Wilno i Wileńszczyzna
zw.lt

Sielewicz: Moje pierwsze obserwatorium powstało 45 lat temu

"Obserwuję niebo dla własnej przyjemności, otrzymuję też z tego dużo energii. Mam 68 lat, ale zupełnie nie odczuwam swojego wieku. Obserwacje te są również ważne dla nauki, bo asteroidy czasem stwarzają zagrożenie dla ziemi. Zwykle obserwuje właśnie te niebezpieczne asteroidy, przelatujące blisko ziemi"- dla Radia "Znad Wilii" opowiada pasjonat astronomii Henryk Sielewicz.

Pasjonat astronomii mieszka we wsi Słoboda w rejonie ławaryskim, gdzie ma urządzone domowe obserwatorium z profesjonalnym sprzętem specjalistycznym. Henryk Sielewicz jest również znany z zamiłowania do fotografowania nocnego nieba i zjawisk astronomicznych, przyrody. Został nagrodzony za innowacje w fotografii.

Początki przygody z astronomią i współpraca z obserwatorium w Molatach

„To jest już czwarte moje obserwatorium. Pierwsze zbudowałem jakieś 45 lat temu, tutaj na wsi. Urodziłem się na wsi, a później z rodzicami wyjechałem do Wilna, jeszcze w 1953 roku. Cieszę się że mieszkałem w Wilnie, bo tam miałem więcej możliwości. Tam poznałem przyjaciela Kazimierza Czernisa, który mi bardzo dopomógł w dziedzinie astronomii, bo sam jest zawodowym astronomem. Nauczył mnie jak prowadzić obserwacje. Wówczas trudno było nawet zdobyć jakiś teleskop, trzeba było się postarać.

„Współpracowałem również z Instytutem fizyki i astronomii. Teraz również czasem latem zapraszają mnie do obserwatorium w Molatach, gdzie renowuję teleskopy. Rozebrałem na części teleskop, ważący 20 ton, zaś średnica jego zwierciadła wynosi 1,65 metra. Zwierciadło ważące 800 kg zawieźliśmy do Niemiec, gdzie zostało pokryte cienką warstwą aluminium, które odbija światło dzienne. Zmontowałem z powrotem ten teleskop i go pomalowałem. W tym roku mam zamiar przeprowadzić profilaktykę tego teleskopu”- opowiada astronom.

Poszukuje asteroidów i obserwuje komety

„Jest to czwarte i mam nadzieję że ostatnie moje obserwatorium. Cieszy mnie, że jest profesjonalnie wyposażone. Otrzymałem m.in. wsparcie UE dziesięć lat temu, dzięki czemu mogłem odnowić swój teleskop”- opowiada astronom.

„Wspólnie z Kazimierzem Czernisem obserwowaliśmy komety. Udało się wówczas odkryć nową kometę: zanotowaliśmy koordynaty i wysłaliśmy do Kijowa. po kilku dniach powiadomiono nas, że rzeczywiście dokonaliśmy odkrycia nowej komety. Dla Kazimierza była to już trzecia odkryta kometa jednak pierwsza na terytorium Litwy. Cieszę się, że też się do tego przyczyniłem- o dokonanym odkryciu nowej komety opowiada Sielewicz.

„Obecnie poszukuję nowych asteroidów. Jakiś czas temu zaobserwowałem nową, wysłałem jej koordynaty do centrum badań w USA. Okazało się, że była ona już jakiś czas temu odkryta, a później zgubiona, więc to było wartościowe powtórne odkrycie- mówi Sielewicz.

„Obecnie noce są bardzo krótkie i jasne, więc prawie nikt na Litwie czy w Rosji nie obserwuje nieba. Jednak mam dobry sprzęt, więc obserwuję. Zanotowałem dwie komety, wysłałem dane Czernisowi i być może ta informacja powędruję do Stanów Zjednoczonych.

Obserwacja nieba sprawia przyjemność, dodaje sił i ma wartość naukową

„Wieczorem obserwuję niebo, w szczególności typ chmur, żeby ustalić, czy niebo będzie odpowiednie do obserwowania. Zwykle chodzę spać późno. Do obserwatorium mam 20 metrów, więc czasem przychodzę tu co pół godziny, jak tylko widzę że niebo jest bezchmurne. Wówczas otwieram dach, podłanczam kamerę, komputer. Zwykle mam już interesujące mnie koordynaty, w sposób zautomatyzowany ustawiam teleskop w odpowiednim miejscu i zaczyna się obserwacja. Ja zaś wszystko śledzę na ekranie komputera”- opowiada astronom. Mówi, że obserwowanie nieba szczególnie ułatwiły specjalne kamery.

„Obserwuję niebo dla własnej przyjemności, otrzymuję też z tego dużo energii. Mam 68 lat, ale zupełnie nie odczuwam swojego wieku. Te obserwacje są również ważne dla nauki, bo asteroidy czasem stwarzają zagrożenie dla ziemi. Zwykle obserwuje właśnie te niebezpieczne asteroidy, przelatujące blisko ziemi. obserwując z kilku obserwatoriów jednocześnie można ustalić, czy jest ona okresowa, czy powróci, albo czy zagraża spadnięciem na ziemię. Obecnie jest obserwowana na przykład asteroida Apophis o średnicy 400 metrów, która w 2032 roku może zderzyć się z ziemią”- opowiada Sielewicz.

Istnieje również asteroida nazwana na cześć Sielewicza. Taki nietypowy prezent urodzinowy sprawił przyjacielowi astronom Kazimierz Czernis. „Nie jest to groźna asteroida, to znaczy że nie zagraża spadkiem na ziemię. Jest tak samo niegroźna, jak ja”- żartuje Henryk Sielewicz.

„Zwykle obserwuję południową część nieba, bo tutaj widać ekliptykę i dużo nowych asteroidów, a to mnie najbardziej interesuje. Najbardziej przeszkadzają chmury oraz nocne oświetlenie, które jest widoczne na przykład od strony Wilna”- opowiada Henryk Silewicz. „Czasem mam możliwość odłączenia oświecenia ulicznego w Słobodzie, ale robię to tylko kiedy muszę przeprowadzić ważną obserwację albo zrobić zdjęcie. Bo zajmuję się również astrofotografią”- opowiada astronom.

Zbliża się tradycyjne otwarte „Święto meteorytów” w sierpniu

12 sierpnia do domowego obserwatorium Henryka Sielewicza przyjeżdżają wycieczki, żeby obejrzeć tzw. spadające gwiazdy albo meteoryty. „To sierpniowe spotkanie nazywamy Świętem Spadających Gwiazd albo meteorytów. Niestety nie są to to gwiazdy. Są to cząsteczki komety, która przelatuje blisko słońca. Kometa się nagrzewa i pozostawia po sobie niektóre cząsteczki. Akurat 12 sierpnia ziemia przecina ich rój. Ważą one od kilku do kilkunastu gramów i lecą z szybkością 70 km na sekundę i w ciągu ułamka sekundy albo kilku sekund się spalają. Wyglądają jak spadające gwiazdy”- opowiada Sielewicz. Osoby obserwujące takie sierpniowe niebo są zwykle pod wielkim wrażeniem. Często wracają do obserwatorium w Słobodzie.

„Jeżeli pogoda dopisze, takie wspólne spotkanie 12 sierpnia odbędzie się po raz osiemnasty. Przyjeżdza młodzież, osoby starsze. Robimy wspólne ognisko, rozmawiamy, oglądamy nocne niebo”- opowiada Henryk Sielewicz.

„Co prawda moje obserwatorium jest dosyć małe, bo budowałem je na swoje potrzeby. Nie wiedziałem wówczas, że będą tu przychodzić wycieczki. W samym obserwatorium mieści się około dziesięciu osób- mówi astronom.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!