Samorząd sprawdzi, czy dzieci do przedszkoli są przyjmowane za łapówki

Po tym, jak trzecia część placówek przedszkolnych w Wilnie nie przedstawiła danych dotyczących umów zawartych z rodzicami i wolnych miejsc, władze Wilna zarządziły przeprowadzenie kontroli. Podejrzewają, że chodzi o nielegalny handel miejscami w przedszkolach.

zw.lt
Samorząd sprawdzi, czy dzieci do przedszkoli są przyjmowane za łapówki

Fot. BFL/Andrius Ufartas

Informację o wolnych miejscach przedszkola musiały przedstawić do 7 sierpnia. W poniedziałek brakowało informacji z 48 placówek.

„Taka obojętność wobec ustalonego trybu i wymagań założyciela może mieć pewne konteksty. A kontekst jest zwyczajny: ten nielegalny handel miejscami w przedszkolach, o którym mieszkańcy Wilna mówią od lat, na pewno ma jakieś podstawy. Nie ustaliliśmy konkretnych przypadków, ale niechęć do przedstawienia rzeczywistej sytuacji dotyczącej umów w każdym z przedszkolu może być dowodem, że kierownictwo placówek prowadzi samodzielną działalność i przyjmuje do przedszkola dzieci spoza listy” – mówił wicemer Valdas Benkunskas, odpowiedzialny za oświatę.

Ogółem w Wilnie działają 144 przedszkola.

PODCASTY I GALERIE