Światowy Dzień Turystyki. Co do zaoferowania ma Wileńszczyzna?

Z okazji Światowego Dnia Turystyki, który przypada 27 września, urządziliśmy sobie  zwiedzanie muzeów Wileńszczyzny, które gromadzą dorobek kultury wielokulturowej i też wielowiekowej, przez co poznawanie historii staje się wciągające. Zapraszamy!

Renata Butkiewicz
Światowy Dzień Turystyki. Co do zaoferowania ma Wileńszczyzna?

Fot. Joanna Bożerodska

Mejszagoła

Mejszagoła od zawsze miała ogromne znaczenie dla tworzenia kultury polskiej. Już w czasach, kiedy Jagiełło postanowił ochrzcić Litwę, w niedaleko płynącej rzeczce dokonywano chrztu. Mamy tam zresztą jeden z siedmiu kościołów ufundowanych przez niego. Ale rozkwit Mejszagoły to Houwaltowie – ród, który tutaj właściwie od połowy XIX w. władał włościami. Do tej pory żyje wnuczka ostatniego właściciela Pani Grażyna Houwalt, która nieraz przyjeżdża do Mejszagoły i opowiada różne historyjki z życia Houwaltów. To rodzina, która miała ogromny wpływ na rozwój Mejszagoły, ponieważ właśnie w tym swoim dworku, gdzie dzisiaj mieści się Centrum Rzemiosła Tradycyjnego – niegdyś zbierano dziewczęta, uczono szycia, chłopców – żeby potrafili w pracach rolniczych się odnajdywać. Przeszło tyle pokoleń, a jednak idea została. 17 września 1939 roku cała rodzina Houwaltów uciekła stąd. Syn ostatniego właściciela miał wtedy 16 lat. Uciekli w momencie, kiedy Rosjanie zaatakowali te ziemie, kiedy porcelana w wileńskich kawiarniach zaczęła się trząść i spadać od wjeżdżających napastników. Uciekli, nie zabierając ze sobą nic oprócz jednego krzyża, który do dzisiaj pozostał w rodzinie. 

Centrum Rzemiosła Tradycyjnego w Dworze Houwaltów

Od 1950 roku w Mejszagole mieszkał już ks. prałat Józef Obremski i wiadomo, że wszyscy, którzy przyjeżdżali do tam, jechali do księdza prałata. Prałat za życia był osobą, która łączyła, jednoczyła. W 2000 r. kiedy przyjechał tutaj Andrzej Houwalt, by pokazać swojej żonie i córce pałac, zawitał do ks. Obremskiego. Zaprzyjaźnili się, do dziś zachowało się dużo listów. Co prawda, A. Houwalt chciał zajrzeć do dworku, ale w tym czasie była już tam szkoła litewska. Nie chciał wchodzić do środka, stanął tylko przed domem i stwierdził, że nie będzie burzył obrazu. 

Rodzina Houwaltów miała duże znaczenie również w odnowieniu kościoła. Najpierw kościół był drewniany, dopiero później Houwaltowie wznieści murowany. Mejszagoła jest o tyle ciekawym miejscem, że przecież niedaleko była święta góra Kukaveitis, gdzie spalono ciało Olgierda – wielkiego księcia, ojca Władysława Jagiełły. Był to ostatni pogański pochówek na tych ziemiach. W serialu ,,Korona Królów” mamy zresztą taką scenę kiedy Olgierd przyjeżdża do siostry – żony Kazimierza Wielkiego, broni swoją piersią króla przed strzałą i źle się czując, mówi: ,,Jak umrę, nie chcę być pochowany według obrządku katolickiego, spalcie mnie koło Mejszagoły”. 

Mamy też tu Górę Królowej Bony, gdzie szlak królewski prowadził. Mejszagoła jest wpisana na listę Szlaku Jagiellońskiego. Warto tu przyjechać na cały dzień. W Dworze Houwaltów załapać się na warsztaty i własnoręcznie zrobić mydło albo świecę, wyrzeźbić coś czy ulepić z gliny, odwiedzić Muzeum ks. prałata Józefa Obrembskiego, gdzie przewodnicy uchylą nam rąbka tajemnicy do świata sacrum, który też jest czynnikiem kultury, bo kiedyś przecież kościół bez kultury nie istniał. Potem można urządzić piknik, wejść na Górę Królowej Bony, pooglądać panoramę, rzekę Duksztankę, gdzie miał miejsce chrzest. 

 Muzeum ks. Prałata Józefa Obrembskiego

Będąc już w Mejszagole, warto zajrzeć do Muzeum Etnograficznego w Niemenczynie, gdzie znajdziemy ponad 1000 eksponatów – dorobek kultury wielokulturowej Wileńszczyzny. Muzeum mieści się w centrum Niemenczyna, w przedwojennym, zbudowanym w 1938 roku budynku remizy strażackiej.

Muzeum Etnograficzne Wileńszczyzny

PODCASTY I GALERIE