Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

W sprawozdaniu na temat zagrożeń Polacy tym razem nie wymienieni

"Rządzące elity Kremla, pod przykrywką charakterystycznej dla państw demokratycznych troski o swoją diasporę, realizują niszczycielską politykę sooteczestwienników, za pomocą której nakłaniają do etnicznej wrogości w społeczeństwie litewskim" - czytamy w ogłoszonym we wtorek sprawozdaniu na temat zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego, przedstawionym przez Departamenta Bezpieczeństwa Państwa i Drugi Departament Służb Operacyjnych Ministerstwa Ochrony Kraju. W tegorocznym sprawozdaniu nie poświęcono jednak osobnego miejsca społeczności polskiej na Litwie.

„Podczas odbywającego się jesienią 2018 roku w Rosji VI Kongresu Rodaków (Sooteczestwienników) Rosji prezydent Władimir Putin krytykował rzekomo rosnącą w krajach bałtyckich rusofobię, skrajny nacjonalizm i naruszanie praw osób rosyjskojęzycznych. W celu ochrony tych ostatnich Rosja przeznaczyła finansowanie dla dwóch centrów. Przedstawiciele tych centrów brali udział w międzynarodowych forach praw człowieka, rozpowszechniając tam niezgodną z prawdą informację i oskarżąjąc Litwę o naruszanie praw osób rosyjskojęzycznych” – napisano w sprawozdaniu.

Przed dwoma laty Departament Bezpieczeństwa Państwa zaznaczał, że do realizacji polityki sooteczestwienników na Litwie Rosja wykorzystuje nie tylko miejscowych Rosjan.

„Za sooteczestwienikow w krajach bałtyckich Rosja uważa nie tylko Rosjan, ale też lojalnych rosyjskojęzycznych przedstawicieli narodowości białoruskiej, polskiej, tatarskiej, ukraińskiej, żydowskiej i innych” – pisano w raporcie z 2017 roku.

„Rosja dąży do tego, aby częścią polityki sooteczestwiennikow stały się podnoszone stale żądania przyznania wyjątkowych praw społeczności polskiej na Wileńszczyźnie. Gdyby społeczności polskiej zostały przyznane wyjątkowe prawa, dałoby to pretekst dla Rosji i jej grup wpływów do żądania tych samych praw i w końcu wyjątkowego statusu dla społeczności rosyjskich we wszystkich krajach bałtyckich” – głosiło sprawozdanie sprzed dwóch lat.

„Te dążenia Rosji potwierdza i koordynowana przez Ambasadę Rosji w Wilnie polityczna współpraca soosteczestwiennikow z osobami, reprezentującymi społeczność polską na Wileńszczyźnie” – napisano w raporcie. Jego autorzy nie pisali wówczas, o jakie osoby, ani o jakie „wyjątkowe prawa” chodzi. Fragmenty sprawozdania dotyczące mniejszości polskie wywołały wiele krytyki ze strony polityków, dziennikarzy i politologów.

Tymczasem rok wcześniej, w 2016 roku, w sprawozdaniu na temat zagrożeń znalazły się nazwiska Renaty Cytackiej i Rafaela Muksinowa, który w tym roku ponownie kandyduje do Rady Miasta Wilna z ramienia AWPL-ZChR.

Autorzy raportu wspominali wówczas, że działania oraz żądania pewnych polskich działaczy na Litwie są zgodne z imperialną polityką rosyjską. „Na przykład w rosyjskich mediach propagandowych publikowane są wypowiedzi nawołujące do tworzenia w krajach bałtyckich polskiej i rosyjskiej autonomii. Grozi się tam, że zostaną podjęte ostateczne kroki do bronienia swoich praw. Wśród autorów takich wypowiedzi znalazła się prezes Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie Renata Cytacka” – napisano w raporcie w 2016 roku.

„W grudniu 2015 r. w Moskiewskim Domu w Rydze Muksinow „reprezentował” Litwę na międzynarodowej konferencji „II wojna światowa oraz kraje bałtyckie 1939-1945”. W trakcie konferencji kraje bałtyckie były oskarżane, że jeszcze przed II wojną światową rozniecały antysemityzm oraz wspólnie z Finlandią stanowiły zagrożenie dla ZSRR” – napisano także w dokumencie.

W tegorocznym sprawozdaniu jego autorzy nie wymieniają konkretnych nazwisk ani organizacji.

„Realizujący agresywną politykę przedstawiciele Rosji, pod przykrywką współpracy kulturowej państw demokratycznych, finansują imprezy propagujące idee prokremlowskie i dążą do nawiązania kontaktów z poszczególnymi litewskimi politykami, przedsiębiorcami i działaczami społecznymi” – podkreślono w sprawozdaniu.

„Manipulując możliwościami stworzonymi przez demokrację, reżim kremlowski dąży do wywierania wpływu na procesy polityczne Litwy. Przedstawicle Rosji utrzymują kontakty z liderami nielicznych działających na Litwie prokremlowskich ruchów społecznych i politycznych oraz poszczególnymi politykami. Wykorzystując swoje narzędzia propagandowe, Rosja wspiera przychylnych jej polityków i dąży do zdyskredytowania osób sprzeciwiających się jej agresywnej polityce zagranicznej” – wspomnieli autorzy dokumentu.

„Manipulując zagwarantowaną na Litwie wolnością słowa, Rosja rozpowszechnia propagandę bagatelizującą państwowość Litwy. Kreml przedstawia swoją propagandę jako alternatywne zdanie, oparte rzekomo na kryteriach obiektywizmu i konieczności informowania społeczeństwa. Reagując na dowolne próby ograniczania propagandy przez instytucje litewskie, Rosja bezzasadnie oskarża Litwę o cenzurę i ograniczanie wolności słowa” – czytamy w raporcie.

Wiele uwagi poświęcono także wojnie informacyjnej prowadzonej przez Rosję.

„Najważniejszym celem polityki historycznej Rosji na Litwie jest zaprzeczanie okupacji kraju przez Związek Sowiecki i propagowanie pozytywnego wpływu sowieckiego na rozwój Litwy. Kremlowska propaganda przedstawia okupantów sowieckich jako wyzwolicieli od nazistowskich Niemiec, a represje sowieckie usprawiedliwia koniecznością modernizacji Litwy i stworzenia dobrobytu. W ten sposób celowo dąży się do pomniejszania państwowości litewskiej i kształtowania poglądu, że Litwa historycznie należy do strefy interesów Rosji” – napisano w sprawozdaniu.

„Z powyższych powodód jednym z priorytetów rosyjskiej polityki historycznej na Lutwie jest uwiecznienie zwycięstwa i dziedzictwa Związku Sowieckiego. W tym celu Rosja realizuje projekty polityki historycznej, aktywnie je popularyzuje, szczególnie starając się wciągnąć młodzież. Działalność tę realizują liderzy organizacji jednoczących weteranów sowieckich i organizacji sooteczestwienników koordynowani przez rezydujących na Litwie dyplomatów rosyjskich. Co roku 9 maja organizują oni w Wilnie i Kłajpedzie akcje upamiętnienia „Nieśmiertelnego pułku” (ros. „Bessmertnyj połk”), których uczestnicy niosą zdjęcia osób biorących udział w II wojnie światowej” – wskazano w raporcie.

Litewski wywiad prognozuje, że Kreml nie zrezygnuje z prób wywierania wływu na wewnętrzne procesy polityczne i społeczeństwo Litwy.

„Prawdopodobnie w najbliższej perspektywie zwiększą się dążenia Rosji do dyskredytacji i zwiększenia rozczarowania demokrają, instytucjami władzy i funkcjonariuszami państwowymi. Cykl wyborów w latach 2019-2020 będzie podstawowym obiektem zainteresowania Rosji. Nie jest wykluczone, że Rosja będzie próbowała wpłynąć na przebieg wyborów za pomocą posiadanych środków informacyjnych i cybernetycznych” – czytamy we wnioskach raportu.

Jego autorzy wskazują także, że aktywność wywiadowcza rosyjskich i białoruskich służb na Litwie pozostanie wysoka. W najbliższej perspektywie państwa te będą coraz częściej wykorzystywały nietradycyjne metody i śroski wywiadu. Stałymi celami służb wywiadowczych pozostaną natomiast osoby związane z Rosją lub Białorusią więziami biznesowymi, rodzinnymi lub ideologicznymi – zapowiada VSD.

„W bliskiej perspektywie Rosja, realizując agresywną politykę informacyjną i historyczną, będzie dążyła do skłócenia społeczeństwa i pomniejszania państwowości litewskiej” – prognozują litewskie służby. Jednym z podstawowych celów ma stać się wyrok w sprawie 13 stycznia, który zostanie ogłoszony już w lutym.

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!