Wilno i Wileńszczyzna
Antoni Radczenko

Światło z Wilna: Lekcja druga. Powrót hip-hopowców z Nowej Wilejki

Odkrywamy coraz to nowe przestrzenie/ - Podziemie, nad-ziemie, wolność, więzienie” - rapuje DeS (Daniel Spiridienkow) w nowym utworze „Światło z Wilna: Lekcja druga”. Piosenka „Światło z Wilna: Lekcja pierwsza” została nagrana w roku 2001. Teraz raper z Nowej Wilejki postanowił wejść do studia i nagrać nowy utwór.

Urodzonego w Nowej Wilejce DeS-a (Daniel Spiridienkow) można zaliczyć do weteranów polskiego hip-hopu na Litwie. Zaczynał śpiewać jeszcze w latach 90-tych będąc uczniem Szkoły Średniej im. Józefa Ignacego Kraszewskiego, a później Mickiewiczówki. Początkowo zespół nazywał się Mental Crush, później zmienił nazwę na Mentality Crush. Na początku swej drogi muzycznej Daniel tworzył w języku polskim, później zaczął tworzyć w języku rosyjskim, bo jak sam mówi, „ten język bardziej pasował do ówczesnych realiów”. Później były studia prawnicze w Białymstoku oraz liczne prace w Wilnie i Londynie, raczej nie związane z muzyką. Chociaż, jak twierdzi Daniel, zawsze coś pisał „do szuflady”.

Antoni Radczenko, zw.lt: Początkowo był Mental Crush, później Mentality Crush, pod jaką nazwą obecnie występuje Twoja formacja muzyczna? Kto ją tworzy?

Daniel Spiridienkow: Formalnie zespół nie istnieje. Każdy idzie swoją drogą. Czasami się spotykamy i właśnie jednym z owoców takich spotkań jest „Światło z Wilna: Lekcja druga”. Słowem, „karmimy korzenie, zbieramy owoce”. TKR stworzył beat, ja dałem tekst, a Rusłan Kostiukow z Unicorn Bjørn, któremu chciałbym jeszcze raz serdecznie podziękować, udostępnił nam swoje studio nagraniowe i z głową się pogrążył w pracy nad naszym utworem. Zamęczyliśmy Cię, Rusłanie, no nie? Dzięki za cierpliwość.

Kawałek ,,Światło z Wilna: Lekcja pierwsza” został nagrany w 2001 roku, na kolejne nagranie trzeba było czekać 15 lat. Dlaczego tak długo? Skąd pomysł na powrót?

Wszystko to się stało jakoś naturalnie. Była „Pierwsza lekcja” i, jak się okazało po 15 latach, przyszedł czas na „Lekcję drugą”. Nigdy nie byłem pilnym uczniem (śmiech). Lubiłem czasem pójść na wagary. Nie myślałem jednak, że te wagary potrwają aż tak długo (śmiech).

Śpiewasz: ,,Od Białegostoku czas ciekawie płynął/Aż nakreślił drogę z Wilna do Londynu”. Co robiłeś przez te lata? Ze słów piosenki wynika, że zahaczyłeś o emigrację, czy miała wpływ na Twoją twórczość?

Nie chciałbym tutaj używać słowa „emigracja”. Tak często ostatnio słyszymy to słowo, że nasuwają się myśli o spekulowaniu tym pojęciem. Jest ono najczęściej, szczególnie w mediach i w ustach polityków, zabarwione negatywnie. Gdy przed 15 laty mieszkałem w Polsce i granice były zamknięte, nikt nie nazywał mnie emigrantem. A teraz mieszkamy w Unii Europejskiej bez granic, z możliwością swobodnego poruszania się i zamieszkania w wielu europejskich krajach i… mówimy o emigracji. W swej twórczości zawsze chciałem wychodzić poza podziały i granice. A pojęcie „emigracji” jest bardzo krępujące, ponieważ używane jest wobec osób, które zostawiły coś swego po to, by wziąć cudze. A gdzie jest to „swoje” i gdzie to „cudze”? Coraz więcej osób mieszka w kilku krajach przemieszczając się z jednego miejsca na drugie. I nie widzę w tym nic złego. Wręcz przeciwnie, moim zdaniem, jest to zjawisko pozytywne, pozwala bowiem przedstawicielom różnych kultur i narodowości wymieniać się swą wiedzą, doświadczeniem i tradycjami. Powiedzmy tak, mieszkając w Londynie zdobywałem ciekawe doświadczenia i poszerzałem swe horyzonty. I, jak widzisz, znów jestem tutaj, tylko bardziej doświadczony i poszerzony (śmiech). Wracajmy lepiej do rozmowy o naszej twórczości. „Światło z Wilna: 1-sza lekcja” była jednym z ostatnich nagranych utworów. W ciągu tych lat nic nie nagrywaliśmy. Chociaż TKR tworzył czasem nowe beaty, a ja czasem coś pisałem do „szuflady”. Nadal inspirowała mnie alternatywna muzyka, chociaż na jej słuchanie poświęcałem znacznie mniej czasu niż kiedyś. Od dawna inspirowało mnie muzyczne podziemie UK. A mieszkając w Londynie miałem bezpośredni dostęp do ciekawych imprez muzycznych i undergroundowych rozgłośni radiowych. Najbardziej inspirowały mnie brzmienia Dubstep i Grime, kierunki, które powstały właśnie w Londynie. Chociaż brzmienie „Drugiej lekcji” wcale nie jest londyńskie… Jest to, moim zdaniem, tradycyjny hip-hop, powiedziałbym „back to the roots” (i znów „karmimy korzenie, zbieramy owoce”). Przede wszystkim takiej muzyki słuchaliśmy w okresie, gdy aktywnie nagrywaliśmy. Możliwe jednak, że w przyszłości w naszej twórczości znajdą swe oddźwięki również londyńskie inspiracje.

Dlaczego nagrałeś piosenkę po polsku? W latach 90-tych śpiewałeś raczej po rosyjsku…

Tak, wtedy nagrywaliśmy po rosyjsku. Jakoś ten język bardziej pasował do ówczesnych realiów naszego życia. Tym bardziej, że posługiwało się nim znacznie więcej osób niż językiem polskim, szczególnie w naszym hip-hop`owym kręgu, a chcieliśmy, żeby nas nie tylko słuchano, lecz i rozumiano. I, powiem szczerze, posługując się językiem rosyjskim w hip-hopie w tamtych czasach lżej mi było w sposób rymowany przekazywać swe myśli i wyrażać uczucia. Jednak te pierwsze utwory, które powstały, gdy byłem jeszcze uczniem w szkole, takie jak „Rozrywki” czy „Po prostu życie” były w języku polskim. No i teraz znów o rozrywkach i życiu po polsku, tylko trochę w innej interpretacji (śmiech).

W latach 90-tych twoje teksty były, można by powiedzieć, o „życiu na ulicy”. Zawsze podkreślałeś swoje pochodzenie z Nowej Wilejki, dzielnicy Wilna o specyficznej sławie.

No nie do końca się zgadzam, że większość moich tekstów było o „życiu na ulicy”. Chyba słuchając punku nie miałeś czasu dokładniej zgłębić naszej twórczości (śmiech). Większość moich tekstów była refleksyjna i przepełniona uczuciami i emocjami. Niektórzy z moich kumpli mówili nawet: „Znów on nie wiadomo o czym!”. Unikałem również wulgaryzmów, tak charakterystycznych dla twardego hip-hopu. Pewien mój przyjaciel prosił mnie nawet, żebym częściej używał „twardych słówek”. Byłem więc bardzo refleksyjnym hip-hopowcem (śmiech). I widocznie takim pozostałem nadal… Chociaż, nie zaprzeczę, były również twarde teksty i nie tyle o „życiu na ulicy”, ile o życiu w ogóle. A Wilejka tak, owszem, często dobiegało z naszych głośników: „Miasto Wilno i dzielnica NW!”.

Co ciebie inspiruje? Jakiej muzyki słuchasz? Z tego co pamiętam nigdy nie zamykałeś się tylko w granicach hip-hopu?

Oprócz wymienionych wcześniej kierunków i tradycyjnego hip-hopu najchętniej słucham muzyki elektronicznej, szczególnie Drum and bass, Breakbeat, Jungle i różnych modyfikacji i połączeń tych kierunków. Jak już mówiłem wcześniej, obecnie najbardziej mnie inspiruje Dubstep i Grime. Słucham także każdej innej dobrej muzyki, która przyciąga mą uwagę, nie pomijając również pop muzyki. Miałem taki okres, gdy byłem zafascynowany muzyką rockową. Jak widzisz, żadnych granic i podziałów! (śmiech).

Jakie plany na przyszłość?

Czasami mam natchnienie. Muszę to wykorzystać! (śmiech).

Utwór „Światło z Wilna: Lekcja pierwsza” ukazał się zarówno na składance hip-hopowej na Litwie oraz w Polsce? Czy teraz również masz pomysł na promocję?

Tak, „1-sza lekcja” ukazała się na składance „Ultimatumas 2” oraz na płycie w polskim kultowym magazynie hip-hopowym „Klan”, gdy nie było jeszcze Youtube i Soundcloud. Teraz właśnie te portale zajmą się naszą promocją, jak również promocją milionów innych twórców (śmiech). Do usłyszenia zatem!

Od kiedy w 2001 r. nagrałeś pierwszy utwór po polsku upłynęło sporo czasu, teraz po polsku w Wilnie rapuje również wykonawca Filmik? Czy obserwujesz twórczość młodszych kolegów?

Tylko jeden wykonawca po polsku? Filmik, szacunek z NW!

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!