Rząd zastanawia się jak przyspieszyć szczepienia w rej. solecznickim

„Rząd chce przyspieszyć szczepienia w rejonie solecznickim” - mówi premier Ingrida Šimonytė. Beata Pietkiewicz, posłanka AWPL-ZChR z tego regionu uważa, że nie wszystkie inicjatywy rządu są trafione i niektóre z nich mogą jeszcze bardziej wystraszyć mieszkańców rejonu.

zw.lt
Rząd zastanawia się jak przyspieszyć szczepienia w rej. solecznickim

BNS/Scanpix

W rejonie solecznickim tempo szczepienia przeciw COVID-19 jest najwolniejsze na całej Litwie.

Według danych z wtorku, pierwszą dawką szczepionki otrzymało tutaj 7,92 proc. mieszkańców, a dwie dawki – 3,82 proc. podczas gdy na całej Litwie pierwszą dawką zaszczepiono 17,63 proc. mieszkańców, a drugą – 6,8 proc.

Po serii artykułów na ten temat rząd postanowił podjąć działania mające na celu zmianę sytuacji.

„Członkowie mojego zespołu współpracują z lokalną administracją, aby dowiedzieć się, jak możemy pomóc. Postaramy się pomóc tak szybko, jak to możliwe ”- powiedziała we wtorek dziennikarzom I. Šimonytė.

Premier stwierdziła, że rozważany jest wariant, aby szczepionki były dostarczane bezpośrednio do domu przez lekarzy wojskowych lub lekarzy Służby Ochrony Rządu.

„Podjęto już pewne decyzje dotyczące podwożenia [ludzi do punktów szczepień], jest też możliwość wysyłania wojskowych medyków lekarzy Służby Ochrony Rządu, bezpośrednio do osób, które same nie chcą wstawić się w punktach szczepień” – powiedziała premier. .

Jej zdaniem jednak największy wpływ na decyzję o szczepieniu mają lekarze rodzinni i krewni osób, które powinny się zaszczepić.

„Wydaje mi się, że lepszy efekt od ogłoszeń o masowych szczepieniach da bezpośredni kontakt z lekarzami pierwszego kontaktu (rodzinny). Im więcej ludzi odwiedzi lekarz rodzinny, porozmawia z nimi o zaletach szczepieniach, to efekt będzie lepszy niż wezwania do masowego szczepienia, bo człowiek takie wezwanie niekoniecznie kojarzy go ze sobą” – uważa I. Šimonytė.

Według niej taki pozytywny wpływ mają też i bliscy osób, które mają wątpliwości wobec szczepień.

W rozmowie z portalem 15min. Posłanka B. Pietkiewicz zgodziła się, że sytuacja w rejonie, jeśłi chodzi o szczepienia „nie jest idealna”., ale według niej sytuacja poprawia się. W ona poprawia się.
„Myślę, że posuwamy się naprzód w zakresie szczepień, chociaż nie wiem, czy uda nam się osiągnąć tę litewską średnią” – powiedziała B. Pietkiewicz.

Według niej, na [początku było za mało informacji o szczepieniach, lecz teraz jest jej już wystarczająco dużo i to w trzech językach. Dobrym przykładem zachęcającym do szczepień było także publiczne zaszczepienie się mera rejonu.

Mieszkańcy rejonu solecznickiego, jej zdaniem, nie chcą się szczepić, gdy z boją się niepożądanych odczynów, niektórzy z nich zostali wprowadzeni w błąd przez dezinformację, a niektórzy już przechorowali koronawirusa.

Zgadza się także z tym, że najlepszą zachętą jest rozmowa z bliskimi, którzy rozumieją potrzebę szczepień. Ma jednak duże wątpliwości co do tego, że lekarze wojskowi przekonają starsze osoby. Według niej mogą oni jeszcze bardziej wystraszyć mieszkańców.

„Myślę, że ludzie byliby jeszcze bardziej przestraszeni. To moja osobista opinia, ale jestem przekonana, że ludzie bardziej słuchają ludzi, którym ufają. Na przykład do swoich lekarzy” stwierdzalna posłanka AWPL-AChR.

Na podst. 15mim.lt

PODCASTY I GALERIE