W Mickunach przemytnicy spalili własny samochód

Próbując ukryć się od pograniczników i policji przemytnicy spalili własny samochód, a następnym autem wjechali w budkę transformatorową. Do zajścia doszło w ubiegłym tygodniu, nieopodal miasteczka Mickuny w rejonie wileńskim.

zw.lt

W ubiegłą środę funkcjonariusze Straży Granicznej nieopodal Mickun przygotowali zasadzkę, ponieważ mieli informację, że tą trasę ma przejechać samochód z nielegalnymi papierosami. Wkrótce pojawił się samochód Renault Espace z litewskimi numerami rejestracyjnymi. Kierowca nie chciał zatrzymać się. Mimo, że pogranicznicy oddali kilka strzałów ostrzegawczych, samochód zniknął z pola widzenia.

Od razu rozpoczęły się wzmożone poszukiwania. W ośmiu kilometrach od zajścia pogranicznicy dostrzegli stojący samochód Renault Laguna, w którym znaleziono 9500 paczek białoruskich papierosów.

Później otrzymano informację, że w lesie pali się samochód, którego kierowca wcześniej skrył się przed pościgiem. Podejrzewa się, że w ten sposób przemytnicy chcieli zniszczyć dowody.

Od okolicznych mieszkańców otrzymano informację, że osoby ze spalonego samochodu przesiadły się do innego samochodu, tej samej marki – Renault Espace.

Po krótkim pościgu udało się dogonić samochód na jednej z wileńskich ulic. Samochód wjechał w stację transformatorową.

Ogółem w czasie operacji zatrzymano sześć osób. Wszyscy są mieszkańcami Wilna lub rejonu wileńskiego.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej