Wilno i Wileńszczyzna
Renata Butkiewicz

S. Michaela Rak: Słowo ,,dziękuję” jest tak małe, ale właśnie bez tej pomocy Hospicjum by nie istniało…

W Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki odbyło się uroczyste spotkanie przedstawicieli Ambasady RP oraz Zarządu Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” z Siostrą Michaelą Rak, w ramach realizacji projektu „Doposażenie Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki w Wilnie” ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. 

 S. Michaela Rak: Ten czas przedświąteczny jest też takim czasem wyjątkowym, bo po raz kolejny pojawiają się ludzie, którzy wiedzą, jak ważna jest misja hospicyjna. Dzięki Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”, środkom Senatu RP oraz wsparciu Ambasady RP w Wilnie znowu hospicjum otrzymuje pomoc w postaci sprzętu medycznego, rehabilitacyjnego, specjalistycznych środków odżywczych dla chorych, żeby wzmocnić ich przestrzeń cierpienia, dać im siłę do powrotu do zdrowia, żeby ich nie bolało i czuli się spełnieni. Dostaliśmy taką pomoc i jest to niemożność mojego wypowiedzenia wdzięczności, bo słowo ,,dziękuję” jest tak małe, tak krótkie, ale właśnie bez tej pomocy hospicjum by nie istniało. Jestem dzisiaj przeogromnie wdzięczna i przeogromnie dziękuję wszystkim ludziom zaangażowanym, dzięki którym hospicjum posługujące dorosłym już otrzymało pomoc i właśnie z niej będą korzystały chore dzieci, bo jest to też ukierunkowany sprzęt na bezpośrednią pomoc już w dziale hospicjum dla dzieci, który się buduje.

 Renata Butkiewicz: Czy idea opieki paliatywnej, misji hospicyjnej na Litwie w jakimś stopniu jest rozwinięta? W Polsce, hospicja mogą zdobywać dofinansowanie z funduszy unijnych poprzez Regionalne Programy Operacyjne. Natomiast na Litwie, kiedy sprawdzimy wytyczne Programu Rozwoju Regionalnego, to się przekonamy, że nawet nie ma takiej opcji. Możemy pozyskać środki na ochronę środowiska, projekty energetyczne….. ale czegoś takiego jak opieka paliatywna i hospicja nie ma.

 S. Michaela: Powiem bardzo bezpośrednio. Ludzie związani z pomocą osobom dotkniętym chorobą nowotworową ze szpitali w Wilnie i Kownie konsolidują swoje wysiłki, żeby to poszło w kierunku rozwoju medycyny paliatywnej na Litwie. Grupa robocza ekspertów w Sejmie RL temat ten wzięła pod dyskusję. Uczestniczyłam w tym wydarzeniu. Mam taką nadzieję, że będzie położony akcent na rozwój medycyny paliatywnej. Padło to też z ust ministra zdrowia, a także z ust Prezydent Litwy, która powiedziała wprost, że medycyna paliatywna jest bardzo ważna. Ja się jeszcze też odwołam do wystąpienia papieża Franciszka, który powiedział, że współczesne społeczeństwa powinny kłaść akcent na rozwój medycyny paliatywnej. Dla mnie jest radością, że w Olicie hospicjum domowe zaczęło funkcjonować. Przymierzają się teraz i podejmują wyzwania, żeby utworzyć dział stacjonarny. Ufam, że w innych przestrzeniach Litwy również to powstanie. Mam taką nadzieję. Jest to coraz bardziej potrzebne. Coraz bardziej konieczne. I myślę, że właśnie świadectwa, które płyną od chorych, którzy byli objęci opieką w naszym hospicjum i od ich rodzin, środowisk najbliższych, są chyba najlepszym świadectwem, że nie możemy od chorego się odwrócić i powiedzieć ,,nic się nie da zrobić”. Możemy tylko skonsolidować siły i powiedzieć ,,zrobimy wszystko, żeby było twoje życie piękne do końca, na miarę twojej ludzkiej godności”. I ja ufam, że to się zmieni.

 Renata Butkiewicz: Jak możemy pomoc? Czy spółki mogą przeznaczyć 2% podatku?

 S. Michaela: O to bardzo proszę. Odpis podatku jest naprawdę ogromnym wsparciem. Myśląc o naszym hospicjum, to jest nieustanne wyzwanie, bo Kasa Chorych nam refunduje tylko około 30% kosztów i pozostałe 70% musimy właśnie gdzieś zdobyć. I zawsze myślę, że to będzie taka przestrzeń niedofinansowania pomocy paliatywnej. Jednak w tym momencie musimy bardzo mocno być odważni i powiedzieć, że temu choremu pozostał już niewielki okres życia i żeby on żył, to powinniśmy znaleźć jako społeczeństwo rozwinięte środki na ratowanie życia. Jeżeli my jako społeczeństwo mówimy, że nie mamy środków na ratowanie życia, to powinniśmy sobie zadać pytanie o humanitaryzm naszego społeczeństwa. Co powinniśmy zmienić w przestrzeni świadomości, moralności? Powiem też bardzo mocno  – w przestrzeni religijnej? Człowiek żyje i ma prawo żyć do końca w sposób godny i musimy dołożyć starań, żeby ten chory stanął w centrum, a nie był marginalizowany. Aby nie był związany wyrzutami wewnętrznymi, że ja już pieniędzy nie mam i teraz muszę się domagać, żeby moi przyjaciele, moja rodzina, moi bliscy mi pomagali. Rodzi to poczucie zniewolenia wewnętrznego. Ten człowiek się źle czuje. Tego nie wolno robić. Dlatego zarówno od strony prawnej, jak od strony politycznej, czy też od strony struktur socjalnych musimy dołożyć starań, żeby medycyna paliatywna na Litwie się rozwijała.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!