Prezentacja książki „Pod prąd”: Musimy oddać to, co otrzymaliśmy

"Szliśmy pod prąd komunistycznej ateizacji i cała nasza działalność miała taki charakter" - mówi Jan Gabriel Mincewicz, założyciel i wieloletni nauczyciel tajnych kompletów religijnych, które w czasach sowieckich działały w szkołach Wileńszczyzny. W niedzielę w Domu Kultury Polskiej odbyła się prezentacja książki "Pod prąd", poświęconej historii tych kół.

Małgorzata Kozicz
Prezentacja książki „Pod prąd”: Musimy oddać to, co otrzymaliśmy

Fot. Małgorzata Kozicz

„Pod prąd” to zbiór wspomnień byłych uczestników tajnej katechizacji prowadzonej w czasach sowieckich w szkołach w Nowej Wilejce, a następnie w Niemenczynie przez Jana Gabriela Mincewicza. Złożyło się na nią 30 opowieści byłych członków kółek „Promień” i „Świt”.

„W ciągu prawie 30 lat, od 1962 roku, aż do roku 1989, kiedy religia weszła legalnie do szkół, w tamtych latach głuchej i brutalnej ateizacji, kiedy mówiono, że Boga nie ma, a już w żadnym wypadku nie można było pozytywnie powiedzieć o Bogu w szkole, w szkołach w Wilnie prowadzone były lekcje religii. Były to kółka religijne, gdzie stosowano różne formy wychowania religijnego młodzieży od 5 do 12 klasy. Te kółka działały stale, mimo zagrożenia” – wspomina Jan Gabriel Mincewicz.

„Ta książka to jest świadectwo. Każdy z autorów opowiada przez pryzmat własnej osobowości, co dało mu uczestnictwo w tych kołach. Ta działalność rzutuje na przyszłe pokolenia. Przede wszystkim jednak jest to świadectwo wiary.

W niedzielę w Domu Kultury Polskiej odbyła się promocja książki „Pod prąd”, a także spotkanie byłych członków tajnych kompletów katechizacji.

„Mieliśmy duże szczęście, że to nam się przytrafiło, że w wieku dorastania mogliśmy przejść tę formację duchową i na pewno z tego wysiłku, który w nas został włożony, dużo zostało. To, że coś otrzymaliśmy kiedyś, jest nie tylko dla nas. Jest to też zobowiązanie, że musimy to przekazywać dalej. Oddać, to co otrzymaliśmy” – podkreślił Adam Błaszkiewicz, dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie.

„Czuję się wyróżniona, że to właśnie my trafiliśmy na ten dar boży, którym był nauczyciel dla nas. To naprawdę szczególna łaska go spotkać, zostać wychowanym przez niego. Myślę, że to Duch Święty działał, na pewno nie on sam. Gdy wspominam ten czas z moimi dziećmi, mówię – powinniście nam zazdrościć. Mówią, że były radzieckie czasy, trudno, szaro i ponuro. Nieprawda. Mieliśmy takie wspaniałe dzieciństwo i młodość zawdzięczając jego opiece, prowadzeniu. Każde zajęcie to była przygoda. Każdy wyjazd to super przygoda. Otrzymaliśmy tyle wiadomości, nie tylko na tematy religijne. Sztuka, malarstwo, muzyka…Ile tych wiadomości w nas zostało, ile w nas zaowocowało” – mówiła Inesa Moro, była uczestniczka kółek religijnych.

Książkę „Pod prąd” można nabyć w polskich księgarniach na Wileńszczyźnie.

PODCASTY I GALERIE