Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Rekordowa akcja „Światełko dla Rossy”: rozbłysło ponad 10 tys. zniczy

Ponad 10 tys. zniczy ofiarowanych przez wilnian, a także przez Polaków zza granicy, zapalono dzisiaj na wileńskim Cmentarzu na Rossie. Akcja "Światełko dla Rossy" organizowana przez Związek Harcerstwa Polskiego na Litwie i Społeczny Komitet Opieki nad Starą Rossą odbywa się od pięciu lat.

„Końcowy rezultat to ponad 10 tys. światełek. Wygląda na to, że jest to dotychczasowy rekord – w poprzednich latach mieliśmy 6-7 tys. zniczy” – powiedział w rozmowie z zw.lt Adam Błaszkiewicz ze Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie, dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie.

„Wszystko przebiegło w sposób bardzo zorganizowany, w akcji wzięło udział dużo młodzieży, dołączyły też polskie rodziny” – podsumował Błaszkiewicz.

„Były tu i mamy, i babcie, i nawet roczne dzieci. Widzę różnicę w porównaniu z poprzednimi latami. Kiedyś bywało tak, że my, harcerze, niemal przez pół dnia musieliśmy nosić te znicze, to czasami demotywowało niektórych młodych ludzi. W tym roku widzę, że o wiele szybciej daliśmy radę – samych harcerzy było o wiele więcej, ale też osób spoza harcerstwa” – mówi harcerz Paweł Giliauskas.

„Akcja stała się już tradycją, dla harcerzy jest to przede wszystkim pole służby, ale jest to też okazja, aby pobyć razem całym związkiem – spotykają się tu harcerze z różnych drużyn i czujemy jedność robiąc coś dobrego. Jest to święto, kiedy myślami powracamy do osób, które tu spoczywają” – podkreśla Giliauskas.

Od lat o Rossę dba przede wszystkim Społeczny Komitet Opieki nad Starą Rossą, angażując w to polskie szkoły, organizacje społeczne i polskie media. Kilka razy do roku odbywają się akcje sprzątania cmentarza, a w dniu Wszystkich Świętych harcerze zapalają znicze na opuszczonych grobach.

„Stara Rossa liczy już 214 lat. Tutaj nie przyjdą najbliżsi osób, które są pochowane na tym cmentarzu, bo ich nie ma. A więc my zróbmy to za nich. Tylko my możemy uczcić pamięć naszych przodków” – mówiła w wywiadzie dla Radia „Znad Wilii” Alicja Klimaszewska, prezes Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą.

„Rossa jako miejsce wydaje się zwyczajne, ale przez to, że tu, na tym cmentarzu, pochowani są nasi rodacy, a także wielcy Polacy, którzy tworzyli nasz dzień dzisiejszy, to obecność w tych dniach tutaj jest naszym polskim obowiązkiem” – powiedział ambasador RP w Wilnie Jarosław Czubiński.

„Jest ogromna zbieżność w traktowaniu cmentarzy zarówno w Polsce, jak i na Litwie- przychodzimy na groby i staramy się o nie dbać. Różnica polega na tym, że w Wilnie i w okolicach jest sporo cmentarzy, na które już prawie nikt nie przychodzi. Wtedy zarówno okoliczni mieszkańcy, jak i my, ambasada, przyjeżdżamy częściej i staramy się tymi cmentarzami opiekować. Życie zapomnianych cmentarzy to olbrzymia księga, którą piszemy każdego dnia i w każdym momencie, w którym przychodzimy na ten cmentarz” – zaznaczył ambasador.

Przez cały weekend na cmentarzach Wileńszczyzny, a także w Warszawie i w Poznaniu, odbywały się kwesty na rzecz Rossy. Organizatorem kwest w Wilnie i okolicznych miejscowościach jest Polskie Stowarzyszenie Medyczne na Litwie. W ubiegłym roku podczas kwesty zebrano 12,5 tys. litów, które zostały przeznaczone na renowację pomnika rodziny powstańca styczniowego Jakuba Manini. W tym roku kwesta odbyła się na cmentarzach w Czarnym Borze, Duksztach, Jaszunach, Kiwiszkach, Mejszagole, Kowalczukach, Niemieżu, Niemenczynie, Pakienie, Solecznikach, Szumsku i na Rossie. Jej wyniki będą znane w środę.

Jednym z ostatnich odrestaurowanych pomników na Rossie jest grób hrabiego, architekta Tadeusza Rostworowskiego. Renowację pomnika sfinansował sygnatariusz Aktu Niepodległości, prezes Radia „Znad Wilii” Czesław Okińczyc, który na ten cel przeznaczył pieniądze, podarowane przez gości z okazji jego 60. jubileuszu.

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!