. Jak dodał, przed kilkoma laty wielkie nadzieje społeczności polskiej rozbudziły deklaracje ówczesnego premiera Polski Donalda Tuska, który powiedział, że stosunki polsko-litewskie będą tak dobre, jak dobry będzie stosunek państwa litewskiego do Polaków. Sytuacja jednak nie uległa poprawie. „Prosiłbym o to, aby była kontrola wykonywania zobowiązań” – apelował Narwojsz.

Prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”, poseł na Sejm RL Józef Kwiatkowski zaznaczył, że sytuacja szkół polskich ogólnie jest dobra. „Mamy 71 placówek oświatowych, w przedszkolach kształci się 3100 dzieci, w szkołach 12 tys. – na dzień dzisiejszyto dobry potencjał. Wiedza, przygotowanie nauczycieli, wskaźnik dostania się na wyższe uczelnie jest na dobrym poziomie i to właśnie dla nas stanowi największą biedę. Jesteśmy atakowani przez naszych braci, żeby szkolnictwo doprowadzić do o wiele gorszej sytuacji, by nie mogło ono spełniać tej roli” – mówił Kwiatkowski.

Uczestnicy spotkania mówili także o potrzebie wyjazdów na kolonie do Polski dla uczniów z Litwy, o możliwości dokształcania się nauczycieli, niezbędnej uwadze dla organizacji młodzieżowych, zapotrzebowaniu na media polskie na Litwie.

„Bardzo boli, że Macierz wspiera ich finansowo”

Kolejną kwestią, która nurtuje członków ZPL, jest pluralizm lokalnych polskich mediów na Wileńszczyźnie.

„Żeby przetrwać w polskości, musimy działać jednym frontem. Niestety mamy takie swoje media – podobnie jak u was „Gazeta Wyborcza”, u nas „Znad Wilii” – które za pieniądze polskie rozbija naszą jedność. Czy warto ich postawić w jakieś ramki, jeżeli to strona polska finansuje. Polskość tutaj na Wileńszczyźnie, ten gród jest polskimi rękami stworzony, i będzie bardzo przykro jeżeli to zniknie” – mówił Edmund Szot, kierownik Wydziału Kultury, Sportu i Turystyki Samorządu Rejonu Wileńskiego.

„Są różne siły medialne, które próbują rozbić tę jedność, która trwała dotychczas, opierając się na różnicy zdań. Ale widzimy dokładnie, że to nie jest różnica zdań czy podawanie innego punktu widzenia. To jest wyszukiwanie jakichś negatywnych faktów i ich wyświetlanie, nawet czasami na pustym miejscu. Widzimy, że kiedy to ma taki zasięg medialny, to bardzo szkodzi dla ogólnej opinii Związku Polaków na Litwie, samorządów, władzy politycznej Akcji Wyborczej, i tak nie powinno być. Myślę, że państwo polskie musiałoby w tym temacie zaingerować” – wypowiedział się Albert Narwojsz.

To taki twór, który potrafi naszych liderów, których poważamy, których cenimy i to pokazują rezultaty wyborów, sadzać jak na patelni i urządzać takie egzekucje

„Cieszymy się bardzo, że mamy takich mocnych liderów pod przewodnictwem pana Waldemara Tomaszewskiego, który rzeczywiście potrafi łączyć nas. I kiedy widzimy, że są takie siły, o których było mówione, wspominali już o tym i pan Szot, i pan Narwojsz, i ja nie mogę milczeć. Bardzo proszę, żeby przepatrzyć finansowanie niektórych mediów u nas tutaj na Litwie, konkretnie Radia „Znad Wilii”. To taki twór, który potrafi naszych liderów, których poważamy, których cenimy i to pokazują rezultaty wyborów, sadzać jak na patelni i urządzać takie egzekucje, a ostatnio w ogóle nawet nie zapraszają. Bardzo boli, że Macierz wspiera ich finansowo. I bardzo proszę, żeby tego nie robić, bo my i tak tutaj, zawdzięczając Panu Bogu, zawdzięczając temu że intronizowaliśmy Jezusa Chrystusa, dbamy o Boga, dbamy o honor, dbamy o Ojczyznę. Ale „Znad Wilii” proszę bardzo nie finansować, bo to jest nienormalne” – oburzał się Czesław Olszewski, wicemer rejonu wileńskiego.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!