Wilno i Wileńszczyzna
Andrzej Pukszto Małgorzata Kozicz

Sygnatariusze Polacy: Z czasem będzie nas więcej

"Przyszłam się przekonać, czy jest to także moje święto" - mówiła wilnianka Agata Antoniewicz, która na marsz z okazji Dnia Odzyskania Niepodległości Litwy przyszła z synem. W polskiej grupie maszerowało około 50 osób, uczestnicy pochodu mają jednak nadzieję, że z roku na rok ta liczba będzie rosła.

„Udział Polaków w Marszu Niepodległości ma wymiar symboliczny. Wprowadzamy nowe tradycje świętowania w stylu zachodnim. Spójrzmy na Polonię w Ameryce, w Wielkiej Brytanii, gdzie mają one głębokie tradycje – Polacy w tych krajach obchodzą również święta swoich państw zamieszkania. Wprowadzamy zatem standardy zachodnie, bo jeżeli sami będziemy przestrzegali tych standardów, wówczas możemy wymagać ich przestrzegania od wszystkich innych” – uważa Andrzej Pukszto, politolog, prezes Polskiego Klubu Dyskusyjnego.

„Niezwykle cieszy, że szli z nami sygnatariusze Aktu Niepodległości Czesław Okińczyc i Zbigniew Balcewicz. Wydaje się, że czasami są niesłusznie zapomniani zarówno przez litewską, jak i polską stronę, a przecież ich wkład w litewską niepodległość był przeogromny. Bardzo się cieszę, że dołączyli i jest to bardzo symboliczne, że szli na czele naszego pochodu” – podkreśla Pukszto.

Zdaniem sygnatariusza Czesława Okińczyca, po 26 latach powinniśmy wciąż jeszcze zdawać sobie sprawę, że niepodległość nie jest dana na zawsze.

„Trzeba stale walczyć o niepodległość i stale dbać o stan demokracji w państwie, analizować co się dzieje w naszym regionie, zdawać sobie sprawę, że niebezpieczeństwo pojawia się tam, gdzie zapominamy o wartościach wolności, demokracji i społeczeństwa obywatelskiego” – powiedział Okińczyc.

„Dzisiejszy dzień jest dobrym dniem dla wszystkich Polaków. Czasami słyszymy, że nie jesteśmy lojalni wobec państwa litewskiego, co nie jest oczywiście prawdą, a taka manifestacja jest wykazaniem świadomości obywatelskiej. Moim zdaniem, gdyby było nas tu więcej, byłaby to dodatkowa manifestacja, że Polaków na Litwie jest o wiele więcej i że stanowią znaczącą część społeczeństwa Litwy” – dodał sygnatariusz.

Sygnatariusz Aktu Niepodległości Zbigniew Balcewicz jest przekonany, że osiągnięcia Litwy są niezaprzeczalne, mimo wszystkich niedociągnięć, które znamy.

„Dobrze powiedział dzisiaj sygnatariusz Stasys Kropa – niepodległość stworzyła ludziom możliwość do samorealizacji i osiągnięcia lepszego życia. Niestety, nie potrafiliśmy z tego należycie skorzystać, dlatego mamy to, co mamy. Nigdy jednak nie wątpiłem i nie zwątpię w słuszność tego, co robiliśmy przed 26 laty” – mówił Balcewicz.

„Byłem trochę rozczarowany dzisiejszym uroczystym posiedzeniem w sejmie. Zabrakło na sali Vytautasa Landsbergisa. Nie wiem, czy można się obrażać z powodów osobistych, o nieprzyznanie w swoim czasie Premii Wolności, bo jest to święto wszystkich ludzi, obywateli Litwy. Były puste miejsca na sali. Toteż nie trzeba się dziwić, że Polacy nie biorą tłumnie udziału w obchodach. Sam fakt, że Polacy są obecni, jest pozytywny. Z czasem będzie nas więcej” – wyraził nadzieję Zbigniew Balcewicz.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!