Wilno i Wileńszczyzna
zw.lt

Rok afery Mackiewicza

Mija rok, odkąd do wiadomości publicznej trafiła informacja na temat nieprawidłowości finansowych przy rozliczaniu środków z Polski w Związku Polaków na Litwie. Podejrzanym w sprawie jest prezes ZPL Michał Mackiewicz, który do tej pory nie stawił się na wezwanie polskiej prokuratury, zasłaniając się immunitetem poselskim. Przypominamy okoliczności jednego z największych skandali w społeczności polskiej na Litwie, który zyskał już potoczną nazwę Mackiewiczgate.

25 maja doszło do spotkania ambasador RP na Litwie Urszuli Doroszewskiej z prezesem ZPL Michałem Mackiewiczem. W rozmowie z dziennikarzami portalu zw.lt Mackiewicz nie chciał zdradzić szczegółów. Stwierdził, że zarzuty o nieprawidłowe rozdysponowanie środków finansowych z Macierzy, które zaczęły się wówczas pojawiać, to „zorganizowana antypolska działalność”.

Jeszcze pod koniec kwietnia 2018 r. na Forum Polonijnym w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu marszałek senatu Stanisław Karczewski również wspomniał o nieprawidłowościach , co prawda nie wchodząc w szczegóły.

„Bardzo duże pieniądze do was idą. Tylko chciałbym powiedzieć patrząc państwu prosto w oczy: my dajemy duże pieniądze. Będziemy dawali większe i będziemy dokładnie sprawdzać, jak te pieniądze są wydawane. Jeśli są nieprawidłowości, to w te miejsca tych pieniędzy będzie szło mniej. Będziemy kontrolować, bo nie możemy doprowadzać do tego, żeby ktoś nas w Polsce oszukiwał. Mówię prosto państwu w twarz. I że nas ktoś będzie oszukiwał zagranicą, na to sobie państwo polskie pozwolić nie może. Jeżeli gdziekolwiek pojawiają się nieprawidłowości, to musimy je, po pierwsze, bardzo dokładnie wyjaśnić, a po drugie musimy wyciągać wnioski. I w państwa sprawie również zostały wyciągnięte konsekwencje, ponieważ pewne nieprawidłowości tam się pojawiły” – powiedział wówczas marszałek.

Na wspomnianym spotkaniu doszło do ostrej wymiany zdań między Renatą Cytacką a marszałkiem.

Zjazd ZPL: Będę zarządzał z celi

Następnego dnia (26 maja 2018 r.) odbył się zjazd ZPL, podczas którego Michał Mackiewicz został wybrany na kolejną kadencję. Za jego kandydaturą głosowały 342 osoby, 8 wstrzymało się od głosu. Nie było głosów sprzeciwu.  Po zakończeniu zjazdu Mackiewicz przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że tydzień wcześniej otrzymał wezwanie do prokuratury w Warszawie.

 Zapowiedział też, że nie zamierza podejmować współpracy z prokuraturą w takiej formie.

„Nie jestem chłopczykiem, żeby można było na mnie kiwnąć palcem. Jestem parlamentarzystą innego kraju, jeżeli prokuratura w Polsce ma do mnie jakieś pytania, powinna wysłać oficjalne pismo do prokuratora generalnego na Litwie, który wyjaśni procedury wobec posła, który jest objęty immunitetem” – mówił Mackiewicz.

Fot. Roman Niedźwiecki

Odniósł się również do wcześniejszego spotkania z ambasador Doroszewską, informując, że otrzymał od niej sugestię, aby nie wysuwał swojej kandydatury w wyborach władz ZPL.

„Co to za dyplomacja? Co to za prawo międzynarodowe? Co to takiego?Wysokiej rangi urzędnik. Cudzego państwa. Parlamentarzyści cudzego państwa ograniczają wolności i ograniczają prawo. Ja kieruję się prawem Republiki Litewskiej. Nie przyjmuję tego do wiadomości” – oburzał się nowo wybrany prezes.

„Przyjąć to ultimatum znaczyłoby zgodzić się z niebywałymi oskarżeniami. Jeżeli będzie taki stosunek, to niech mnie wsadzą. Będę zadowolony i będzie pierwszy w historii przykład, że z polskiego więzienia – tam na tym Mokotowie czy Pawiakach strzelają co prawda – ale jeżeli to będzie europejskie więzienie, to z celi będę zarządzał związkiem na Litwie” – zapewnił polityk.

„Czuję się obrażony, oskarżony, poniżony i z tymi urzędnikami nie widzę żadnej możliwości współpracy mimo mojej ogromnej miłości do Polski” – dodał prezes ZPL.

Fundacja wydaje oświadczenie – Mackiewicz zaprzecza

28 maja Fundacja ,,Pomoc Polakom na Wschodzie” wydała oświadczenie w sprawie Zarządu Głównego Związku Polaków na Litwie. ,,Mając na uwadze troskę o zapewnienie pełnej transparentności wydatkowania polskich środków publicznych oraz realizację dotacji zgodnie z prawem, Zarząd Fundacji po wykryciu i potwierdzeniu nieprawidłowości formalno-prawych i rachunkowych, zawiadomił prokuraturę o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa na szkodę Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” i Skarbu Państwa. Zarząd Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” wniósł o wszczęcie postępowania przygotowawczego i podjęcie niezbędnych czynności dowodowych” – napisano w oświadczeniu. Sprawa dotyczy nieprawidłowości, które Fundacja stwierdziła w styczniu 2017 roku.

Fot. Joanna Bożerodska

„To są wszystko kłamstwa i oszczerstwa” – skomentował Michał Mackiewicz w rozmowie z zw.lt.

,,Rozliczenia za poprzednie lata są w porządku. Zawsze byliśmy stawiani za wzór do naśladowania jeżeli chodzi o rozliczenia. Wszystkie umowy zostały zrealizowane. Ktoś to zorganizował. Uczciwie pracujemy. Dołożyliśmy sporo swoich pieniędzy do naszej działalności” – mówił Mackiewicz. ,,Cały szum jest o to, że ktoś tam gdzieś sobie ubzdurał, że może mianować prezesa, który będzie bardziej ,,poręczny”. Szukają przyczyny. Nie oszuka się wilniuków” – odpierał zarzuty prezes ZPL.

Fundacja przedstawia dowody: Mackiewicz fałszował faktury

7 czerwca zarząd Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” podczas konferencji prasowej przedstawił wnioski swojej kontroli, z której wynikało między innymi, że przes Związku Polaków na Litwie Michał Mackiewicz wystawiał faktury na 4 tys. egzemplarzy, drukował tysiąc.

Zostało zakwestionowanych ponad 120 dokumentów wraz z potwierdzeniami przelewów z trzech lat. W 2014 roku wykryto nieścisłości 21 faktur, w 2015 – 45 faktur i w 2016 – 50. Sprawa dotyczy druku biuletynu ZPL ,,Nasza Gazeta”.

,,Mając na uwadze odpowiedzialność, szczególną troskę kierujemy na zapewnienie transparentności i uczciwości. W jaki sposób te pieniądze są rozliczane. Środki pochodzą z budżetu państwa polskiego. Kierujemy się odpowiedzialnością w imieniu państwa polskiego i polskich podatników” – podkreślił prezes Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” Mikołaj Falkowski. Wskazał, że konferencja ma posłużyć ostudzeniu niepotrzebnego eskalowania emocji. ,,Zależy nam, żeby nie eskalować, ale wyjaśnić. Pokazać fakty i skutki prawne tych faktów” – dodał.

Fot. Roman Niedźwiecki

Z prezentacji przedstawionej przez Zarząd Fundacji wynika, że faktury z drukarni w Białymstoku, gdzie drukowano ,,Naszą Gazetę” różniły się od tych, które przedstawiał Zarząd Główny ZPL. W 2014 roku nakład faktur według ZPL wynosił 2 tys. egzemplarzy, nakład według drukarni – 1 tys. egzemplarzy. (w 2015 roku – 3000 tys. egzemplarzy, według drukarni – 1 tys. i w 2016 roku – 4 tys. egzemplarzy, według drukarni – 1 tys.). Koszt druku według faktur ZPL wynosił 1 088 zł, koszt druku według faktur drukarni – od 600 do 863 zł (2015 r. – 1500 zł/881 zł; 2016 r. – 1900 zł/1195 zł). Łączna wartość dotacji niewykorzystanych przez Związek Polaków na Litwie zgodnie z umową w latach 2014-2016 (w tym odsetki liczone do dn. 6.06.2018 r.) według szacunków Fundacji wynosi 127 790,51 zł.

Te zarzuty Michał Mackiewicz również odpierał.
,,Żaden grosz w ZPL za mojej kadencji nie zginął. Przyszedłem, żeby odbudować związek. Ta Fundacja niszczyła ZPL przez siedem lat wspólnie z Maciejkiańcem. Zaczęli również od gazety, sprywatyzowali ,,Nasz czas”, żeby zniszczyć. Z przerażaniem widzę w Zarządzie Fundacji tych samych ludzi – architektów tamtego rozbicia” – mówił w rozmowie z zw.lt prezes ZPL. Dodał, że wszystkie projekty zostały zrealizowane, pieniądze są zaksięgowane zgodnie z prawem litewskim.

Komentarze partii

Akcja Wyborcza Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin i jej przewodniczący Waldemar Tomaszewski od początku przyjęli stanowisko popierające Michała Mackiewicza i oskarżające stronę polską.

„Są pojedynczy urzędnicy, którzy nie do końca są uczciwi i szkodzą sprawie polskiej na świecie, ale również w naszym kraju. Wykorzystując sztuczne sytuacje, aby rozkręcać konflikt” – mówił w wywiadzie dla Radia Maryja Waldemar Tomaszewski na początku czerwca 2018 roku.

Fot. Joanna Bożerodska

„Zarzuty mogą brzmieć poważnie, natomiast nie mieszczą się w żadnych ramach prawnych. Wciągniecie w tę sprawę prokuratury również jest skandaliczne (…). Rada naczelna Związku Polaków na Litwie przyjęła absolutorium finansowe, złożone zostały sprawozdania, a sprawa ta została zamknięta rok temu. Powstaje pytanie, dlaczego ta sprawa znów pojawiła się w przededniu zjazdu (…). Projekt został zrealizowany w 100 proc., gazeta ukazywała się przez cały rok. Żadna złotówka z tego projektu nie została zmarnowana, żadna złotówka nie poszła na szkodę państwa polskiego. To są fakty, a reszta to insynuacje i próba robienia z dokumentów roboczych jakiejś afery” – akcentował Waldemar Tomaszewski.

„Wielka polskość i wielki patriotyzm Polaków poza granicami swojego kraju nie wszystkim się podoba” – ocenił z kolei Tomaszewski na antenie Telewizji Trwam.

Komentarze polskiej społeczności

Reakcje polskiej społeczności na Litwie nie były tak jednoznaczne. Oświadczenia w sprawie Mackiewicza wydało wiele organizacji społecznych i kulturowych.

„Z ogromną przykrością przyjęliśmy do wiadomości fakt, iż prezesowi największej polskiej organizacji na Litwie, Związku Polaków na Litwie (ZPL), zostały postawione prokuratorskie zarzuty z powodu nieprawidłowości finansowych przy rozliczaniu dotacji z Macierzy. Niewątpliwie nie przynosi to chluby ani ZPL, ani całej polskiej społeczności na Litwie. Jeszcze bardziej smuci nas fakt, iż prezes Michał Mackiewicz zamiast tego, żeby się stawić w prokuraturze RP i wyjaśnić sprawę, wybrał drogę prowadzącą donikąd – atakowania poszczególnych przedstawicieli Państwa Polskiego oraz poszczególnych polskich organizacji na Litwie” – napisał w komunikacie Polski Klub Dyskusyjny.

Forum Przedsiębiorczości Polskiej na Litwie KORONA określiło zachowanie Mackiewicza, dotyczące między innymi jego komentarzy na temat ambasador RP na Litwie Urszuli Doroszewskiej, jako niedopuszczalne.

„Aroganckie zachowanie się obecnego prezesa Michała Mackiewicza względem nie tylko Fundacji ,,Pomoc Polakom na Wschodzie”, ale też Państwa Polskiego, które na Litwie reprezentuje Ambasador RP w Wilnie Pani Urszula Doroszewska, jest niedopuszczalne oraz zasługuje nie tylko na potępienie, ale też wyciągnięcie wniosku co do możliwości dalszego piastowania przez niego tego odpowiedzialnego stanowiska. Nie pozwólmy nikomu kompromitować społeczność polską na Litwie” – pisali przedsiębiorcy.

„Rozumiemy, że Pan Prezes Michał Mackiewicz w świetle prawa jest niewinny, dopóki nie został skazany wyrokiem prawomocnym przez sąd. Jednak jego zachowanie i wypowiedzi w stosunku do Pani Ambasador RP w Wilnie Urszuli Doroszewskiej, jak też Fundacji ,,Pomoc Polakom na Wschodzie”, są niezgodne z wszelkimi normami etyki. Mamy nadzieję, że Prezes przeanalizuje zaistniałą sytuację i na okres wyjaśnienia sprawy, zgodnie z panującą praktyką w państwach demokratycznych, zawiesi pełnienie obowiązków prezesa Zarządu Głównego Związku Polaków na Litwie” – podał z kolei w oświadczeniu Społeczny Komitet Opieki nad Starą Rossą.

Karta Zułowa

W lipcu 2018 r. na łamach „Naszej Gazety” pojawiła się informacja, z której wynikało, że zarząd ZPL wstrzymuje opiekę nad miejscem narodzin marszałka Józefa Piłsudskiego: „Ostatnio podejmowane czynności szkalowania i izolowania Zarządu Głównego ZPL od podejmowania decyzji i działań, czynią dalsze kontynuowanie prac i realizowanie planów w Zułowie praktycznie niemożliwymi. Nie są realizowane również zaplanowane inicjatywy dla uczczenia 100-lecia odzyskania niepodległości, z którym to miejsce ma szczególną więź. W takiej sytuacji biało-czerwone flagi – symbolizujące jubileuszowy rok – zostały ściągnięte z masztów”.

„Niestety, Zułów dziś nie jest gotowy na przyjęcie gości, bowiem jego stan nie odpowiada funkcji jaką w założeniu ma spełniać. Poczuwając się do odpowiedzialności za godne reprezentowanie miejsca urodzin Marszałka, uprzejmie prosimy kierowników wycieczek i grup podróżujących śladami Józefa Piłsudskiego w miarę możliwości nieplanowanie wizyt w Zułowie i nieorganizowanie tu uroczystości. O dalszym losie tego terenu jego właściciel – Zarząd Główny Związku Polaków na Litwie – zadecyduje w późniejszym okresie” – napisano w publikacji.

Fot. Joanna Bożerodska

Taka postawa spotkała się nie tylko ze zdecydowaną krytyką.
„Niestety tak się kończy wieloletni i nieodpowiedzialny flirt z ludźmi o ponurych czerwonych biografiach, którzy ukrywali się pod biało-czerwonym sztandarem. Dzisiaj widzimy, że za nic mają patriotyzm, wartości polskie, świętości polskie, bo Zułów jest świętością. Grają Zułowem, bo Rzeczpospolita nie pozwala im kraść, fałszować faktur, domaga się elementarnych zasad uczciwości? I z tego powodu nie będą nas dopuszczali do miejsca urodzin marszałka w roku 100. rocznicy odzyskania niepodległości? To jest tragiczne podsumowanie tej wielkiej pomyłki, jakim było budowanie mitu niezłomnej polskości i złe jego lokowanie” – komentował Rafał Dzięciołowski, wiceprezes Fundacji ,,Pomoc Polakom na Wschodzie”, który jest również członkiem Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie Rzeczypospolitej.

Po oświadczeniu ZPL zaczęły pojawiać się inicjatywy oddolne – harcerze, społecznicy, członkowie lokalnej społeczności rejonu święciańskiego organizowali sprzątanie terenu w Zułowie. Takie akcje odbywają się do dzisiaj.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!