Wilno i Wileńszczyzna
zw.lt

W Mejszagole skoszono barszcz Sosnowskiego

Barszcz Sosnowskiego, czyli toksyczna i inwazyjna roślina wywołująca oparzenia I i II stopnia, od lat jest bólem głowy mieszkańców Mejszagoły. W piątek na zlecenie starosty miasteczka łąka porośnięta chwastem przy ulicy Jagielońskiej została skoszona.

„Oczywiście to nie rozwiązuje problemu, ale być może to jest krok w dobrym kierunku” – poinformowała nas jedna z mieszkanek ulicy Jagiellońskiej w Mejszagole. ,,Mam nadzieję, że również w innych miejscach miasteczka władze podejmą walkę z tą niebezpieczną rośliną” – dodała.

Przed kilkoma dniami na naszych łamach pojawił się artykuł, gdzie mieszkańcy Mejszagoły narzekali na władze lokalne i samorządowe, które nie robią nic w kierunku likwidacji barszczu Sosnowskiego. ,,To przerażające, że barszcz Sosnowskiego jest tak blisko naszych domów. Przy naszej ulicy mieszka dużo dzieci w wieku przedszkolnym i starszych. Latem, kiedy są upały roślina wydziela trujące toksyny, dzieci to wdychają, niektórym łzawią oczy, a niektóre zaczynają kaszleć” – mówiła Sabina, młoda matka dwójki dzieci mieszkająca przy ulicy Jagiellońskiej.

,,Ta roślina rośnie u nas w ogródku. Każdego roku jest jej coraz więcej. Nie posiadamy odpowiednich środków, żeby z nią walczyć” – wtórowała Eglė, również młoda matka oraz mieszkanka ulicy Jagiellońskiej.

Barszcz Sosnowskiego w Mejszagole: Zaniepokojeni mieszkańcy oraz bierność samorządu

Niestety starostwo nie ma środków finansowych na walkę z jadowitą rośliną. Jedynie co może zrobić to kilka razy do roku skosić barszcz Sosnowskiego, co nie rozwiązuje problemu, ponieważ nasiona pozostają w ziemi i nadal się rozsiewają. ,,Zgadzam się, że to jest plaga w całym kraju, w szczególności jeśli chodzi o rejon wileński i trocki, gdzie ziemia nie jest uprawiana. Trudno z nią walczyć, nawet środki chemiczne nie działają do końca efektywne, ziemię należy kilka razy do roku przeorywać” – tłumaczył zw.lt starosta gminy Mejszagoła Stefan Orszewski.

Administracja rejonu wileńskiego w tym roku nie przeznaczyła ani centa na walkę z barszczem, ponieważ w opinii Samorządu Rejonu Wileńskiego odpowiedzialność w tej kwestii leży po stronie Ministerstwa Ochrony Środowiska. Co prawda samorząd mógł przeznaczyć część środków z Programów wsparcia ochrony środowiska samorządów ministerstwa, jak to robią samorządy w Kownie i Kłajpedzie, które podjęły sukcesywną walkę z inwazyjną rośliną.

,,Środki finansowe z Programów wsparcia ochrony środowiska samorządów przeznaczano na poprawę sytuacji w gospodarce odpadami, nabycie pojemników do sortowania odpadów i in.” – poinformowała zw.lt starszy specjalista z Samorządu Rejonu Wileńskiego Jolanta Gulbinowicz.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!