Wilno i Wileńszczyzna
zw.lt

Tomaszewski i Šimašius wyprzedzają Zuokasa?

Portal Delfi opublikował nieoficjalne wyniki z kilku wileńskich wyborczych dzielnic, z których wynika, że Remigijus Šimašius jest na pierwszym miejscu, a Waldemar Tomaszewski na drugim.

Wyniki pochodzą z dzielnic wyborczych Żyrmuny, Grzegorzewo, Szeszkinia orz Justyniszki.

Główna Komisja Wyborcza poinformowała, że w dzień wyborów udział wzięło ponad 40 proc. uprawnionych do głosowania. W głosowaniu przedterminowym wzięło udział prawie 6 proc. wyborców, czyli ogólnie w wyborach wzięło udział ok. 47 proc. wyborców.

„Późną nocą będziemy znali wynik w dużych miastach. Mniej więcej o godz. 3-4 nad ranem” – poinformował Zenonas Vaigauskas. Szef GKW powiedział, że frekwencja ogólnokrajowa nie była oszałamiająca.

Premier jest zawiedziony frekwencją. „Miałem nadzieję, że bezpośrednie wybory merów wpłyną na większą frekwencję. Myślałem, że ten fakt przyciągnie więcej wyborców, którzy zagłosują nad jednego lub drugiego kandydata” – powiedział Algirdas Butkevičius.

Głosy mniejszości?

W obecnych wyborach samorządowych w Wilnie, po raz pierwszy w historii miasta czołowi kandydaci o stanowisko mera próbowali zawalczyć o elektorat mniejszości narodowych. Co w wypadku Waldemara Tomaszewskiego jest czymś naturalnym, bo sama nazwa partii AWPL oraz koalicjant w postaci Aliansu Rosjan mówią same za siebie – podstawą ich elektoratu są mniejszości narodowe.

Uwzględniając fakt, że mniejszości narodowe w stolicy stanowią prawie 30 proc. głosów, inni kandydaci również postanowili zawalczyć o te głosy. ,,Nie tylko z podręczników, ale również z własnej praktyki wiem, że Wilno jest miastem wielokulturowym. Jego ducha i aurę tworzyli przedstawiciele różnych narodowości’’ – powiedział podczas spotkania obecny mer Wilna Zuokas. Polityk podkreślił, że wszyscy jesteśmy mieszkańcami stolicy kraju, dlatego łatwo jest prowadzić między sobą dialog. Zuokas zaznaczył, że dobrze współpracuje mu się z AWPL, z którą współtworzy koalicję w samorządzie. Szczególną uwagę władze miasta, jego zdaniem, poświęcają oświacie mniejszości narodowych. Mer poinformował zebranych, że udało mu się uratować przed likwidacją wileńską Szkołę Średnią im. Joachima Lelewela. ,,Kiedy się dowiedziałem od przedstawicieli polskiej wspólnoty o historii tej szkoły i jak wiele znaczy dla Polaków, jak wielu wybitnych Polaków się w niej uczyło, postanowiliśmy zachować tę placówkę. Bo czy chcielibyśmy, aby zamknięto szkołę, w której się uczył Jonas Basanavičius? Z pewnością nie’’ – pochwalił się wileński polityk.

Remigijus Šimašius mówiąc o tematyce mniejszości narodowych wypowiadał się bardziej jako polityk ogólnokrajowy niż kandydat na mera miasta. „Trzeba zrobić tak, aby prezydent Polski mógł bez żadnych oporów złożyć kwiaty pod pomnikiem dla litewskich partyzantów, a litewska prezydent złożyłaby kwiaty pod pomnikiem żołnierzom AK” – wyjaśnił Šimašius do jakiego celu trzeba dążyć. Jako zwykły obywatel i katolik zwrócił się do arcybiskupa z prośbą o zezwoleniu na odprawę mszy świętej po polsku w katedrze. Kandydat liberałów dołączył też do akcji Żółw.

Bezpośrednie wybory merów

W tym roku po raz pierwszy w historii niepodległej Litwy merowie miast i rejonów zostaną wybrani w bezpośrednich wyborach. Dyskusja w tej sprawie w sejmie trwała przez długie lata. Co prawda część politologów ostrzega, że bezpośrednie wybory merów mogą po pewnym czasie rozczarować mieszkańców, bo zgodnie z obecnym ustawodawstwem, jeśli mer nie będzie miał większości w radzie, to jego praca może być zablokowana. „Ludzie są rozczarowani obecną sytuacją. Jednak, jeśli nic nie będziemy robić i zostaniemy przy pierwszym kroku, to rozczarowanie znów będzie duże. Mamy do czynienie z merem hybrydowym, który częściowo jest z władzy wykonawczej, a częściowo z reprezentacyjnej i w wielu sprawach nie będzie mógł nic zrobić” – jeszcze we wrześniu ostrzegał politolog A. Kulakauskas.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!