Wilno i Wileńszczyzna
Antoni Radczenko Małgorzata Kozicz

Trwa zjazd ZPL. Miażdżąca krytyka Mackiewicza wobec Polski

W Domu Kultury Polskiej trwa XV Zjazd Związku Polaków na Litwie. Z 449 delegatów wytypowanych do tego zgromadzenia, w DKP stawiło się 386. Z rozmów w kuluarach wynika jednak, że przedstawiciele kół nie wiedzą, kto będzie kandydował na prezesa związku, ani czy potwierdzą się dotychczasowe spekulacje - na kolejną kadencję zostanie wybrany Michał Mackiewicz.

Spotkanie rozpoczął patriotyczny występ zespołu „Wileńszczyzna”, zebrani powstali do pieśni Jana Gabriela Mincewicza „Ukochana moja ziemio”, która ostatnio została uznana za hymn Wileńszczyzny. Odśpiewano także hymn Litwy oraz Rotę.

W swoim wystąpieniu sprawozdawczym prezes ZPL Michał Mackiewicz zrezygnował „długiego i zapewne nudnego” wyliczania poczynań, inicjatyw i imprez Związku. Zachęcił za to do zastanowienia się nad celami związku i jego znaczeniem dla społeczności polskiej.

„Po co to wszystko robimy – kosztem wolnego czasu, interesu rodzin, własnych nakładów finansowych? Po co to poświęcenie, przecież i tak będą ci, którzy będą z nas niezadowoleni, będą nas zwalczać, a im będziesz aktywniejszy, tym głośniej będą zwalczać. Po co nam ten odrębny język, te nielitewsko brzmiące nazwiska, szkoły polskie, po co spotykamy się na kolędy, po co te krakowiaki i dzieweczki, które ciągle idą do laseczka? Pani prezydent kiedyś na oficjalnym spotkaniu prawie wykrzyczała do mnie – wymyślili sobie problemy Polaków na Litwie, żyjcie jak ludzie i nie będzie żadnych problemów, wszyscy są równi przed Konstytucją, macie takie same prawa jak wszyscy. Może rzeczywiscie – i tak mówią, że jesteśmy skazani wcześniej czy później na asymilację. Może mają rację ci, co potrafią się dostosować” – rozważał Mackiewicz.

Wśród takich organizacji prezes ZPL wymienił „klubik” (Polski Klub Dyskusyjny – przyp.red.), który jest finansowany i nagradzany. „Bo jak inaczej – tam nie ma problemów. Z nim wszystkim jest lepiej żyć. Więc chyba nie zgodzimy się z tym, że nasza działalność nie ma znaczenia” – dodał prezes ZPL.

W swym sprawozdaniu Mackiewicz nawiązał również do zarzutów marszałka Stanisława Karczewskiego, który zarzucił nieprawidłowości dotyczące rozdysponowania środków finansowych z Macierzy.

„Oni uważają, że wszystko można określić w liczbach, na przykład współczynnik pożyteczności naszej działalności.
Chciałbym zobaczyć, jak ci młodzi wykształceni warszawiacy sami mogliby wyliczyć procent podniesienia świadomości narodowej po każdym koncercie czy meczu koszykówki. My potrafimy, bo my kołchozy przeżyli, i na każde zapotrzebowania potrafimy odpowiedzieć” – mówił Mackiewicz.

„Jeżeli napiszesz, że to są Polacy w 100 proc. i nie da się tego procentu zwiększyć – to po co wtedy wydawali pieniądze polskiego podatnika? Wtedy, żeby kogoś z nas upokorzyć, pytanie może zadać nawet przedstawiciel prokuratury. Pociecha to będzie mała, że nie będzie to prokurator okręgu wileńskiego tylko warszawski okręgowy. Być może warszawski okręgowy brzmi bardziej swojsko. Mamy jednak w świadomości, że to z woli urzędu pod tą nazwą stracono wszystkich naszych wileńskich patriotów, bohaterów AK, którzy po wojnie szukali schronienia w macierzy, a znaleźli męczeńską śmierć” – oświadczył Mackiewicz.

Prezes porównał wileńskich Polaków i członków ZPL do akowców i żołnierzy wyklętych.

Michał Mackiewicz krytykował także polskich urzędników, którzy według niego przyjeżdżają na Litwę nie znając realiów, a dbają tylko o własną promocję.

„Przekazano wyprawki dla pierwszoklasistów, piękne tornistry, są uroczystości w szkole. Jak po trzech dniach ma się czuć taki maluch, który ma oddać tę wyprawkę, bo przyjedzie jakiś wiceminister, zadufany w sobie, pełen buty człowiek, i będzie wręczał tornistry przed kamerami, pysznił się, jakim on jest dziecicem na wyprawkach. Dlaczego nasze dzieci muszą być wychowywane w zakłamaniu od pierwszych dni” – oburzał się Mackiewicz, nawiązując do ubiegłorocznej wizyty ówczesnego wiceministra spraw zagranicznych Jana Dziedziczaka i oficjalne przekazanie Bonu Pierwszaka uczniom polskich szkół.

Wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak: Oświata jest problemem numer jeden

„Mamy taką uszczęśliwiającą nas Fundację Pomoc Polakom na Wschodzie. Oto w tym tygodniu sam prezes idzie do wiceministra oświaty, bo on ma projekt, otrzymał pieniądze, będzie badał z wiceministrem Kazakevičiusem potrzeby polskich szkół na Litwie. I on nam lepiej powie, bo on młody człowiek, do niedawna bankier, lepiej wie, co nam trzeba.
Pierwsze owoce mamy już we środę. Podczas posiedzenia Komitetu Oświaty w Sejmie wiceminister kategorycznie odrzuca wszystkie problemy, które my stawiamy, bo on znalazł lepszych Polaków, którzy mają pieniądze, oni napiszą, oni zbadają” – krytykował Michał Mackiewicz.

Ironicznie wypowiedział się także o finansowanych przez Pomoc Polakom na Wschodzie szkoleniach dla nauczycieli, które organizuje „jakiś biznesmen który targuje (handluje – przyp.red.) sznurami do komputerów”.

Szkolenia dla nauczycieli. Wzmacniać jakość polskich szkół

„Smutno o tym mówić, ale przychodzą chwile, kiedy piękne idee wsparcia Polaków na Wschodzie przekształcają się w karykaturę i szkodzenie otwarte za pieniądze które muszą iść na inne cele” – podsumował Mackiewicz.

Mówiąc o priorytetach związku prezes wymieniał przede wszystkim oświatę, kwestie rozwoju mniejszych oddziałów, a przede wszystkim konsekwentne upominanie się o realizację praw należnych Polakom na Litwie.

Na zjazd wybrano 449 delegatów, co prawda na sali zebrało się tylko 386 osoby z prawomocnym mandatem. Swych delegatów wytypowali następujące oddziały Wileński Oddział Rejonowy (55 kół), Wileński Oddział Miejski (61 kół), Solecznicki Oddział Rejonowy (46 kół), Trocki Oddział Rejonowy (11 kół), Święciański Oddział Rejonowy (11 kół), Oddział Wisagiński (5 kół), Jezioroski Oddział Rejonowy (5 kół), Oddział Wędziagolski (3 koła), Oddział „Lauda” (3 koła), Oddział Kłajpedzki ( 6 kół).

Na zjazd nie przybyła ambasador RP Urszula Doroszewska, obecna jest konsul Irmina Szmalec. Wśród gości jest także prezydent Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych Tadeusz Adam Pilat.

„Widzę, że wasz związek dotarł do wieku dojrzałego. Do wieku sukcesów. Muszę powiedzieć, że jesteście niewątpliwie, wynika to z moich obserwacji, najlepiej zorganizowaną mniejszością polską poza granicami kraju (…) Cieszę się, że wasz związek rozwija się i miło słyszeć, że nabiera również członków, że członków jest coraz więcej (…) No cóż kłopoty są. I ze strony polskich władz. Nie zawsze te kłopoty są. Duża część polskich władz was wspiera i będzie dalej wspierała. Ale stamtąd też nadchodzą kłopoty. Kłopoty nadchodzą oczywiście ze strony litewskiej” – powiedział Pilat.

Z Polski przyjechał również honorowy przewodniczący Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej Jóżef Szyłejko. „Staram się wspierać działalność Polaków, którzy pozostali na Ziemi Wileńskiej. Od 30 lat mamy stały i codzienny kontakt z ZPL. Wspieramy zawsze autentyczne władze tego Związku. Wielu prezesów, którzy przeszli przez ten okres 30-lecia było w stałym z nami kontakcie. Myślę, że ten kontakt będzie trwał jeszcze wiele lat” – zaznaczył Szyłejko.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!