Stołeczny samorząd sukcesywnie zwalcza barszcz Sosnowskiego

Obszar porośnięty barszczem Sosnowskiego na terenie Wilna zmniejszył się o połowę – informuje stołeczny samorząd.

zw.lt
Stołeczny samorząd sukcesywnie zwalcza barszcz Sosnowskiego

Fot. zw.lt

W tym roku barszcz Sosnowskiego zarejestrowano na 87 działkach prywatnych, w ubiegłym – 204.

,,Likwidacja barszczu Sosnowskiego z wykorzystanie herbicydów jest bardzo skuteczne. Na działkach o powierzchni od 50 do 100 metrów kw można go zlikwidować w 90 proc., na większych – w 30 do 50 proc.” – mówi szef Departamentu gospodarki przestrzennej i ochrony środowiska w samorządzie Gintautas Runovičius.

Obszary porośnięte barszczem Sosnwskiego każdego miesiąca są spryskiwane i koszone. Najwięcej działek porośniętych tą toksyczną i inwazyjną rośliną, wywołująca oparzenia I i II stopnia znajduje się w Zameczku, Poszyłajciach, Werkach, Naujninkach i Ponarach.
Barszcz Sosnowskiego rozmnaża się wyłącznie za pomocą nasion, których wytwarza wielkie ilości. Plon nasion uzyskanych z 1 ha pozwala na obsianie 100–200 ha (dojrzała roślina zajmuje powierzchnię ok. 4 m kw), a zatem z roku na rok, tereny zasiane barszczem, który nie jest zwalczany, się zwiększają.

Historia barszczu Sosnowskiego

Trujący chwast na Litwę został sprowadzony z Kaukazu w latach 50. XX wieku. W czasach stalinowskich rozpoczęto jego uprawę na wielką skalę, ponieważ miał służyć jako pasza dla bydła. Po niedługim czasie, z powodu problemów z uprawą i zbiorem, głównie ze względu na zagrożenie dla zdrowia, uprawy były porzucane.

Barszcz Sosnowskiego jest rośliną silnie ekspansywną, rozprzestrzenia się w zaskakującym tempie. W dodatku chwast jest silnie toksyczny. W soku barszczu Sosnowskiego znajdują się niebezpieczne dla skóry związki, które mogą powodować oparzenia I, II a nawet III stopnia. Niebezpiecznie jest właśnie teraz, podczas upałów, ponieważ wysoka temperatura oraz duża wilgotność powietrza powodują, że barszcz Sosnowskiego staje się bardzo groźny, a wywołane przez niego obrażenia przypominają poparzenie wrzątkiem. Co ciekawe, objawów poparzeń nie widać od razu. Pojawiają się dopiero od 8 do 12 godzin po nasłonecznieniu soku na skórze. Poparzenia przez barszcz Sosnowskiego mogą utrzymywać się nawet wiele lat. Znane są przypadki, kiedy blizna po kontakcie z tą rośliną utrzymywała się nawet do 8 lat.

PODCASTY I GALERIE