Trudny los Roma na Litwie

Każdy z mieszkańców Wilna i Wileńszczyzny słyszał o romskim taborze na Porubanku (lit. Kirtimai), ale jak wielu tam zajrzało? Dlaczego to miejsce cieszy się złą sławą? Kim są mieszkańcy wileńskiego taboru?

Ewelina Mokrzecka
Trudny los Roma na Litwie

Fot. Marian Pauszkiewicz

Historia litewskich Romów sięga czasów Wielkiego Księstwa Litewskiego. Po zawarciu unii polsko-litewskiej przemieszczanie się i osiedlanie na całym terytorium Rzeczypospolitej Obojga Narodów stało się jeszcze łatwiejsze. Wybitny badacz języka romskiego Antanas Salys twierdzi, że pierwsi Romowie przybyli na tereny dzisiejszej Litwy w połowie XV w. Trafili tu na podatny grunt, wynikający z wieloetnicznego, wielokulturowego i wielowyznaniowego charakteru ówczesnego Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Uwięzieni dekretem na Porubanku

Wraz z uzyskaniem przez Litwę niepodległości w 1918 r. Romowie stali się pełnoprawnymi obywatelami kraju. Wtedy też zaczęli się powoli osiedlać. Sytuacja zmieniła się w czasach II wojny światowej. Romów, podobnie jak Żydów, dotknął Holokaust.Natomiast w przeciwieństwie do tych drugich liczba ofiar eksterminacji Cyganów dotąd nie jest znana. Szacuje się, że w Europie naziści zamordowali 500–600 tys. Romów, na Litwie –500 osób, czyli jedną trzecią tej społeczności.

Po wojnie na sytuację litewskich Romów największy wpływ miał dekret Prezydium Rady Najwyższej ZSRSz 1956 r.„o włączeniu Cyganów do pracy i zakazie włóczęgostwa”, który poniekąd uwięził ich na Porubanku.

–W ten sposób nowe władze chciały zmusić Romów do pracy, a dzieci do obowiązku szkolnego –mówi„Kurierowi Wileńskiemu” Svetlana Novopolskaja, dyrektor Centrum Społeczności Romskiej w Wilnie.

Sentyment do Związku Sowieckiego

Tabor dzieli się na dwie części – Górny, w którym mieszkają litewscy i polscy Romowie, oraz Dolny, który zamieszkują przybyli w 1947 r. Romowie z Besarabii. Mieszkańców dzieli nie tylko pochodzenie, lecz także religia. Romowie z Górnego taboru są katolikami, z Dolnego –prawosławnymi.

Jak to się stało, że dzisiaj tabor słynie przede wszystkim z narkotyków i nielegalnych zabudowań? –Romowie mieszkali na terytorium kołchozu, którego władze wybudowały barak mieszczący osiem rodzin. To oczywiste, że wszyscy się nie zmieścili, ale istniał obowiązek meldunkowy, w związku z tym pod jednym adresem zameldowano 500 osób –tłumaczy Novopolskaja.

Fot. Marian Paluszkiewicz/Kurier Wileński

Bez dachu nad głową, ale z obowiązkiem osiedlenia się Romowie rozpoczęli budowę chałup. Nielegalnie i z czego się da. Sowietom taki stan rzeczy odpowiadał – problem mieszkalny uważali za rozwiązany. W ten sposób na terenie Porubanku powstało blisko 100 domów.

– Romowie dobrze wspominają czasy Związku Sowieckiego. Mówią, że wówczas mieli dach nad głową, pracę, a dzieci chodziły do szkoły –opowiada dyrektor Centrum Społeczności Romskiej. Wskazuje, że czasy się zmieniły wraz z odzyskaniem przez Litwę niepodległości. Wtedy powstał problem nielegalnego budownictwa czy edukacji romskich dzieci.

Problem zrównany z ziemią

Dzisiaj Romowie należą do najsłabiej wykształconej, najbardziej zmarginalizowanej, najmniej zintegrowanej grupy społecznej na Litwie. Największy ich odsetek mieszka w Wilnie, do niedawna na Porubanku.

– Obecnie na terenie taboru znajdują się 24 domy. Ich rozbiórka rozpoczęła się w grudniu 2004 r., kiedy ówczesny mer Wilna Artūras Zuokas kazał wjechać tu z buldożerami. Z powierzchni ziemi zniknęło wtedy kilka zabudowań. Podobne akcje się powtarzały – tłumaczy Novopolskaja, która Centrum Społeczności Romskiej zarządza od początków jego powstania, czyli od 2001 r. Zaznacza, że wyburzanie domostw nie rozwiązuje problemów mieszkaniowych ani zjawiska handlu narkotykami.

– Dzisiaj Romowie nie mają pierwszeństwa do mieszkania socjalnego. Co z tego, że na wynajem dostają samorządowy dodatek w wysokości 89 euro, jeżeli nikt im nie chce niczego wynająć? Nasi pracownicy, którzy pomagają w poszukiwaniu lokum dla Romów, niemal zawsze słyszą odmowę po tym, jak potencjalny wynajmujący usłyszy, że w jego mieszkaniu zamieszka romska rodzina. Co w takim przypadku ci ludzie mają robić? Jeżeli chodzi o narkotyki w taborze, to należałoby zapytać funkcjonariuszy policji, jak te substancje tu trafiają. Przecież ktoś to przewozi przez granicę… – zwraca uwagę Novopolskaja.

Integrować, a nie asymilować

O tym, że Romowie są jedną z najbardziej nielubianych grup etnicznych w kraju, świadczą badaniaz 2019 r., przeprowadzone przez Litewskie Centrum Badań Społecznych na zamówienie Instytutu Badań Etnicznych. 63 proc. ankietowanych nie chce mieć za sąsiadów Romów, 39 proc. nie chce z nimi pracować, a 65 proc. nie zdecyduje się na wynajęcie przedstawicielom tej grupy mieszkania.

– Od wielu lat te wyniki pozostają na takim samym poziomie. Niestety… –wzdycha SvietlanaNovopolskaja. Pytamy więc, czy po 20 latach pracy widzi sens w tym, co robi. – Oczywiście. Musimy pracować, iść do przodu. Mamy masę projektów. Pomagamy m.in. uzyskać Romom odpowiednie kwalifikacje zawodowe. Ostatnio dzięki naszemu projektowi jeden z naszych beneficjentów zdobył prawo jazdy różnych kategorii i może być kierowcą autobusu czy ciężarówki. Wykształciliśmy trzy kucharki, jedną manikiurzystkę. Oni naprawdę chcą pracować. Nie zapominajmy, że chodzi o integrację, a nie o asymilację – mówi.

Agnieszka Awin z romskimi dzieciakam -fot. archiwum prywatne

Stereotypy i nieufność

Antropolożka Agnieszka Awin, która od pięciu lat współpracuje ze społecznością romską, mówi w rozmowie z ,,Kurierem Wileńskim”, że antycyganizm czy romofobia istnieją w Europie od momentu pojawienia się pierwszych Romów na Starym Kontynencie. Podobnie jak w przypadku antysemityzmu niechęć do Romów nabrała charakteru politycznego, zakorzeniła się w zbiorowej świadomości europejskiej, a jej apogeum była systemowa zagłada Romów podczas II wojny światowej.

– Często nam się wydaje, że problem romski i niechęć do tej grupy jest związana z taborem i handlem narkotykami. Tabor nie jest jednak tą prawdziwą puszką Pandory – tłumaczy.

Dodaje, że na problem integracji trzeba spojrzeć z obu stron. – My jako dominująca większość musimy walczyć z nietolerancją i zakorzenionymi w nas stereotypami, ale Romowie też powinni nam zaufać, wyrazić chęć współpracy. Tylko poprzez współpracę i zaangażowanie się różnych warstw i jednostek możemy osiągnąć pozytywne rezultaty – zaznacza.

Awin pracuje u podstaw, czyli z dzieciakami. W związku z wyburzaniem taboru, w dzielnicy Naujininkai osiedla się coraz więcej Romów. Powstało tu Centrum Integracji Dzieci „Padėk pritapti”.

– Dzieci i młodzież przychodzą do nas po szkole. Potrzebują wszechstronnej pomocy – od pisania po czytanie. Zdarza się, że uczniowie czwartej klasy są niepiśmienni. Udzielamy pomocy również osobom dorosłym. Mocno angażujemy się w działalność edukacyjną i projektową, ciągle szukamy nowych środków ekspresji artystycznej dla dzieci. Mieliśmy już projekt fotograficzny, teatralny, a w tym roku wydaliśmy komiks opowiadający o historii Romów na Litwie – wymienia antropolożka.

Wskazuje, że praca jest bardzo wymagająca i wyczerpująca psychicznie. – Losy niektórych dzieci są naprawdę smutne: mama w więzieniu, brak ojca, mieszkanie z babcią, a czasami w ogóle bez opieki dorosłych. Takim dzieciakom grozi sierociniec. I takich historii jest, niestety, wiele. Dzieci są zmęczone, przestraszone, złe. Tę agresję i złość często odczuwamy w naszym centrum – mówi.

Antycyganizm trzyma się mocno

Czy napięcie i stres wynikający z pracy wpłyną na dalsze jej zaangażowanie? – Kiedyś Irena Veisaitė, zapytana o tożsamość, opowiedziała, że dopóki będzie Żydówką, dopóty na świecie będzie istniał antysemityzm. Parafrazując jej słowa, mogłabym powiedzieć, że będę pracowała z Romami tak długo, jak długo będzie na świecie istniał antycyganizm. Obawiam się, że to potrwa. Moje zaangażowanie wynika z antropologicznych zainteresowań, ale teraz swoją pracę oceniam jako bardzo złożoną i wielowarstwową. To nie jest jedynie praca socjalna i edukacyjna, to też rzecznikowanie, badania naukowe, obrona praw człowieka, polityka, walka z systemową dyskryminacją na poziomie narodowym i międzynarodowym – podsumowuje antropolożka.

PODCASTY I GALERIE