Sondaż: Termin ”tutejsi” jest obraźliwy

Podstawową kwestią w sprawie zachowania tożsamości narodowej Polaków na Litwie jest znajomość języka ojczystego, dbanie o kulturę i tradycję, a największe napięcia wywołują polityka oświatowa władz centralnych oraz negatywne artykuły w prasie litewskiej – tak wynika z raportu „Badania nad identyfikacją tożsamości mniejszości polskiej na Litwie” przygotowanego przez Instytut Nauk Politycznych na Uniwersytecie Michała Romera.

Antoni Radczenko

„Sądzę, że te badania odegrają swoją rolę, ponieważ dzisiaj jest omawiany projekt Ustawy o mniejszościach narodowych” – powiedział na wstępie historyk i politolog dr. Antanas Kulakauskas, który był moderatorem konferencji „Polacy Litwy: rozwój przyszłych stosunków” na Uniwersytecie Michała Romera.

Czy będą konsekwencje?

Badania były prowadzone od listopada 2012 do lipca 2013 roku, składały się z dwóch części wywiadu środowiskowego, w którym udział wzięło 30 osób (20 kobiet i 10 mężczyzn) w wieku od 18 do 73 lat; i z ankietowania. Ogółem rozdano 570 ankiet, z których zwrócono 411. Badania skupiły się na trzech jednostkach terytorialnych Wilnie, rejonie wileńskim i solecznickim, czyli na terenach zwarcie zamieszkałych przez mniejszość polską.

W trakcie badań naukowcy napotkali pewne opory wśród ludności miejscowej. „Ludzie nie chcieli rozmawiać na niektóre tematy. Pytali, czy to nie jest na zlecenie polityczne? Czy nie będzie żadnych konsekwencji?” – opowiedziała zebranym Inga Gaižauskaitė z Uniwersytetu Michała Romera.

Tutejszy to już historia

Z badań wynika, że 36,7 proc uważa siebie za Polaka, 24,6 proc. odpowiedziało „jestem Polakiem mieszkającym na Litwie”, 11,2 proc. nazwało siebie litewskim Polakami, a 12,9 – Polakami z Wileńszczyzny. „Termin litewski Polak wśród miejscowych Polaków raczej nie jest popularny. Mówią o sobie po prostu Polak” – skomentował sytuacje dr. Gediminas Kazėnas. Tylko 5,8 proc. nazwało siebie Litwinem polskiego pochodzenia, a 1,2 Polakiem litewskiego pochodzenia.

Dla większości respondentów język polski jest nadal językiem podstawowym, który jest używany w rodzinie: 50, 1 proc. – używa tylko polskiego, 4,6 – rosyjskiego, 5,1 – tutejszego, 10,2 – litewskiego i polskiego, 14, 6 proc. – rosyjskiego i polskiego, a 6,3 proc. – tylko litewskiego. Z sali padło pytanie, czy miejscowi Polacy nie uważają siebie za tutejszych lub „zakamuflowanych Białorusinów”. „Pytanie o „tutejszych” respondenci odbierali jako obrazę, że jest to termin wymyślony przez Litwinów. (…) Na granicy z Białorusią ten termin jest odbierany bardziej neutralnie. Generalnie spotkałem się z wypowiedziami, że „tutejszymi” byli nasi dziadkowie. To już jest raczej historia” – wytłumaczył dr. Gediminas Kazėnas.

Język i kultura

Dla kultywowania własnej tożsamości najważniejsze jest zachowanie własnych tradycji i kultury (38,7 proc.) oraz nauka w szkołach z polskim językiem wykładowym (23,6 proc.).

Dwie trzecie ankietowanych powiedziało, że oryginalna pisownia nazwisk jest raczej ważna, a 17,5 proc. odpowiedziało, że ta kwestia nie jest ważna. „Osobiście miałem takie wrażenie, że dla respondentów nie jest to takie ważne, jak często podaje się w przestrzeni informacyjnej” – podkreślił dr. Gediminas Kazėnas.

Wśród miejscowych Polaków nie ma jednak sprzeciwu wobec języka litewskiego: 59,9 proc. odpowiedziało, że znajomość języka państwowego jest bardzo ważna, 33,1 proc – raczej ważna, a tylko 0,5 proc odpowiedziało, że znajomość języka litewskiego nie jest ważna. Większość badanych odpowiedziało, że Litwa jest ich ojczyzną oraz krajem urodzenia i zamieszkania.

Polacy mają żal wobec centrali, że nie poświęca wystarczającej uwagi Wileńszczyźnie i jej problemom, wynika z badań. „Ludzie czekają na większą uwagę ze stron władz centralnych. Penwna kobieta powiedziała, że Wileńszczyzna zawsze była traktowana „po macoszemu”, zarówno teraz, jak i za sowietów” – wyjaśnił dr. Gediminas Kazėnas.

Większość oceniła relacje z Litwinami, jako średnie. Źródłem konfliktów na tle narodowościowym jest zła polityka oświatowa (41,8 proc.) oraz negatywne artykuły w prasie litewskiej (30,9 proc.).

Ostateczne badania zostaną opublikowane w wersji elektronicznej we wrześniu.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej