„To nierozsądne myśleć, że jesteśmy przestraszeni i niezdeterminowani. Białoruś się obudziła” – Cichanouska wzywa reżim do dialogu

Przebywająca na Litwie kandydatka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska wzywa obecny reżim do wsłuchania się w głos narodu i przeprowadzenia oczekiwanych zmian. Postuluje o przeprowadzenie nowych – wolnych i przejrzystych – wyborów.

Marta Bednarczyk
„To nierozsądne myśleć, że jesteśmy przestraszeni i niezdeterminowani. Białoruś się obudziła” – Cichanouska wzywa reżim do dialogu

Fot. Swiatłana Cichanouska/ Roman Niedźwiecki

„Dobrze wiecie, że ta ścieżka nie była moim wyborem. Nigdy nie chciałam zostać politykiem, ale tak wybrało przeznaczenie” – rozpoczęła konferencję prasową S. Cichanouska.

„Przystąpiłam do kampanii prezydenckiej ze względu na mojego męża, stanęłam w wyborach zamiast niego. W trakcie kampanii doznałam ogromnego wsparcia ze strony Białorusinów, poczułam ich ogromną potrzebę zmian. To oni natchnęli mnie odwagą i siłą woli” – odpowiedziała Cichanouska zapytana o to, co daje jej siłę do dalszej walki o wolną Białoruś.

Swiatłana Cichanouska przybyła na Litwę wkrótce po wyborach prezydenckich na Białorusi, które odbyły się w 9 sierpnia. Autorytarny przywódca Alaksandr Łukaszenka ogłosił się w nich zwycięzcą twierdząc, że zdobył ponad 80 proc. głosów.

Fot. Swiatłana Cichanouska/ Roman Niedźwiecki

Opozycja na Białorusi i za granicą nie uznaje wyniku wyborów sugerując, że zostały one sfałszowane. Niezadowolenie z sytuacji politycznej w kraju wywołało falę protestów i demonstracji, z których część została brutalnie stłumiona przez białoruską policję.

„To nierozsądne myśleć, że jesteśmy przestraszeni i niezdeterminowani.
Białoruś się obudziła. Dziesiątki tysięcy ludzi wyszły na ulice, aby powiedzieć «Odejdź!». (…) Więźniowie polityczni muszą zostać uwolnieni. Nowe wybory muszą zostać przeprowadzone – w wolny i przejrzysty sposób” – dosadnie przedstawiła swoje postulaty kandydatka opozycji.

Jak twierdzi S. Cichanouska czas pokaże, jak długo potrwa obecny impas. Mimo to, jest przekonana, że „Białoruś nigdy nie zaakceptuje ponownie obecnego przywództwa. Nigdy nie zapomni doznanej przemocy i brutalności”. Jednocześnie, kandydatka żywi nadzieję, że trwające od dwóch tygodni protesty skłonią władzę do rozważenia i przeprowadzenia zmian.

Fot. Swiatłana Cichanouska/ Roman Niedźwiecki

„Pokładam ogromną nadzieję i wiarę w tym, że obece przywództwo usłyszy swoich ludzi. Prezydent [Łukaszenka] powtarza wciąż, że kocha swój kraj. To, co dzieje się wokół jest dla niego jasnym przekazem, że ludzie chcą zmian. Mam nadzieję, że zostaną usłyszani i że reżim podejmie się dialogu” – dodała S. Cichanouska.

W kontekście potencjalnej agresji ze strony rosyjskich bojówek paramilitarnych kandydatka opozycji podkreśliła kilkakrotnie: „Wzywam wszystkie kraje do poszanowania suwerenności Białorusi”.

Zapytana o to, kiedy planuje wrócić do swojej ojczyzny, S. Cichanouska odpowiedziała, że pomimo jej miłości do Białorusi, nastąpi do dopiero wtedy, gdy będzie się czuć bezpiecznie.

PODCASTY I GALERIE