Słowo Boże musimy widzieć nie tylko w Piśmie Świętym

Dzięki układowi czytań przygotowanemu przez Kościół na niedziele roku liturgicnego, co trzy lata wraca do nas ten sam fragment Ewangelii. Dziś usłyszeliśmy nauczanie Jezusa w przypowiści o siewcy. Należy ona do najlepiej wyjaśnionych przez samego Chrystusa przypowieści. Jest tak zrozumiała, że nie potrzeba dodatkowych wyjaśnień i komentarzy. Koniecznym jest, aby każdy, kto ją dzisiaj usłyszał zastanowił się, jaką jest rolą dla padającego ziarna słowa Bożego? Oraz jakie owoce wydaje swoim życiem?

ks. Zdzisław Bochniak
Słowo Boże musimy widzieć nie tylko w Piśmie Świętym

Fot. BFL/Andrius Ufartas

Przyjęcie słowa Bożego i kierowanie się nim w życiu zależy od tego, jak traktujemy Słowo Boże. A musimy je widzieć nie tylko w Piśmie Świętym, ale także w nauczaniu Kościoła, świętych, a także naszych rodziców czy innych nauczycieli wiary.

Właściwej postawy wobec Słowa Bożego uczymy się od tych, którzy dzięki niemu wydali dobre owoce. Niewątpliwie byli to apostołowie. Św. Piotr Apostoł wyznaje Jezusowi: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego.”

Autor Listu do Hebrajczyków mówi o potędze Słowa Bożego: „Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.” (Hbr 4, 12) Słowo Boże jest naszym sędzią. Mamy obowiązek poznawać słowo Boże, ponieważ jest w nim wola Boga, którą musimy kierować się w swoim życiu.

Chrystus, jedyny Syn Boży, wiele razy mówił o słuchaniu i wypełnianiu Słowa Bożego. Najdobitniej zwrócił na to uwagę w słowach: „Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.”(Mt 7,24n)

Świętym, który jest takim roztropnym człowiekiem jest św. Ignacy Loyola. Gdy w swoim zamku leczył rany odniesione w walce postanowił zająć swój czas czytaniem. W jego zamku były tylko dwie księgi: „Żywot Jezusa Chrystusa” i „Żywoty Świętych”. Lektura ta nie pociągała go na początku. Często przerywał czytanie, to znów do niego wracał. Owocem tego było zastanowienie się nad sensem życia i jego owocami. Postanowił poświęcić się służbie Bożej. Owocem jego życia jest nie tylko osobista świętość Ignacego, ale także założony przez niego zakon jezuitów, książka pt. „Ćwiczenia duchowne”, rekolekcje ignacjańskie. Te dzieła jego życia owocują w życiu wielu chrześcijan aż do naszych czasów.
Mądrość, dobroć, prawda, zbawienie przychodzą na człowieka, który słucha słowa Bożego i kieruje się nim w życiu. Dlatego czymś niezrozumiałym i zdradą wiary i zaufania do Chrystusa jest szukanie mądrości, dobroci, prawdy i zbawienia u innych źródeł jak: wróżby, ekstrasensi, różnorodni guru innych religii, magia, amulety, zamawiacze, czy inni tego rodzaju „oświeceni”.

Słowa piosenki niech wzbudzą w nas zaufanie do słowa Bożego i będą naszą odpowiedzią daną Jezusowi:
„Pokładam w Panu ufność mą, zawsze ufam Jego słowu”.

PODCASTY I GALERIE