Tomaszewski o sytuacji w Rudnikach: należało rozmawiać, a nie prowokować

Starcie policji z protestującymi obok poligonu w Rudnikach zostało sprowokowane tym, że o przyjęciu migrantów mieszkańcy dowiedzieli się z mediów, a nie bezpośrednio od polityków, twierdzi europoseł Waldemar Tomaszewski, lider Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR).

BNS
Tomaszewski o sytuacji w Rudnikach: należało rozmawiać, a nie prowokować

Waldemar Tomaszewski/Fot. Joanna Bożerodska

„Wniosek: ministerstwo nie musi ogłaszać swoich decyzji w mediach, ale iść i rozmawiać z ludźmi, nie prowokować, ale wyjaśniać, jak będzie wyglądała sytuacja. Może rozbiją namioty w Rudnikach, a może na poligonie – brakuje dobrej komunikacji” – twierdzi Tomaszewski.

Tomaszewski twierdzi, że lokalne władze nie wiedziały o nadchodzącym proteście, ponieważ został on zorganizowany spontanicznie.

Polityk skrytykował też surowe stanowisko władz litewskich wobec autorytarnego reżimu na Białorusi.

„Musimy zmienić naszą politykę zagraniczną, zacząć rozmawiać z naszą sąsiadką Białorusią. Musieliśmy rozmawiać już od dawna, nie możemy nie komunikować z naszymi sąsiadami, nie możemy palić mostów” – powiedział szef AWPL-ZchR.

PODCASTY I GALERIE