
Stołeczny samorząd stwierdził ,że w tym roku stosuje się mniej soli niż w poprzednich latach.
Protestujący trzymali plakaty z hasłami takimi jak „Sól zabija drzewa”, „Mniej soli!”, „Wsypcie tyle soli do zupy!”. Według nich, nadmierne stosowanie soli prowadzi do szybszego pogarszania się stanu drzew rosnących przy ulicach.
Ligita Puškutė, organizatorka protestu i doświadczona ogrodniczka, wyjaśniła, że sól jest stosowana od 10-12 lat w coraz większych ilościach, a w ciągu ostatnich trzech-czterech lat ilości te drastycznie wzrosły. Zwróciła uwagę, że w tym roku stosowane są „niewyobrażalne ilości soli”, mimo że śniegu jest znacznie mniej.
Protestujący wskazali również, że stosowanie soli przyczynia się do zmniejszenia liczby drzew na ulicach, a także pogarsza warunki życia roślin, w tym drzew przy przejściach dla pieszych, skrzyżowaniach i przystankach. Podkreślili również, że alternatywą dla soli mogłoby być stosowanie piasku, który nie stanowi zagrożenia dla roślinności, ale jest mniej wygodny dla firm zajmujących się utrzymaniem porządku.
Z kolei przedstawiciel samorządu miasta Wilno, Gintautas Runovičius zaznaczył, że w tym sezonie po raz pierwszy stosuje się nie tylko sól, ale również kruszywo, co pozwala zmniejszyć zużycie soli. Dodał, że w tym sezonie zużyto trzykrotnie mniej soli niż w ubiegłym roku, a jednocześnie o 10 ton więcej kruszywa.
Według niego, drzewom w miastach nie szkodzi tylko sól, ale również zmiany klimatyczne i inne czynniki, takie jak zanieczyszczenie powietrza i gleby. Podkreślił również, że w Wilnie warunki zimowe są bardziej wymagające niż w innych częściach Europy, a zmiany pogodowe mogą nastąpić bardzo szybko.
Warto dodać, że samorządowa spółka „Grinda”, odpowiedzialna za utrzymanie wileńskich ulic, w tym sezonie już zużyła ponad 11 tys. ton soli, z planowanych 30 tys. ton na cały sezon.