Wilno i Wileńszczyzna
Aleksander Radczenko

„Ta wystawa pokazuje Majdan takim, jaki był”. Otwarcie wystawy fotograficznej w DKP

„Ufam, że ta wystawa oddaje klimat, charakter, sedno Majdanu. Wydarzenie, które było przełomowym nie tylko dla Ukrainy, nie tylko dla tej części Europy, ale być może i dla całego świata” — powiedział podczas otwarcia wystawy fotograficznej „Ukraina. Rewolucja godności. Majdan w obiektywach polskich dziennikarzy" dziennikarz Rafał Dzięciołowski, członek zarządu Fundacji „Wolność i Demokracja”, która wsparła finansowo jej organizację.

Na wystawę, która została wczoraj uroczyście otwarta w hallu Domu Kultury Polskiej w Wilnie, składa się 32 plansz prac fotograficznych polskich dziennikarzy z Polski i Ukrainy: Piotra Apolinarskiego, Pawła Bobołowicza, Konstantego Czawagi, Rafała Dzięciołowskiego, Konrada Falęckiego, Wojciecha Jankowskiego, Eugeniusza Sało. Dziennikarzy, którzy byli na Majdanie w Kijowie w ciągu wszystkich trzech miesięcy protestu. Fotografie dokumentują historię wydarzeń od 21 listopada 2013 roku do 22 lutego 2014 roku. Przedstawiają chwile starć demonstrantów z „berkutowcami” i migawki z życia codziennego manifestantów.

„Ta wystawa pokazuje Majdan takim, jakim był. Od początków aż po te najbardziej przerażające dni. To była prawdziwa rewolucja godności, która dokonała w świadomości mieszkańców Ukrainy przełomu, na który w innych okolicznościach być może trzeba by było czekać wiele lat. Stworzyła prawdziwy naród ukraiński, polityczny, obywatelski, a nie etniczny” — powiedział w słowie wstępnym licznie zgromadzonym dziennikarzom i przedstawicielom polskiej społeczności Wilna Mirosław Rowicki, założyciel, wydawca i redaktor naczelny największej polskiej gazety na Ukrainie „Kuriera Galicyjskiego”.

Polacy na Ukrainie popierają Majdan

Po otwarciu wystawy i obejrzeniu krótkiego filmu dokumentalnego pt. „Ukraina. Rewolucja godności” odbyła się ponad godzinna dyskusja z udziałem autorów wystawy oraz dziennikarzy polskich mediów na Ukrainie. Mimo iż teoretycznie miała dotyczyć wystawy, została zdominowana — niejako w sposób oczywisty, gdyż rzadko wilnianie mają okazję zapytać o wydarzenia na Ukrainie ich bezpośrednich uczestników — przez tematy oceny wydarzeń na Ukrainie, Majdanu, wojny na południowym-wschodzie, Krymu czy rosyjskiej propagandy. Goście z Ukrainy nie kryli swego podziwu i entuzjazmu do Majdanu oraz zmian, których dokonał na Ukrainie, porównywali je do wydarzeń z sierpnia 1980 roku w Polsce czy stycznia 1991 roku na Litwie. Natomiast głosy siedzących na sali Polaków z Wilna, szczególnie tych, co przyznawali się, iż informacje o Ukrainie czerpią z rosyjskiej telewizji, były często bardzo wobec tych wydarzeń sceptyczne.

„Wszystkie polskie organizacje, wszystkie polskie media na Ukrainie od samego początku poparły Majdan. Po prostu Polacy na Ukrainie chcieli mieszkać w normalnym państwie” — powiedział zebranym Mirosław Rowicki i dodał, że to poparcie dla ukraińskiej rewolucji godności procentuje obecnie. „Nigdy nie było na Ukrainie tak wielkiej sympatii do Polski i Polaków, jaka jest obecnie” — dodał Rowicki. „Polacy byli na Majdanie, Polacy ginęli na Majdanie, a teraz wielu Polaków walczy na wschodzie Ukrainy przeciwko rosyjskim agresorom. Tak w batalionach ochotniczych, jak i w regularnych formacjach wojskowych. Teraz to my, Polacy, pomagamy na Ukrainie mniejszości rosyjskiej, dzielimy się z nimi swoim doświadczeniem, przekonujemy ich na własnym przykładzie, że można pielęgnować swój język, kulturę i tradycje w nowej Ukrainie” — wtórował mu redaktor naczelny lwowskiego „Słowa Polskiego” Jerzy Wójcicki. Dziennikarze z Ukrainy obalali kolejne mity wykreowane przez rosyjską propagandę: że na Ukrainie zakazano używania języka rosyjskiego, że na Majdanie byli sami banderowcy, że ukraińska rewolucja to opłacony przez Amerykanów cyrk.

Ten, kto zakłada tzw. gieorgijewską lentoczkę — nie ma szacunku dla polskości

Z sali padło pytanie, o tzw. wstążeczkę gieorgijewską — czy zdaniem gości w obliczu tego co się dzieje na Ukrainie, gdzie „koloradka” stała się symbolem rosyjskich separatystów, Polak może ją założyć np. z okazji rosyjskiego Dnia Zwycięstwa? „Moim zdaniem jednoznacznie nie” — odparł krótko Rowicki. „Ten kto w obliczu tego co się dzieje na Ukrainie zakłada tzw. gieorgijewską lentoczkę — nie ma szacunku dla polskości” — jeszcze kategoryczniej wypowiedział się Rafał Dzięciołowski.

„Oczywiście, że pod tą wstążeczkę można różne treści podpinać i pewnie przed kilkoma laty, przed wydarzeniami na Krymie, w Doniecku i Ługańsku, jej założenie nie miałoby tak jednoznacznie negatywnych konotacji. Jednak myślę, że to pytanie jest jeszcze szersze. Czym jest dla nas 9 maja? Czy dniem zwycięstwa, czy jednak — jak sądzę — początkiem kolejnej okupacji” — zauważył z kolei dziennikarz Wojciech Jankowski.

Stepan Bandera nie jest żadnym bohaterem

„Jaki jest panów stosunek do bohatera narodów polskiego i ukraińskiego Ostapa Bandery?” — tego pytania oczywiście również nie mogło zabraknąć. Na szczęście goście z Ukrainy natychmiast skojarzyli, że jednak nie chodzi o nieśmiertelnego żulika z utworów Ilji Ilfa i Jewgienija Petrowa.

„Stepan Bandera nie jest żadnym bohaterem. Niewątpliwie jest to kwestia ważna, wymagająca dalszych wyjaśnień. Jednak chciałbym podkreślić, że nie ma jego osoba żadnego przełożenia na dzisiejszą rzeczywistość na Ukrainie czy na Majdan” — uciął wszelkie spekulacje Rowicki, podkreślając, iż o Stepanie Banderze i banderowcach więcej mówią media rosyjskie niż ukraińskie, na Ukrainie są oni marginalną grupą, czego dowodem były wybory parlamentarne z ubiegłego roku, gdzie partie nacjonalistyczne sromotnie przegrały.

„Na Majdanie nie chodziło o Banderę. Młodzi ludzie na Ukrainie nie bardzo wiedzą kim on był, w ogóle nie wiele wiedzą o wydarzeniach z okresu drugiej wojny światowej. I tę kartę naszej wspólnej historii jeszcze trzeba będzie wypełnić. Jednak na Majdanie chodziło przede wszystkim o godność. Ci ludzie zostali odarci z godności, otworzono do nich ogień w biały dzień, prawie w samym środku Europy. I właśnie w takich kategoriach należy rozpatrywać te wydarzenia. W kategoriach humanizmu” — podkreślił fotograf Apolinarski.

Wystawa w Domu Kultury polskiej w Wilnie potrwa do 30 marca br.

Organizatorami są „Kurier Galicyjski”, Klub Galicyjski oraz Fundacja „Wolność i Demokracja”.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!