Sielewicz o zaćmieniu Księżyca i nocy spadających gwiazd

Z niecierpliwością oczekiwałem na to zjawisko. To musiało być najdłuższe zaćmienie od 100 lat. Kolejne tak długie będzie miało miejsce dopiero w 2123 roku – pisze pasjonat astronomii Henryk Sielewicz ze wsi Słoboda spod Ławaryszek. Ma tam urządzone domowe obserwatorium z profesjonalnym sprzętem specjalistycznym, które obecnie jest w fazie rekonstrukcji. Sielewicz jest również znany z zamiłowania do fotografowania nocnego nieba i zjawisk astronomicznych, przyrody. Został nagrodzony za innowacje w fotografii.

zw.lt
Sielewicz o zaćmieniu Księżyca i nocy spadających gwiazd

Fot. Henryk Sielewicz

Niebiański spektakl na Litwie musiał rozpocząć się o 21.30, bo wtedy Księżyc musiał pojawić się spod horyzontu w południowo-wschodniej części nieba. Całkowita faza zaćmienia musiała rozpocząć się za godzinę i trwać 1 godzinę 43 minuty. Księżyc w ten moment musiał przybrać ciemno czerwony kolor. To zaćmienie musiało być wyjątkowe tylko ze względu na długość trwania, bo tegoż dnia musiało nastąpić apogeum, czyli moment , gdy punkt orbity księżyca będzie najdalej oddalony od Ziemi. Księżyc będzie znajdować się w ten moment w odległości 408008 km. os Ziemi, a średnica kątowa tarczy wyniesie około 30 minut kątowych.

Jak do dochodzi do tego, że widzimy zaćmienie Księżyca? Kiedy Słońce, Ziemia i Księżyc znajdą się w jednej linii, nasz naturalny satelita chowa się za naszą planetą. Wtedy światło nie dociera do niego bezpośrednio ze Słońca. Na Księżyc pada jedynie wówczas światło załamane przez atmosferą ziemską i go podświetla. Kolor jaki przybiera Księżyc zależy od stopnia zapylenia atmosfery ziemskiej. Zależy to od aktywności wulkanicznej i działalności człowieka. Atmosfera Ziemi działa jako filtr, który przepuszcza głównie światło pomarańczowe i czerwone. Właśnie dlatego zaćmiony Księżyc jest rdzawy, a przy wzmożonej aktywności wulkanów wyrzucających pył do ziemskiej atmosfery nawet krwisto czerwony.
Niestety pod wieczór w mojej miejscowości niebo zaczęło się chmurzyć i podczas całkowitego zaćmienia Księżyca tylko skrawek nieba w południowej części był wolny od chmur. W ciągu pół godziny był widoczny tylko Mars, który świecił czerwonym kolorem. Powyżej Marsa znajdował się Księżyc, który tylko na chwilę wyłonił się spoza chmur.

Przy lunecie byłem do końca tego zjawiska, niestety nie udało się mi zobaczyć zaćmienia, a po zakończeniu tego zjawiska zaczęło padać.
Następne zaćmienie Księżyca będzie się 21 stycznia oraz 16 lipca 2019.

Podczas zaćmienia Księżyca można było obserwować także jasną czerwoną planetę Mars poniżej Księżyca w odległości 5 stopni, która 27 lipca znajdowała się w wielkiej opozycji w odległości tylko 57 milionów km. od Ziemi. Czerwona Planeta znalazła się po przeciwnej stronie Ziemi, co Słońce. Ostatnie takie zbliżenie Marsa miało 15 lat temu.

Jasność planety musiała wynieść -3 magnitudo, czyli Mars musiał być jasnym po planecie Wenus. Niestety już od ponad parę miesięcy na powierzchni Marsa buszuje burza pyłowa, i na tle tarczy planety patrząc przez teleskop z powiększeniem 150 razy nie udaje się zaobserwować jakieś szczegółów.

Noc spadających gwiazd

To kolejne wyjątkowe zjawisko astronomiczne, które będziemy wkrótce obserwować. Noc Perseidów w tym roku przypada w nocy z 12 na 13 sierpnia. Wówczas spadających gwiazd będzie widocznych najwięcej na naszym terenie. Tak zwane spadające Perseidy inaczej zwane spadającymi gwiazdami przyciągają fanów astronomii, ale też i romantyków. Kulminacją tego zjawiska będzie noc z 12 na 13 sierpnia. Prognozuje się, że można będzie zaobserwować do 100 spadających gwiazd w ciągu 1 godziny. Spadające gwiazdy choć mniej liczne z tego roju, będzie można na naszym niebie oglądać do 24 sierpnia.

PODCASTY I GALERIE