Wicemer: Wilno jest na skraju bankructwa

Wilno znalazło się na granicy bankructwa, mówi wicemer miasta Romas Adomavičius. Ministerstwo Finansów rozważa ponowne zwiększenie części podatku dochodowego od osób fizycznych rozliczanego w Wilnie, która trafia do budżetu miasta.

BNS
Wicemer: Wilno jest na skraju bankructwa

Fot. BFL/Andrius Ufartas

„Jesteśmy totalnym bankrutem i nie da się tego ukryć” – powiedział Romas Adomavičius na posiedzeniu sejmowego Komitetu Budżetu i Finansów.

Proponuje on zwiększyć dług państwowy i pokryć z tych środków zadłużenie Wilna.

Wiceminister Edmundas Žilevičius oznajmił, że dla rozwiązania problemu długów miasta może znów zostać zwiększona część podatku dochodowego mieszkańców, która trafia do budżetu miasta.

Dyrektor Administracji Samorządu Miasta Wilna Valdas Klimantavičius poinformował, że banki już nie udzielają pożyczek stolicy.

„Wilno nękają dwa problemy: płynności finansowej – nie potrafimy zbilansować przychodów i wydatków i drugi – za mały podatek dochodowy mieszkańców przypadający samorządowi” – powiedział V.Klimantavičius. Jak dodał, od roku 2007 bieżące rachunki miasta wzrosły od 327 mln litów do 1,6 mld litów.

Od tego roku część podatku dochodowego trafiająca do budżetu miasta została zwiększona o 6 proc. – do 48 proc. Mimo to nadal większa część podatku trafia do budżetu państwa i jest rozdzielana pomiędzy inne samorządu kraju. Pracujący w Wilnie ludzie w roku 2013 zapłacili 1,9 mld litów podatku dochodowego, z tego do kasy miasta trafiło 362 mln litów.

Z danych Samorządu Miasta Wilna wynika, że przychody do budżetu na jednego mieszkańca w Wilnie wynoszą obecnie 2,1 tys. litów, w Kownie – 2 tys. litów, w Rydze – 3,5 tys. litów, w Tallinie – 3,9 tys. litów, w Warszawie – 7 tys. litów.

PODCASTY I GALERIE