Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Prof. Wołkonowski: Filia UwB w Wilnie przeżywa złe czasy

Uczelnia, która ma kształcić przyszłe elity społeczności polskiej na Litwie i jest ostatnim ogniwem łańcucha pod hasłem „nauka w języku ojczystym od przedszkola do uniwersytetu”, boryka się z poważnymi trudnościami – alarmuje pierwszy dziekan Filii w Wilnie Uniwersytetu w Białymstoku, dr hab. Jarosław Wołkonowski. W tym roku po raz pierwszy nie zebrano odpowiedniej liczby kandydatów na studia magisterskie, dyplom uczelni utrudnia kontynuowanie studiów na litewskich uniwersytetach, a dyplomy wydane absolwentom ostatniej promocji z powodu błędów technicznych nie zostały jeszcze uznane przez państwo litewskie. To tylko niektóre problemy, które wymienia Wołkonowski.

„Dzisiaj Filia w Wilnie Uniwersytetu w Białymstoku rozpoczęła 13. rok akademicki. Okazał się on feralny. Trzynastka rzeczywiście wypadła dla nas źle. Przez dwanaście lat filia funkcjonowała, rozszerzaliśmy kierunki studiów – zaczęliśmy od ekonomii i informatyki, potem doszła do nich europeistyka i studia magisterskie z ekonomii. W tym roku po raz pierwszy nie udało się zebrać chętnych na studia magisterskie” – zwraca uwagę prof. Wołkonowski. Jego zdaniem jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są zbyt wygórowane wymogi formalne.

„Teraz podchodzą do nas w sposób biurokratyczny – dwanaście osób ma być. Zauważmy, że polonistyka została uruchomiona przy czterech kandydatach. Rozumiem, że wymagania dotyczące liczby studentów mogą obowiązywać w dużych miastach państwa polskiego, gdzie jest masa absolwentów. Tymczasem jeżeli my w tym roku mamy pierwszy raz wzrost liczby pierwszaków w polskich szkołach, a do tej pory mieliśmy duży niż, trzeba to brać pod uwagę” – podkreśla wykładowca.

„Uważam, że poprzednie władze popełniły błędy w zarządzaniu, które spowodowały między innymi, że osoby, które skończyły studia licencjackie, nie poszły na studia magisterskie” – dodaje.

Fot. Joanna Bożerodska

Pojawiły się także problemy natury technicznej. Jak informuje Jarosław Wołkonowski, wydane w lipcu w Wilnie 38 dyplomów Uniwersytetu w Białymstoku władze litewskie zakwestionowały. „Trzeba je wymienić, gdyż nie zostały dopełnione pewne warunki, które muszą być utrzymane przy produkcji dyplomów. Dokumenty będą wymieniane dopiero po 15 października” – zauważa rozmówca.

Wołkonowski ma także uwagi dotyczące prowadzonej w minionych latach wymiany międzynarodowej.

„Wielokrotnie mówiłem pani dziekan Zdanowicz, że wymiana międzynarodowa jest bardzo ważna, ale ta wymiana ma iść w kierunku zachodnim. Tymczasem przyjeżdżali do nas profesorowie z Kaliningradu, z uniwersytetu federalnego. Mówiłem wprost – czego oni mogą nas nauczyć? Będą tylko wkładać do głów ideologię kremlowską, zatruwać naszych studentów, którzy przyszli na europeistykę, aby otrzymać tutaj wartości Europy Zachodniej” – oburza się prof. Wołkonowski.

W opinii wykładowcy kolejnym błędem było przejście na profil praktyczny, co uzasadniano między innymi chęcią przybliżenia studiów do potrzeb biznesu.

„Taki dyplom – licencjat o profilu praktycznym – strona litewska nostryfikuje jako „profesinis bakalauras”, a ten stopień na Litwie otrzymują absolwenci kolegiów. Żeby absolwent kolegium trafił na studia magisterskie na litewskiej uczelni, musi skończyć studia wyrównawcze. Inne uczelnie rozwiązują to w ten sposób, że podpisują umowy z uniwersytetami – jeżeli absolwent takiego kolegium chce dostać się na studia magisterskie, tworzone są ścieżki, które to umożliwiają” – tłumaczy Jarosław Wołkonowski.

Fot. Joanna Bożerodska

Za minus uważa także to, że wileńska filia nie będzie już prowadziła działalności naukowo-badawczej.

„Nasz wydział decyzją władz rektorskich został – uważam, że można użyć tego słowa – zdegradowany wyłącznie do działalności dydaktycznej. Tymczasem w przyszłym roku akademickim uczelnia zostanie poddana procedurze akredytacji instytucjonalnej. Przyjdą eksperci z Europy Zachodniej, którzy według prawa litewskiego będą badali uczelnię pod kątem określonych kryteriów, jednym z nich jest rozwój naukowy. Kryteriów jest pięć, negatywna ocena w zakresie działalności naukowej będzie rzutowała na ocenę ogólną. Tak było z Uniwersytetem Edukologicznym, którego dzisiaj już nie ma” – alarmuje prof. Wołkonowski.

Wątpliwości byłego wieloletniego dziekana uczelni wzbudza także planowana budowa długo wyczekiwanej siedziby uniwersytetu w Wilnie.

„Bardzo się cieszę, że rząd polski przyznał 19 milionów na nową siedzibę. Cieszę się, że uniwersytet deklaruje, iż dołoży jeszcze 4 miliony. Nie rozumiem jednak, czy musimy budować tę siedzibę na 11 arach przy ulicy Makowej (Aguonų). Jak na tym tysiącu metrów kwadratowych zbudować trzy tysiące metrów kwadratowych powierzchni? Nie da się tam zrobić ani parkingów, ani sali sportowej. Przecież ta uczelnia będzie nam służyć na pewno ponad pół wieku – nam i przyszłym pokoleniom Polaków. Czy nie lepiej zbudować tę uczelnię tak, aby można tam było zrobić nie 20 miejsc parkingowych, a około 100? Aby powstało miejsce, gdzie studenci mogliby uprawiać sport, aby rozwijała się wydziałowa drużyna koszykarska? Tworzymy przecież uczelnię na miarę 21. wieku” – zastanawia się Wołkonowski.

Przypomina, że sam przez dwie kadencje kierował filią. „Wszystko zbudowaliśmy od zera, dyplomy były nostryfikowane, wypracowaliśmy dobre relacje ze stroną litewską. Wszystko trzeba było odbudować, ponieważ po doświadczeniach z Uniwersytetem Polskim patrzono na nas bardzo podejrzliwie, uważając, że możemy kontynuować nielegalne studia, jakie były tu wcześniej – według ich mniemania – prowadzone. My tymczasem wszystko zalegalizowaliśmy, sprawiliśmy, żeby ta uczelnia łączyła Polskę i Litwę, rozumiejąc, że te studia są bardzo ważne dla polskiej mniejszości” – zaznacza profesor UwB. Jak mówi, pokłada nadzieje w nowych władzach Filii w Wilnie.

Dyrektor Filii UwB w Wilnie dr hab. Adam Doliwa/Fot. Joanna Bożerodska

„Póki jest czas, wszystko można zrobić tak, aby ta uczelnia kwitła i się rozwijała. Mam nadzieję, że nowe władze naprawią zaistniałą sytuację, ale nie jest to łatwe. Najważniejsze zadania to uruchomienie studiów magisterskich, wymienienie wspomnianych 38 dyplomów, nawiązanie dobrej współpracy z Centrum Oceny Jakości Studiów, szukanie rozwiązania, żeby osoby po studiach licencjackich mogły pójść bez żadnych przeszkód na studia magisterskie” – wskazuje Jarosław Wołkonowski.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!