sPLoT: Litewsko-polskie spotkanie antropologiczne

Zmieniłem swoje postrzeganie Wileńszczyzny. Zrozumiałem, że nie możemy uogólniać wielu kwestii związanych z tym regionem, lecz raczej starać się ją odkrywać po kawałku. Możemy jedynie te fragmenty spróbować ułożyć, a nie starać się uogólniać za wszelką cenę - mówi Jarosław Vabalis, uczestnik "sPLoTu".

Bartek Borys
sPLoT: Litewsko-polskie spotkanie antropologiczne

Fot. Bartek Borys

Polska i Litwa. Dwa sąsiednie państwa splecione kilkoma setkami lat wspólnej historii. Polacy i Litwini. Choć żyliśmy przez wieki we wspólnym państwie, wielonarodowościowej Rzeczpospolitej Obojga Narodów, to dziś właściwie niewiele o sobie wiemy. Wielu z nas patrzy wciąż na Wilno przez biało-czerwone okulary nie zauważając, że od przeszło dwudziestu lat na Górze Giedymina powiewa żółto-zielono-czerwona flaga. Nie znamy w Polsce litewskich pisarzy, nie słuchamy litewskiej muzyki, nie oglądamy litewskich filmów. Przede wszystkim jednak, nie znamy zbyt dobrze Litwinów ani Polaków Litwę zamieszkujących, mając o nich co najwyżej pewne stereotypowe wyobrażenie.

Pojawia się więc pytanie, jak zmienić ten stan rzeczy? Rozwiązaniem mogą być wspólne, polsko-litewskie projekty finansowane przez Polsko-Litewski Fundusz Wymiany Młodzieży. Przykładem takiej inicjatywy jest „sPLoT”.

sPLoT

Pod koniec września we wsi Dubinki (lit. Dubingai) w rejonie uciańskim (lit. Utenos rajonas), nad jeziorem Oświe (lit. Asveja), odbył się polsko-litewski projekt młodzieżowy „sPLoT”. Jego motywem przewodnim były zmiany w społeczeństwach obu krajów będące następstwem integracji europejskiej i członkostwa w Unii Europejskiej.

W projekcie wzięło udział dwadzieścia osób, po dziesięć z Polski i z Litwy. Polskę reprezentowało pięciu studentów oraz pięciu doktorantów z Katedry Etnologii i Antropologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Litewscy uczestnicy byli członkami Klubu Studentów Polskich na Litwie (Lenkų studentų klubas Lietuvoje). Za organizację projektu odpowiedzialny był Mateusz Sikora, doktorant etnologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Pomagał mu Kamil Pietrowiak, również doktorant wrocławskiej uczelni, a także Jaroslav Vabalis, który koordynował „sPLoT” po stronie litewskiej.

Znaczenie miała sama nazwa oraz jej zapis graficzny stanowiący połączenie pierwszych liter w nazwach Polski i Litwy. W ten sposób staraliśmy się zilustrować integrację pomiędzy uczestnikami z Polski i Litwy” – wyjaśniał Sikora. Uczestnicy w dziesięciu litewsko-polskich parach omawiali, przygotowane wcześniej przez polskich studentów, zagadnienia związane z członkostwem Polski i Litwy w strukturach europejskich. Wybór tematów był szeroki, począwszy od wymian studenckich, przez wpływ emigracji zarobkowej rodziców na dzieci pozostawione w kraju zamieszkania, po kryzys europejski, zarówno ten ekonomiczny, jak i tożsamościowy.

Współpraca

Wspomniane wcześniej tematy były wywoływane i analizowane w czasie projektu poprzez wykorzystywanie różnych metod jakościowych ze szczególnym uwzględnieniem metody etnograficznej. Były to zarówno rozmowy z przedstawicielami lokalnej społeczności w Dubinkach, jak i warsztaty prowadzone przez uczestników projektu. Z drugiej strony ważne, a nawet – jak twierdzi Sikora – najważniejsze, były codzienne rozmowy i wspólne działanie. Perspektywa antropologiczna była, zdaniem Sikory, czymś dla projektu bardzo ważnym. „W naszym przedsięwzięciu rozumiem ją, jako narzędzie umożliwiające wspólną refleksję nad wybranym zagadnieniem” – stwierdził.

Pewne obawy wśród organizatorów budziła kwestia poruszanych tematów. Wybrali je polscy studenci, a strona litewska pomagała je realizować. Obawy te okazały się jednak bezzasadne. „Staraliśmy się, żeby litewscy uczestnicy przedsięwzięcia nie mieli wrażenia, że eksperci z Polski przyjechali do nich i zamierzają ich czegoś uczyć” – mówił Kamil Pietrowiak, współorganizator projektu. „Nastawiliśmy się na współpracę i cieszę się, że ta współpraca między uczestnikami była. Widziałem, że uczestnicy rozwijali się w czasie projektu, angażowali się we wszystko to, co robili. Pomysły, wymyślone przez polskich uczestników, zostały w pełni przyjęte przez stronę litewską”.

Efekty

„Rozpatrywałbym nasz projekt na kilku płaszczyznach” – mówi Sikora zapytany o efekty projektu. „Z jednej strony są to efekty praktyczne, na których nam zależy, takie jak publikacja. Jest to coś, co pomaga realizować się naukowo. Dla mnie, jako organizatora, najważniejsze jest zadowolenie uczestników. Mam tu na myśli integrację, poznawanie innych uczestników projektu i wspólną pracę. Poza tym jest oczywiście dużo małych rzeczy, takich jak możliwość napisania tekstu, spędzenia czasu w ciekawej grupie, rozmowy z interesującymi ludźmi. Także zabawa. Satysfakcja uczestników jest jednak kluczowa”.

„Jakie zmiany zaszły we mnie?” – zastanawiał się przedostatniego dnia w Dubinkach Jarek Vabalis. „Na pewno w tym roku zmieniłem trochę swoje postrzeganie Wileńszczyzny. Zrozumiałem, że nie możemy uogólniać wielu kwestii związanych z tym regionem, lecz raczej starać się ją odkrywać po kawałku. Możemy jedynie te fragmenty spróbować ułożyć, a nie starać się uogólniać za wszelką cenę”.

Co projekt może dać innym jego uczestnikom? Zdaniem Sikory może stać się inspiracją do rozumienia antropologii jako sposobu kontaktu z drugim człowiekiem, rozumieniem go i nawiązywaniem dialogu. „Myślę, że dla tej dyscypliny jest to kluczowe. Uwrażliwienie uczestników na to, co dzieje się dookoła, skłonność do refleksji są właśnie takimi konsekwencjami długoterminowymi” – mówił.

Ostatnie popołudnie było czasem podsumowań. Kamil pytał uczestników o ich przemyślenia na temat „sPLoT-u”.
„Każda z rozmów, którą odbyłam w czasie projektu coś mi dała” – mówiła Gražina Sinkevič. „Podobało mi się spojrzenie na różne kwestie, od kryzysu w Unii Europejskiej po reklamę, z dwóch perspektyw, polskiej i litewskiej. Co jeszcze? Na pewno zdobywanie wiedzy w łatwy i przyjemny sposób”.

Dla Agnieszki Łobaczewskiej ważne było poruszenie wielu życiowych i ważnych tematów. „Na co dzień nie zawsze mamy na to albo czas, albo kogoś, z kim moglibyśmy o nich porozmawiać” – wyjaśniała.

Sikorę i Pietrowiaka szczególnie interesowały opinie litewskich uczestników na temat antropologii kulturowej jako nauki i sposobu na realizację samego projektu. Czym antropologia była dla Ireny Capanovej? „Na pewno badaniami o ludziach, o tym jak widzą świat” – mówiła. „W czasie projektu uprawialiśmy antropologię, ale w sposób bardziej nieformalny”.

„Dla mnie projekt to były raczej spotkania i rozmowy, niż antropologia w ujęciu naukowych” – mówił z kolei Jarek Vabalis. Zrozumiałem też, że do spraw polsko-litewskich należy podejść z dystansem, bardziej indywidualnie”.

Więcej na EastWest: sPLoT. Litewsko-polskie spotkanie antropologiczne

PODCASTY I GALERIE