Projektantka pomaga dzieciom: „Drut kolczasty nie sprzyja kreatywności”

„W środku jest czysto i schludnie, ale na zewnątrz fajnym dzieciństwem nawet nie pachnie. Chcemy to naprawić” - mówi Ewa Baliul, młoda wileńska projektantka, zdobywająca uznanie na międzynarodowych festiwalach mody, która zaangażowała się właśnie w projekt charytatywny – odnowę i uporządkowanie terenu wokół Centrum Dziennego Pobytu Dzieci i Młodzieży „SOTAS”.

Małgorzata Kozicz
Projektantka pomaga dzieciom: „Drut kolczasty nie sprzyja kreatywności”

Fot. Aurelija Lekytė

Organizacja pożytku publicznego SOTAS powstała w 2002 r. z inicjatywy grupki przyjaciół. Jedną z najważniejszych form jej działalności jest prowadzenie centrum dziennego dla dzieci i młodzieży z rodzin asocjalnych. Do centrum, działającego przy ulicy Kalwaryjskiej, trafiają najczęściej dzieci z okolicznych domów – w większości zaniedbanych burs. Wiele z nich w domu nie ma nawet możliwości, by spokojnie odrobić lekcje, w SOTASie zaś mogą nie tylko w spokoju się uczyć, lecz także uczestniczą w wielu zajęciach pozalekcyjnych i zabawach. Obecnie do centrum uczęszcza 26 dzieci w wieku od 7 do 14 lat.

„Wnętrze budynku jest po skromnym remoncie, w środku jest czysto i przytulnie. Ale na zewnątrz nawet nie pachnie fajnym dzieciństwem. Szare ściany z kruszącym się tynkiem, zardzewiałe płoty i drut kolczasty! To na pewno nie sprzyja dziecięcej kreatywności” – opowiada Ewa Baliul, która jako wolontariuszka wraz z grupą przyjaciół dąży do tego, by otoczenie centrum dziennego pobytu zrobić bardziej przystosowanym dla dzieci.

W planach jest zasianie w wewnętrznym podwórku trawy, zasadzenie kwiatów, urządzenie placu zabaw, ozdobienie ścian rysunkami i urządzenie boiska do gry w koszykówkę. Na wszystko potrzeba 36 940 litów.

„Projekt dopiero rusza, szukamy sponsorów, rozmawiamy z firmami, chodzimy na spotkania. Tylko w gronie naszych kolegów udało się zebrać około 1000 litów. Wiele osób deklaruje pomoc przy pracy – malowaniu ścian, sprzątaniu. Niektóre firmy są gotowe wesprzeć nas swoją produkcją, inne udzielają bezpłatnych konsultacji, które normalnie kosztowałyby kilka tysięcy litów” – wymienia Ewa.

Jak dodaje, wszelkie informacje o przebiegu prac można śledzić na bieżąco na specjalnym profilu w portalu społecznościowym Facebook. Tam też można przejrzeć broszury w języku litewskim i angielskim, opisujące dokładnie cele i założenia projektu oraz jego kosztorys.

„Facebook jest po to, by wszystko pokazywać na żywo. Na przykład jeśli mamy architekta krajobrazu, który zgadza się udzielić nam bezpłatnych konsultacji, przedstawiamy jego sylwetkę na FB, opisujemy, pokazujemy. Jeżeli organizujemy zbiórkę pieniędzy na mieście, wszystko dokumentujemy na zdjęciach. Każda osoba, która ofiaruje pieniądze na uporządkowanie centrum, będzie mogła zapoznać się z rozliczeniami finansowymi. A wdzięczność dla wszystkich ludzi, którzy przyczynią się do projektu, wyrazimy poprzez fresk na ścianie, gdzie zostaną wkomponowane ich imiona i nazwiska” – zapowiada Ewa.

Dlaczego ona sama podjęła się takiej formy wolontariatu? Zdawałoby się, że świat dzieci z rodzin asocjalnych jest daleki od świata mody.

„Mam dość czasu, by zajmować się nie tylko sobą” – kwituje projektantka. „Jak i moi przyjaciele”.

Wesprzeć projekt renowacji podwórka centrum można dokonując przelewu na konto Vaikų dienos centras “SOTAS”, AB SEB bankas LT72 7044 0600 0628 3529, w polu „Mokėjimo paskirtis” wpisując „Dienos centro Sotas renovacijai”.

PODCASTY I GALERIE