Wilno i Wileńszczyzna
Ewelina Knutowicz

VIII Motocyklowy Rajd „Ponary-Pamiętamy”: Chcemy, aby pamięć nie zaginęła

VIII Motocyklowy Rajd "Ponary-Pamiętamy" dotarł do Wilna. W tym roku w nim bierze udział 19 osób na 16 maszynach. Uczestnicy jechali przez Tykocin, Suchowolę, Wiznę, gdzie zginął kapitan Raginis. Wczoraj przybyli na Litwę, zwiedzili Koniuchy, Ponary. Sobotę uczestnicy poświęcili na zwiedzenie Wilna i jego miejsc pamięci.

Joanna Sosińska, komandor VIII Rajdu Motocyklowego „Ponary-Pamiętamy”, bierze udział w tym wydarzeniu już po raz czwarty. W tym roku została komandorem rajdu. „Jasne, że za pierwszym razem wszystko jest nowe, ponieważ się jedzie przez nieznane miejscowości. Jednak bycie komandorem sprawia mi też ogromną przyjemność” – przyznaje Sosińska.

Według Sosińskiej, każdy rajd jest inny. Tegoroczny się wyróżnia tym, że uczestnicy wyruszyli nie towarzysząc Rajdowi Katyńskiemu, który wyjechał wcześniej: „Jedziemy oddzielnie, więc jesteśmy grupą bardziej kameralną. Każdy rajd wyróżniają kwestie pogodowe, inna ilość osób. Jesteśmy otwarci i cieszymy się, że nowe osoby chcą do nas dołączyć. Jeżeli się pojawia więcej chętnych, robimy wszystko, aby każdy wziął udział”. Komandor wyjaśnia, że prawdopodobnie trasa „Ponary-Pamiętamy” znowu będzie częścią Rajdu Katyńskiego: „W tym roku pojechaliśmy oddzielnie z powodu kwestii terminowych, myślę jednak, że w przyszłych latach będziemy jechali razem. Jesteśmy inicjatywą, która wyrosła z Rajdu Katyńskiego, więc chcielibyśmy z nimi ruszać”.

Fot. Roman Niedźwiecki

Adrian Mroczek z Opatowa (woj. świętokrzyskie) bierze udział w rajdzie po raz pierwszy. „Mam kolegę, który już kilka razy jechał w Rajdzie Katyńskim. Kiedyś podczas wspólnej rozmowy zainteresował mnie tym. Zacząłem dużo o tym czytać – o Ponarach, o innych inicjatywach Rajdu Katyńskiego. Postanowiłem, że się wybiorę na tę drogę Ponarską – trzytygodniowa wyprawa Katyńska była dla mnie za trudna. Gdy stoję i patrzę na tych ludzi, którzy mi towarzyszą, to widzę, że oni to robią z serca. Niektórzy są tu już po kilka razy, chcą znowu postawić świeczkę. Fajnie jest to widzieć. W trakcie rajdu rozmawiałem z Polakami, widziałem polskie dzieci na cmentarzach, które spotkaliśmy tu przypadkiem. Jestem bardzo zadowolony z tego wyjazdu. Na pewno pojadę jeszcze raz w następnym roku. Już od pierwszego dnia rajdu o tym myślę” – opowiedział uczestnik.

Jak stwierdził Mroczek, Ponary wywarły na niego ogromne wrażenie: „Ogromna wielkość i ilość tych dołów, przerażające liczby ofiar, ten cichy las i te tory, które przewoziły tyle osób… I to wszystko dlatego, aby inne władze mogły zrobić to, co zrobiły. Kolega też mi o tym opowiadał, ale trzeba być tutaj, aby to zrozumieć, zobaczyć”.

Fot. Roman Niedźwiecki

Mariusz i Anna Wieczorkowie już nie pierwszy raz biorą udział w rajdzie. Przyjechali spod granicy niemieckiej, ze Zgorzelca, a dokładniej, z miejscowości Węgliniec. Dla Mariusza jest to trzeci rajd, a dla Anny – drugi.

„Pierwszy rajd – to zawsze wielki niepokój: co będzie, jak będzie, jak nas tam przyjmą, czy damy radę, czy motocykl wytrzyma, czy jesteśmy odpowiednio spakowani. Jest to chęć poznania czegoś innego, oddania pamięci tym wszystkim osobom, dla których się tutaj znaleźliśmy. Jest to historia, którą trzeba przekazać naszym najmłodszym potomnym” – twierdzi Mariusz. Anna dodaje: „Pierwszy raz jechałam w ubiegłym roku. Złapałam tego bakcyla, głęboki duch patriotyzmu. Dowodem na to jest fakt, że jestem tu powtórnie, oczywiście, z mężem. Dla nas jest to miłość, pasja. Przede wszystkim, nosimy w sercach miłość do Ojczyzny”.

Mariusz przyznaje, że mimo, iż rajd się rządzi własnymi prawami, to jednak uczestnicy zawsze mogą jeden na drugiego liczyć.

„Tych miejsc pamięci jest dużo. To nie tylko Litwa – są i pozostałe tereny Kresów, jest i Azja. W każdym miejscu trzeba być, dlatego takich rajdów jest wiele. Jesteśmy jednym z rajdów towarzyszących Rajdu Katyńskiego, aby upamiętnić każde miejsce. W końcu, mamy nalepki na każdym swoim zniczu” – wyjaśnia uczestnik.

Według małżeństwa, przyczyną, dlaczego zdecydowali się na taką przygodę, jest pozew serca: „Wczoraj rozmawialiśmy o tym, że aby wziąć udział w rajdzie, należy mieć coś w sobie. To nie jest tak, że chcemy sobie pojeździć koło domu. Motocykl musi dać nam możliwość spełnienia się w inny sposób. Ten patriotyzm, który przemawia przez wszystkie osoby, które tu dzisiaj są, pozwala na to, że po prostu chcemy tu przyjechać. Zawsze jest też ktoś znajomy, kto był, opowiedział, gdzieś coś przeczytaliśmy, zostało to nagłośnione w mediach. Pomyśleliśmy – dlaczego nie my? W końcu, mamy motocykl, którym można wszędzie dojechać, to spróbujemy. Wczoraj byliśmy w kilku miejscach, gdzie samochodem byłoby trudno dotrzeć – jest piasek, błoto… A motocykl daje radę. Jeżdżą różni ludzie – nie patrzymy nawet na grupy zawodowe, ale każdy tu potrafi się odnaleźć, jest to „coś”. Miejsc pamięci często jest wiele tego dnia, stąd nasz pośpiech. Stojąc na miejscu, wpadamy w zadumę. Wiemy, że naprawdę tu warto przybyć”.

Uczestnicy podkreślają, że o zbrodni ponarskiej nie mówi się zbyt często w polskiej przestrzeni publicznej, dlatego misją rajdu jest szerzyć wiedzę o tym, co tam się zdarzyło. „Przez wiele lat różne zbrodnie były utajnione. Jeżeli chodzi o nas, to im więcej motocyklistów przyjedzie, tym większa liczba osób się o tym dowie. Większość Polaków nie wie o Ponarach – wiedzą o Katyniu, o Wołyniu, a o Ponarach akurat nie. Jeżeli każdy z nas po powrocie 5-10-20 znajomym opowie o tym, co widział, wzrośnie ludzka świadomość. O to właśnie chodzi w tym rajdzie – aby ludzie znali historię” – powiedział Mroczek. „Przede wszystkim, nam chodzi o pamięć. Chcemy, aby ona nie zaginęła. Nasz rajd jest Rajdem Ponarskim. To jest najważniejsze miejsce na trasie. W przestrzeni publicznej zbrodnia w Ponarach, niestety, być może, nie jest przemilczana, ale zbyt mało osób o niej wie. Chcemy nieść tę pamięć, aby była żywa, aby jak najwięcej osób o tym wiedziało, żebyśmy mogli godnie upamiętnić ofiary tej zbrodni” – dodaje Sosińska.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!