Roman Lachowicz: Moja książka jest adresowana do miłośników historii

Celowo ominąłem trzy rzeczy Ponary, Glinciszki oraz Dubinki, aby nie zaogniać sytuacji – powiedział zw.lt Roman Lachowicz, wieloletni nauczyciel historii w polskich szkołach na Litwie, który na własny koszt wydał książkę-podręcznik pt. „Krótki zarys historii narodu polskiego”.

Antoni Radczenko
Roman Lachowicz: Moja książka jest adresowana do miłośników historii

Jak powstał pomysł napisania książki o historii Polski?

Pomysł powstał dlatego, że pracowałem jako nauczyciel historii i od 1994 do 1999 r. uczyłem dzieci w szkole im. Jana Pawła II historii Polski. Zachowały się konspekty i nie mogłem ich wyrzucić. Kiedy poszedłem na emeryturę postanowiłem wydać je w formie książki. Przejrzałem konspekty, opracowałem, coś dodałem i tak temat po temacie ułożył mi się ten podręcznik, ten niezbędnik historii Polski.

Czyli przede wszystkim Pańska książka jest przeznaczona dla szkół?

Ta książka jest adresowana do miłośników historii, których jest sporo na Litwie oraz do uczniów klas starszych, aby zgłębić wiedzę z historii własnego narodu.

Jaka jest sytuacja z nauczaniem historii Polski na Litwie. Czy jest zatwierdzony jakiś podręcznik?

Nie. Nie ma zatwierdzonego podręcznika. Wówczas też nie było. Kiedy przygotowywałem swoje konspekty, brałem encyklopedię oraz literaturę historyczną, której mam sporo. Robiłem tak, aby informacja była dostępna.

Podobno na kiermaszu książkowym w Domu Kultury Polskiej książka cieszyła się dużą popularnością?

Tak.

A czy jest możliwość, aby szkoły zakupiły tę książkę?

Rozmawiałem na ten temat. Macierz Szkolna wysłała wiadomość do szkół, że taka książka istnieje. Sam również jeździłem po szkołach. Dzwonię, rozmawiam, proszą o książkę i miałem już informację, że taka książka jest potrzebna. Wszyscy, którzy przeczytali, twierdzą, że książkę bardzo lekko się czyta. Najważniejsze jest to, że od czasów najdawniejszych do współczesnych nie zostało pominięte żadne ważne wydarzenie. Chcę podkreślić, że celowo pominąłem trzy wydarzenia to Ponary, Glinciszki oraz Dubinki.

Dlaczego?

Bo to może zaognić sytuację. Jest sporo materiału. Jeden zrozumie tak, inny inaczej. W drugim wydaniu być może bardziej szczegółowo opiszę te wydarzenia. To znaczy wspomniałem o tych zdarzeniach, ale bez komentarzy oraz dygresji. Po prostu podałem fakty. Bo kiedy są fakty, to człowiek sam może wyciągnąć wnioski, ja to jednak celowo ominąłem.

Książka nazywa się „Krótki zarys historii narodu polskiego”, więc rozumiem, że historia dotyczy nie tylko państwa polskiego, ale Polaków w ogóle. Czy jest coś o powojennych losach Polaków na Litwie?

Tak, jak najbardziej. Wspominam wywózki na Syberię, Katyń. Opisałem również wydarzenie, które miało miejsce 9 października 1920 r., czyli jak powstała Litwa Środkowa. Jaki był stosunek Piłsudskiego. Piłsudski spodziewał się federacji z Litwą. Nie od razu kazał „zbuntować się” Lucjanowi Żeligowskiemu i iść na Wilno. Później jednak nie miał wyboru. 8 stycznia 1922 r. odbył się plebiscyt i właśnie na podstawie plebiscytu Środkowa Litwa stała się częścią Polski. Dużo uwagi poświęciłem również początkowi II wojny światowej oraz sprawie przekazania Wilna do Litwy. 10 października część Wileńszczyzny przekazano Litwie i naród Polski ucierpiał, bo zabroniono po polsku się modlić, bezczelnie zamknięto Uniwersytet Stefana Batorego. Później Litwa została włączona do ZSRR i Polacy znów cierpieli, bo musieli jechać na Syberię. Te momenty opisałem bardzo szczegółowo.

A okres sowiecki, odzyskanie niepodległości przez Litwę, czy to było wspomniane…

Wspomniałem, ale może nie tak konkretnie. O okresie sowieckim mniej. Opisałem szczegółowo szlak bałtycki, kiedy ludzie wzięli się za ręce od Wilna poprzez Rygę aż do Tallina. Opisałem też wydarzenia z 13 stycznia, kiedy broniliśmy Wieży Telewizyjnej, a później gmach Najwyższej Rady. Staliśmy tam razem z Litwinami. Książkę kończę informacją o mniejszości polskiej na Litwie.

Wydał Pan książkę za własne pieniądze, nie szukał Pan sponsorów, czy po prostu nikt się nie zgodził?

Szukałem. Początkowo było trzech sponsorów, nie chce teraz ich wymieniać, ale kiedy przyszedł czas płacić za druk i inne rzeczy, to wszyscy zniknęli. Zapłaciłem więc za wszystko za własne pieniądze.

A jaki jest nakład i gdzie można nabyć podręcznik?

Nakład liczy 300 egzemplarzy. Połowę już mam sprzedaną. Książkę można nabyć w księgarni DKP, w księgarni Elephas oraz w księgarni w Niemenczynie.

PODCASTY I GALERIE